Otworzony i otwarty Pan Wojciech Ehler pyta, jak lepiej mówić „otwarty” czy „otworzony”? – To dość częsta sytuacja, kiedy mamy obok siebie imiesłów przymiotnikowy i przymiotnik – bardzo podobne, ale jednak inne, jeśli chodzi o część mowy i czasem jednak inaczej ukazujące świat. „Otworzony” wiąże się z czynnością – mówimy czasem, że coś jest „świeżo otworzone”. Czy „nowo otworzony”? Też, od biedy, ale jak „nowo”, to wolelibyśmy „otwarty”. „Otwarty” nie pokazuje czynności, pokazuje efekt tej czynności, to już jest cecha. „To jest otwarte” – nie interesuje nas, czy było to przed chwilą, czy bardzo dawno, nie interesuje nas sama czynność otwierania. Owszem, mamy „otwierany”, i to właśnie w tej chwili, i po tym „otwieraniu” już „otworzony” – od czasownika dokonanego „otworzyć”, ale jednak nadal od czynności. Pewnie dlatego słowo „otwarty” bywa używane często w znaczeniu przenośnym – możemy powiedzieć, że „jesteśmy otwarci na propozycje”. Mówimy, że „to jest otwarte”, czyli to zagadnienie nie zostało jeszcze zamknięte – „to jeszcze sprawa otwarta” – mówimy, czyli możemy jeszcze jakoś na nią wpłynąć. Nie powiemy jednak, że „sprawa jest otworzona”, chyba że właśnie przed chwilą ta sprawa czy to posiedzenie „zostało otworzone”. Przewodniczący zgromadzenia woli powiedzieć, że „uznaje zebranie za otwarte”, a nie „otworzone”, choć w wyniku otworzenia niewątpliwie jest ono otwarte. Trochę może to zagmatwane, ale wróćmy do sedna – „otwarty” to cecha (może być to słowo używane metaforycznie), a „otworzony” to imiesłów, związany z czynnością. Obie te formy są poprawne. Formy dla każdego rodzaju Dość często pojawiają się pytania o poprawność dwóch podobnych i to dość podstawowych form czasu przyszłego. Pan Marian Szarmach słyszy z ust telewizyjnych spikerów „będą chodzili, opowiadali, dyskutowali” – uważa to za formę wątpliwą. – Powinni raczej mówić „będą chodzić, mówić i dyskutować” – pisze pan Marian. Pan Sebastian Ignor ma także pewien dylemat, bo widzi czasem na banerach hasła typu „będziesz mówić po angielsku” albo „będę wam mówić, będę informować”. Panu Sebastianowi wydaje się, że lepiej będzie „będę mówił” czy „będę mówiła, informowała” albo „będziecie mówili”. Zauważmy, że pan Marian i pan Sebastian mają zupełnie inne opinie na ten temat. Pan Marian woli formę z bezokolicznikiem („będą chodzić”), a pana Sebastiana razi ta forma – uważa, że powinno się mówić raczej „będziecie mówili”, a nie „będziecie mówić”. Pogodzę panów – i pan Marian, i pan Sebastian mają rację, obie te formy są dobre, ale nie mają racji, kiedy potępiają formy, które im się nie podobają. Mogę powiedzieć „będę chodził” i „będę chodzić”. Różnica pewna jest, bo w „będę chodził” pokazuję także swój rodzaj, pokazuję, że jestem mężczyzną. „On będzie opowiadać” – w porządku, „on będzie opowiadał” – w porządku, ale kiedy mówimy „będą opowiadać”, nie przesądzamy o rodzaju, bo jeśli to panie, to „będą opowiadały”, a jeśli panowie, to „będą opowiadali”. Czasami chcemy być bardziej precyzyjni, używać formy rodzajowej, czasem wydaje nam się to niespecjalnie istotne i można na przykład uznać, że w sytuacjach, które mogą odnosić się do bardzo różnych rodzajów, bezokolicznik jest wygodniejszy – „będziesz mówić po angielsku” – a gdybym chciał bardzo wyraźnie określić i powiedziałbym „będziesz mówił po angielsku”, to już do pań by się to nie odnosiło – „będziesz mówiła” powinienem wtedy powiedzieć. Zatem ten bezokolicznik jest z jednej strony wygodniejszy, ale z drugiej mniej precyzyjny i nie daje aż tylu informacji. Mnożymy i dzielimy Pan Jacek Kaczmarek zwraca uwagę na wyrażenie, jakiego używa w teleturnieju „Familiada” jego prowadzący. – Przy którymś pytaniu powiedział „teraz liczbę punktów mnożymy przez dwa” – pisze pan Jacek. – Uważam, że mnożyć można tylko „razy dwa”, a „przez dwa” możemy tylko dzielić. – Istotnie, dzisiaj mówimy już tylko „dwa razy dwa”, a nie „dwa przez dwa”. Kiedyś jednak taka forma też mogłaby istnieć, tyle tylko, że „dwa przez dwa” powodowałoby pewną niejasność – czy mnożyć czy dzielić? „Dwa razy dwa” – to jest na pewno mnożenie. Czasem mówiło się „dwa a dwa”, dziś już nie bardzo wiemy, czy to miało być dodawanie czy mnożenie, ale na pewno nie dzielenie. W istocie jednak „przez” używane bywa i przy mnożeniu, i przy dzieleniu – tak wskazują słowniki i tak wskazuje nasze doświadczenie językowe. Bardzo często mnożymy coś „przez” coś. „Dwa razy dwa jest pięć, więc pomnóż to przez siedem” – tak mówi żartobliwy wierszyk; w wielu innych wierszykach i powiedzeniach mamy „dwa przez dwa” pomnożone, a nie tylko podzielone. Pewnie, że „dwa razy dwa” czy „dwa razy pięć” nie daje już żadnych wątpliwości i wtedy możemy odrzucić czasownik, ale jednak najczęściej używamy czasowników. I właśnie w czasowniku mieści się znaczenie, które sprawia, że nie pomylimy się nigdy i będziemy mnożyli „przez” i będziemy dzielili „przez”. Może jednak lepiej mnożyć...? * Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową. Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze