Reklama

Smakuje nie tylko jedwabnikom

26/06/2018 09:50
Jedwabnik morwowy to udomowiony przeszło 5 tysięcy lat temu gatunek motyla nocnego, który nie potrafi samodzielnie przetrwać bez opieki człowieka. Człowiek opiekuje się nim dla jego kokonów, w których dorastają poczwarki motyla. Oprzęd kokonów tworzy jedwabna nić, której długość dochodzi w ekstremalnych przypadkach do 3 km. Chińskie podanie głosi, że cesarz Huang Di (2698 – 2598 p. n. e.) poprosił swoją żonę, aby sprawdziła, co zjada liście z cesarskich drzew morwowych. Okazało się, że czynią to białe gąsienice, które tworzą lśniące kokony. Cesarzowa zabrała jeden z nich do domu. Tam przypadkiem kokon wpadł jej do wrzątku. Wówczas zauważyła, że można z niego odkręcić delikatną nić. Nawinęła ją na szpulę, a następnie utkała z niej delikatną tkaninę, którą nazwano jedwabiem. Jedwab okazał się na tyle atrakcyjną tkaniną, że pozwolono bez żalu jedwabnikom żerować na liściach morw. A było czego żałować, gdyż roślina ta uchodziła w Państwie Środka za niezmiernie cenny materiał leczniczy. Podobnie jak jedwabniki, chańscy medycy szczególnie cenili jej liście, gdyż w ich opinii tam znajdowało się najwięcej substancji leczniczych. Obecny stan wiedzy zdaje się potwierdzać tę opinię. Jednak nie powinno to nas zniechęcać do owoców, które też są zdrowe, a przy tym przyjemnie słodkie.

Panna cotta z sałatką owocową


Skład:

 1/2 l śmietanki 30 proc.;
 70 g cukru;
 1 opakowanie cukru waniliowego;
 10 g żelatyny;

sałatka

 200 g truskawek;
 200 g jagód (leśnych, amerykańskich lub kamczackich);
 100g owoców białej morwy;
 sok z jednej pomarańczy;
 3 łyżki białego rumu.

Wykonanie:
W niewielkiej ilości gorącej wody rozpuszczamy żelatynę. Do garnuszka przelewamy śmietankę, dodajemy cukier i cukier waniliowy. Całość podgrzewamy, nie doprowadzając do zagotowania. Śmietankę gotujemy do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści, wówczas dodajemy płynną żelatynę. Następnie rozlewamy śmietankę do czterech niewielkich naczynek, studzimy i schładzamy w lodówce. W czasie kiedy panna cotta tężeje, przygotowujemy owocową sałatkę. Dokładnie płuczemy i osuszamy owoce. Do miseczki przekładamy jagody, owoce morwy i pokrojone w plasterki truskawki. Całość zalewamy sokiem z pomarańczy i białym rumem. Delikatnie mieszamy, aby nie rozgnieść owoców i przekładamy w chłodne miejsce do przemacerowania. Gdy panna cotta zastygnie, wyjmujemy ją na talerzyk (chcąc wyjąć stężałą śmietankę z naczynek, należy je na kilka sekund zanurzyć w gorącej wodzie), i dekorujemy owocową sałatką.

Od paru lat utrzymuje się moda na morwę. Dobrze jest pić herbatki z jej liści, bądź suszone jej owoce dorzucać do zdrowych mieszanek musli. Wynika to z licznych doniesień naukowych, zgodnie z którymi w morwie znajdują się związki chemiczne leczące praktycznie wszystkie bolączki cywilizowanego świata. Bogate w antyoksydanty liście zmniejszają we krwi poziom „złego cholesterolu”, przebudowują metabolizm tak, iż spożywający je chudną. Istnieją też badania sugerujące, że morwa przeciwdziała cukrzycy, powstawaniu nowotworów i podobno zapobiega chorobie Alzheimera. Stąd nie dziwi wzrost konsumpcji herbaty morwowej w Japonii, wszak przyjemnie jest być pięknym i zdrowym. Jeszcze przyjemniej jest jednak pomarzyć, że istnieje „drzewo życia”, które rozwiąże wszystkie nasze problemy i że jest nim morwa biała.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości