Po czterech latach znajomości, z wielkiej miłości Kinga i Jacek zawarli w 2003 roku związek małżeński. Najstarsza córka, dziś już pełnoletnia i jej o rok młodsza siostra uczą się w szkołach zawodowych, średnia, 14-letnia w szkole podstawowej specjalnej. 13-letni syn jest chory, ma zdiagnozowane ADHD, leczy się psychiatrycznie. Jest teraz w placówce terapeutycznej. Najmłodsza córeczka ma dopiero dwa latka i jest w rodzinie zastępczej o charakterze pogotowia rodzinnego.
Kinga mieszkała wcześniej w barakach na ul. Żyznej. Razem z nią mieszkała tam jej mama, borykająca się z problemem alkoholowym oraz rodzeństwo, siostra i dwóch braci. Nie trzeba dodawać, że nie była to sielanka, żyli z zasiłków, nikt nie pracował. W domu, o ile ten lokal można było nazwać domem, stale były awantury, a kiedy brakowało pieniędzy – a tych nigdy nie było wystarczająco – wyrzucanie z domu, bicie. Słowem dzieciństwo i młodość nie były najlepszym okresem w życiu Kingi.
Jak dziś wspomina, była bita, poniżana, wyzywana, gnębiona i traktowana jak bajkowy Kopciuszek. – Zamiast mnie wspierać w moich staraniach o normalne życie, byłam zawsze wyśmiewana – zdradza.
Na jej szczęście poznała Jacka, chłopaka, który podbił jej serce i wtedy uwierzyła, że może mieć normalną rodzinę. Bardzo chciała mieć najlepiej dużą rodzinę i pod tym względem jej marzenia szybko się spełniły. Jak twierdzi, wszystkie z pięciorga dzieci były planowane, wyczekiwane, kochane.
Żeby jednak rodzina była prawdziwa, szczęśliwa i mogła spełniać podstawowe cele, potrzebny jest dach nad głową i pieniądze. Tych drugich zwykle brakowało. – Zawsze chciałam, choć dobrze wiedziałam, że nie uda mi się zapewnić moim dzieciom normalnego życia, ale teraz serce mnie mocno boli, kiedy nie ma ich przy mnie – tłumaczy Kinga.
Jak to się stało, że dzieci zostały zabrane? Może trudno w to uwierzyć, ale zdaniem Kingi, powodem nie jest ich brak zaradności życiowej, tylko jej najbliższa rodzina. – - Kiedy tylko układaliśmy sobie z Jackiem życie, kiedy udawało się znaleźć pracę, kiedy już widzieliśmy światełko do normalności w tunelu, wkraczała moja siostra lub matka i wszystkie nasze wspólne, z trudem osiągnięte „sukcesy” były obracane w pył – zaczyna wyjaśnienia.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie do konca jest to taka sielanka jak opisuje pani Kinga.Pan Jacek po odbyciu kary w zakladzie karnym,alkoholu rowniez nie wylewal za kolnierz.Pani Kinga ma spore zdolnosci do konfabulacji,ktore wykorzystuje by zwrocic na siebie uwage.Bez powodu rodzina nie bylaby otoczona opieka mopsu i innych instytucji.
Jak by Pani Kinga mieszkała na Słonecznej to by dzieci nie zabrali bo tu nikt nic nie widzi . Można utrzymywać się z pieniędzy dzieci pić , ćpać a MOPS zamyka oczy i inne urzędy Mamuśka zyskała tylko sławę w TV i nic się nie stało
No właśnie za Sloneczna niech się też wezmą bo dzieci są bite poniewierane wegetuja tam jest dopiero sielanka jak dwie mamusie zawladnely i co chwilę tylko zmieniają facetów A instytucje nic nie robią.Jak dzieci mogą patrzeć na to co się dzieje w ten sposób są demoralizowane.widzac co chwilę innego Pana w łóżku od małego mają pranie mózgu.
Dziwię się, że gazeta zamieszcza taką historię. Rodzina jest zbardzo znana w Płocku. Apeluje do redakcji, aby nie zamieszczać dalszego ciągu historii. Dzieci czytają ten artykuł i płaczą bo znajomi wytykają ich palcami i oczerniają na portalach społecznościowych.
Drodzy czytelnice czytelniczki a także droga redakcjo chcę poinformować wszystkich że to co tu piszecie to są po prostu fanaberie i same bzdury bo mops kurator i dzielnicowy to gdzie byli do tej pory nie było nikogo ale zabrać dzieci bez powodu komu i opinie oraz reputację komuś to jest komu gdzie jest sprawiedliwość w tym kraju żadna z tych instytucji nie pomaga nie udziela żadnej pomocy nie wspiera to do kogo się mają zwracać do Boga. Najpierw trzeba sprawdzić i się dobrze przyjrzeć tej rodzinie dopiero ją oceniać
Nie stety p.kinge znam z tej zlej strony i sporo moge powiedziec
Witam wszystkich czytelników chcę wszystkim powiedzieć że znam tą rodzinę bardzo dobrze i nie jest tak jak ją teraz każdy tu opisuje mops i inne osoby ponieważ ta rodzina jak zwracała się do mopsu o asystenta rodzinnego to mops wogule tej rodzinie nie chciał przyznać a jak się zwracają o pomoc to dostają 50 zł na życie. Ta rodzina potrzebuje mieć tylko spokuj i żeby ich dzieci wrucily do domu rodzinnego gdzie czekają na nich kochani rodzice a szczególnie mama ktura bardzo za nimi tęskni i co noc płaczę. Chcę też powiedzieć że te instytucje tylko chcą sobie opczyscic własne tyłki żeby się nikt im się nie dobrał a to że ta rodzina szuka pomocy wszędzie i nawet w tej gazacie to niech wszyscy ludzie wiedzą co państwo robi z ludzi i i jak ich traktuje bo więcej pomocy dostanie bezdomny niż ta kochana rodzinna. Ludzie ta epidemia co powstała od tamtego roku to widzę że wszystkim w tyłkach i głowach po przewracało. Ta rodzina nawet nie morze chodzić do pracy jak gdzieś im się uda przyjąć bo zaraz mops ich straszy że wszystko im zabierze to z czego mają żyć ja nigdzie nawet im nie wolno pracować z czego mają robić opłaty mieszkaniowe i żyć co mają kraść to policja ich zatrzyma i zamknie a każdy ma to w dypie co się z nimi będzie działo. To ja się pytam gdzie jest ludzke serce i sprawiedliwość. Dobrze niech wszyscy czytają to dobrze niech ta rodzina robi szystko żeby każdy w Polsce czlowiek wiedział co się dzieje jak traktowani są ludzie że nie mają żadnej pomocy z nikod niech widzą dzieci że ich rodziną walczy o odzyskanie swojch skarbów do domu rodzinnego gdzie mają miłość i wsparcie gdzie ich mama jest chora za serce że nic nie morze jeść ani spać z tęsknoty a nikt z tego nic nie robi tak się ludzi traktuje a jak by państwo byli na ich miejscu to co wtedy państwo by zrobili bo chyba nic i wtedy byście powiedzieli przepraszam. To nie jest sprawiedliwe i dobrz niech to naglaszajo gdzie się tylko da bo ja był się nie dał tak łatwo bo wiem co mops i iine instytucje kombinuje chodź mam ich w jednym palcu
Miała mieszkanie to po co sprzedali i poszli mieszkac do łodzi.A teraz co płacz.Niech za pracę się wezmą A nie z dzieci pieniędzy nieroby chcieli żyć A dzieci co mialy z tego nic.Teraz przynajmniej w ośrodku zaznaja Ci to jest obiad itp.Od zawsze tylko wszystkich oszukiwala pisała donosy.A teraz szuka wsparcia.zalozne szkoda tylko dzieci
Marek jak nie wiesz to zostaw swoje wypociny dla siebie bo uja wiesz a pitolisz bzdety wiele ludzi za prawde jak ona traktowała dzieci ile z dzieciństa miały dzieci nic tylko patrzenie jak Kinga.F spędzała z różnymi facetami czas w łóżku a one na to patrzyły ile razy patrzyły na alkohol jak ich matka spotykała się na parku za Szpitalem Świętej Trójcy przez całe dnie i ubrana jak prostytutka to jest przykład dobry dla dzieci chyba nie .Nikt nie kazał Kindze F okłamywać ludzi pożyczając pieniądze i mówiąc że odda zawsze 18 każdego miesiąca bo ma alimęty ma a jak ktoś przychodził po odbiór pieniędzy osiemnastego to dzwoniła na policje że ma najście domu a ma małe dzieci i tak pozbywała sie ludzi nie oddając im pieniędzy i oszukując ich tylko ja tego nie rozumie mieć alimęty pięcet plus rodzinne i mieć swoje mieszkanie a czemu wysyłała dzieci po nocach na drugi koniec miasta do ludzi po jedzenie albo po pieniądze to jak zrozumieć tyle kasy a kase pożyczała i prosiła o jedzenie to gdzie te pieniądze co pobierała na dzieci na co były przeznaczane pytam na alkohol ,narkotyki czy na inne przyjemności na przykład robienie imprez w domu że sąsiedzi wzywali policje albo pisali do Sądu a ona posądzała wszystkich że się na nią wszyscy uwzieli Kinga F po prostu robiła co chciała i kiedy chciała petętów na alkohol nie brakowało jak mieszkała na na żyznej jak i na Dąbrowskiego zawsze alkohol śmiechy głośne rozmowy i bzykanie na oczach dzieci i to według ludzi jak P. Marek brak podstaw do zabrania dzieci chyba nie? Kinga F też nie potrafiła żyć z ludżmi w zgodzie tylko kłóciła sie z każdym o byle co nawet jak nie miała racji a jak nie miała szans to dzwoniła na policje że zawsze ktoś do niej zaczyna pierwszy nie ona ma problem tylko ktoś do niej a sama zaczynała a policji kłamała jak zawsze jaka ona jest niewinna więc zastanówcie się czy warto co kolwiek pisać na obronę Kingi F i jej rodziny bo nikt z nich nie jest święty mógłbym tak bardzo długo pisać ale wiem jedno patologie trzeba omijać z daleka i takim ludziom co nadużywają alkoholu ,narkotyków nie umieją zapewnić warunków do normalnego wychowywania dzieci bo dzieci są ciągle bite nie leczone bo lekarz mówiąc że dziecko powinno być leczone były dawane tabletek ketonal 500 żeby przestało wszystko boleć żeby dali spokój to przecież tak się nie robi jak było kilka osób świadkiem . Kinga F niech przestanie opowiadać zmyślone opowieści i opowiadać jaka ona jest biedna jak żałuje że niema dzieci przy sobie mogła najpierw skończyć szkołę ZAWODOWĄ a potem powinna pomyśleć o leczeniu siebie bo problem z głowa miała od małego przez nią cierpiało jej rodzeństwo bo musieli zmieniać szkoły a ona opowiada że ona taka biedna i że każdy się na nią uwziął nie to ona nie potrafi normalnie funkcjonować między ludzmi tylko wie jak każdego oczernić i narobić komuś problemów bo miał gdzieś jej pomagać i miał racje bo to nie jego problem był że ktoś nie miał co jeść albo chodził brudny śmierdzący albo pijany jak to robiła Kinga F . więc drodzy państwo zastanówcie się czy ona zasługuje na słowa otuchy czy pogardy bo według mnie to na słowa pogardy znam ją i jej całą rodzinę bradzo dobrze od wielu lat i to co ona robiła żeby własnej rodzinie zaszkodzić tak jak teraz w reportażu pisze to jest kłamstwo co ona na opowidała niech idzie się leczyć psychiatrycznie PANI po dziewiątce jak mówi w każdym urzędzie a sama nic nie robi w reportażu prosi o pomoc a co robiła jak miała prace na ŁUKASIEWICZA TO PRZYJMOWAŁA TOWARZYSTWO I ROBIŁA IMPREZY JAK I PRACA SIĘ SKOŃCZYŁA tak proszę państwa Kinga F bez alkoholu nie może żyć jak się okazuje i przestańcie się litować na temat KINGI F bo nie zasługuje na to tylko na pogarę tak jak i jej druga połowa alkoholik ćpun cham i prostak a ma się za wielkiego pana w obsranych gaciach znęcał się nad dziećmi wiele razy mówiła podczas picia KINGA a nic z tym nie robiła to po prostu porażka a ciągle na fb szuka faceta albo wypisuje że jej mąż lubi się znęcać nad kobietami to co się dziwić że dzieci zostały zabrane to faktyczna patola i każdy mi przyzna racje
Tak o nie dbała że dzieci co i rusz miały wszy . Już w szkole podstawowej na Podolszycach gdy mieszkała na Żyznej groziło jej odebranie dzieci
Proszę Pani ,wszy nie tylko są z brudu i zaniedbań ,ale mogą przejść z człowieka na człowieka. A co do reszty to się zgadzam.
Nie do konca jest to taka sielanka jak opisuje pani Kinga.Pan Jacek po odbyciu kary w zakladzie karnym,alkoholu rowniez nie wylewal za kolnierz.Pani Kinga ma spore zdolnosci do konfabulacji,ktore wykorzystuje by zwrocic na siebie uwage.Bez powodu rodzina nie bylaby otoczona opieka mopsu i innych instytucji.
Jak by Pani Kinga mieszkała na Słonecznej to by dzieci nie zabrali bo tu nikt nic nie widzi . Można utrzymywać się z pieniędzy dzieci pić , ćpać a MOPS zamyka oczy i inne urzędy Mamuśka zyskała tylko sławę w TV i nic się nie stało
No właśnie za Sloneczna niech się też wezmą bo dzieci są bite poniewierane wegetuja tam jest dopiero sielanka jak dwie mamusie zawladnely i co chwilę tylko zmieniają facetów A instytucje nic nie robią.Jak dzieci mogą patrzeć na to co się dzieje w ten sposób są demoralizowane.widzac co chwilę innego Pana w łóżku od małego mają pranie mózgu.