W ostatnią niedzielę karnawału, w najstarszym słoweńskim mieście Ptuj, corocznie odbywa się kurentowanie (słoweń. Kurentovanje).
To ogromny kolorowy korowód przebierańców, którego głównymi bohaterami są kurenty – włochate stwory w maskach, dzwoniące przytroczonymi do pasów krowimi dzwonkami. Wierzono, że wizyta kurenta (lub inaczej korenta) w domu czy gospodarstwie przynosi szczęście na cały kolejny rok, nawet jeśli towarzyszące mu diabły podkradły nieco karnawałowych przysmaków. Dziś kurent nadal przegania złe moce i zapowiada przyjście wiosny. Kurentovanje na Ptuju w 2017 roku zostało wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
W niedzielnej jubileuszowej paradzie (65.) pod patronatem prezydent Słowenii Nataszy Pirc Musar wzięło udział ponad 3000 uczestników, w tym goście z Austrii, Bułgarii, Francji, Belgii i Słowacji. Ogromna widownia stojąca po obu stronach głównej ulicy starego miasta oklaskiwała wspaniałe kostiumy. Oprócz tradycyjnych postaci karnawału, takich jak kurenty, diabły, baba niosąca chłopa w koszu, Cyganie, rusa (zwierzę przynoszące zdrowie i płodność), w tym roku byli to Chińczycy ze smokiem, żaby, Teksańczycy w białych strojach, bohaterowie słynnego jugosławiańskiego filmu „Ko to tamo peva” (Kto tam śpiewa).
Kurentovanje oficjalnie zakończy się w ostatkowy wtorek.
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze