Pisarz to samotnik z wyboru. Izoluje się od innych. Większość życia spędza sam ze sobą. Jęśli nawet uda mu się znaleźć oficynę, w której zadebiutuje, to i tak na początku nikt go nie zaprasza na spotkania. O plusach i minusach pisania opowiadał w Książnicy Płockiej Radosław Lewandowski, autor sagi o Wikingach. W ubiegłym tygodniu premierę miała jego kolejna publikacja – wydany przez Książnicę Płocką poradnik „Kuchnia pisarza”.
Podczas promocji Radosław Lewandowski zdradził tajniki swojego warsztatu. Przyznał, że unika dokładnego planowania fabuły i do końca nie wie, kiedy i który z bohaterów zginie. – Raz taki plan zrobiłem i książka przestała mnie interesować. Nie powstała – mówił. – Ciągle coś zmieniam, uznaję wyższość redaktorów nad sobą. Moje książki są nieprzewidywalne. Pierwszą powieść „nosił” 20 lat. Zgadza się ze stwierdzeniem, że ludzie szczęśliwi i spełnieni nie piszą książek. Jednak autor musi być uparty i nie zrażać się niepowodzeniami. – Pierwsza książka to duma. Potem przychodzi pokora i trochę zimnej wody na głowę – żartował. Pisanie to codzienna, mrówcza praca nad tekstem – Wstaję, jem śniadanie, ćwiczę i z kubkiem kawy w ręku siadam do pisania. Dzień w dzień, tydzień w tydzień, bez wolnych sobót czy niedziel. Nie piszę szybko, zastanawiam się, wracam. Kilka godzin do obiadu i wieczorem też – powiedział.
Radosław Lewandowski przyznał, że przygotowując fabułę przeszukuje zasoby internetu i przegląda literaturę. Podczas jednej z takich wirtualnych podróży trafił na ciekawy polsko-turecki projekt badawczy, który miał odkryć, gdzie w Bizancjum Wikingowie zatrzymywali się. Historia go bardzo zafrapowała. Wykorzystał ją podczas pisania kolejnej części sagi. W najnowszej książce o Wikingach umieścił również wyprawy pirackie.
Wydana przez Książnicę Płocką „Kuchnia pisarza” składa się z dwóch części. Pierwsza to poradnik dla piszących. Druga – przepisy kucharskie. Jak powstała? Autor rozesłał ankietę do pisarzy. W odpowiedzi otrzymał ich ulubione przepisy i fotografie gotowych potraw. Połączenie poradnika i książki kucharskiej bardzo mu odpowiada, bo z wykształcenia jest m.in. kucharzem. – Kuchnia to jest trochę matematyka. Nie można tam za bardzo improwizować. W literaturze – jak najbardziej. W świecie, który tworzę, wykreowane może być wszystko – podkreślał.
Jak pisać, by osiągnąć sukces? Lewandowski sięga do literackich porad Stephena Kinga, Mario Vargasa Llosy, Murakamiego i „Alchemii słowa” Parandowskiego. W części poświęconej warsztatowi uczula, że od powstania utworu do jego druku trzeba przejść długą drogę. Wydawca otrzymuje każdego dnia tyle tekstów, ile może opublikować w ciągu roku. Autor radzi, jak przygotować propozycję wydawniczą, komu wysłać książkę, a nawet – jak sporządzić plan marketingowy. Jeśli nie uda nam się zainteresować żadnego wydawnictwa, pozostaje druk książki własnymi siłami, a następnie promowanie jej w mediach społecznościowych, na blogu, wśród znajomych. Lewandowski dzieli się z czytelnikami własnym projektem kampanii reklamowej dla czwartej części sagi „Wikingowie. Kraina Proroka”.
Z drugiej części „Kuchni pisarza” dowiemy się, co jedzą i gotują piszący i czy dieta pomaga pracy twórczej. Lewandowski preferuje potrawy mączne: pierogi, naleśniki, pizzę, spaghetti, także ciasta. Z czytelnikami dzieli się przepisem na pierogi ruskie. W jego domu pachnie chlebem pieczonym na zakwasie. Autor w sposób żartobliwy radzi, jakie menu odpowiada książkom historycznym, a co powinien jeść pisarz fantasy. Dla poetów najlepsze są: knedle ze śliwkami, ryby i lasagne.
Spotkanie poprowadziła Renata Kraszewska.
(lesz) fot. archiwum KP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze