„Bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać” Wojciech Młynarski
Prawdę tę znają mieszkańcy północnych Kaszub, którzy ongiś w większości zajmowali się rybołówstwem. Dzisiaj coraz ciężej Kaszubom utrzymać się li tylko z połowu ryb. Silna konkurencja ze strony zachodnioeuropejskich braci rybaków oraz duże dopłaty unijne za złomowanie kutrów sprawiły, że gros z nich porzuciła swe rybackie rzemiosło. Ci co zostali jakoś się trzymają, jeszcze łowią i ducha nie tracą. Może też dlatego, że raz w roku pielgrzymują z Kuźnic do Pucka, aby wziąć tam udział w sumie odpustowej, która odbywa się w święto apostołów Piotra i Pawła, czyli 29 czerwca. W tym dniu na Zatokę Pucką (zwaną przez Kaszubów „Małym Morzem”), wpływają dziesiątki udekorowanych łodzi i kutrów rybackich. Cumują na środku zatoki, aby w krótkim nabożeństwie pomodlić się za tych, którzy z morza już nie wrócili. Następnie ruszają do puckiej fary na sumę (farą zwano kiedyś kościół parafialny, dzisiaj termin ten odnosi się do najstarszego kościoła w mieście). Przy okazji odpustu odbywa się jarmark ze wszelkimi „cudeńkami”, w tym i tymi gastronomicznymi. Ostatnimi czasy, gdy nasiliło się zainteresowanie specjałami regionalnymi, taka okazja sprzyja ich sprzedawaniu. Jeśli nie możemy z niej skorzystać, to zrekompensujmy sobie tę absencję przygotowując śledzie po kaszubsku wedle poniższej receptury.
Wykonanie: Przygotowujemy marynatę. W tym celu do rondla wlewamy pół szklanki wody, ocet winny oraz dodajemy wszystkie przyprawy. Całość doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy i gotujemy jeszcze ok. 5 minut. Odstawiamy marynatę do przestudzenia. Starannie płuczemy filety śledziowe, układamy je w salaterce i zalewamy letnią marynatą. Filety marynujemy przez ok. 24 godziny. Rodzynki zalewamy białym winem. Zamarynowane śledzie kroimy w paski, które zwijamy w koreczki. Do każdego koreczka wkładamy rodzynkę. Z ketchupu i oleju przygotowujemy sos. Oba składniki dokładnie mieszamy, aż się połączą w jednolitą emulsję. Następnie dodajemy pokrojoną paprykę i nać pietruszki. Na koniec doprawiamy sos pieprzem. Śledziowe koreczki polewamy sosem i wkładamy do lodówki na ok. 2 godziny. Śledzie po kaszubsku najlepsze są dobrze schłodzone.
Tradycja morskich pielgrzymek sięga 1217 roku. Wtedy to Puck otrzymał przywilej urządzania jarmarku w dzień patronów parafii. Mieszkańcy Półwyspu Helskiego docierali wówczas na odpust najkrótszą morską drogą. Dopiero, gdy w 1922 roku oddano do użytku kolejową linię relacji Puck – Hel, zwyczaj morskiego pielgrzymowania zaczął zanikać. Tradycję tę reaktywował w 1981 roku znakomity żeglarz Aleksander Celarek, który zainspirowany brazylijską, rybacką pielgrzymką po Amazonce, postanowił wskrzesić naszą starą i jakże polską pielgrzymkę. W pierwszej morskiej pielgrzymce wzięło udział 50 jednostek. Druga przypadła na okres stanu wojennego. Wówczas rybacy nie otrzymali zgody na jej organizację. Mimo to z Kuźnic w odpust św. Piotra i Pawła wypłynęło 26 kutrów. Powitano ich licznie, bowiem witali nie tylko puccy parafianie, ale i milicjanci, funkcjonariusze SB oraz żołnierze WOP. Dzisiaj też wielu przedstawicieli władzy wita pielgrzymów. Na szczęście przestali wystawiać za to rachunek. Za udział w pielgrzymce w 1982 roku każdy z właścicieli kutrów zapłacił mandat w wysokości 1500 zł. Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska fot. Piotr Chudzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze