Reklama

Rozlane szambo i „gen gejowski”

10/09/2019 16:00

Nie wiem, czy przy największych nawet możliwościach technologicznych chcieliby Państwo pozyskiwać wodę do picia z szamba. Nauka współczesna i rozwój technologiczny takie możliwości stwarzają, ale jakiś niesmak pozostaje. Niepotrzebnie chyba jednak, ponieważ instytucje odpowiedzialne za stan wody w Płocku zapewniają niemal każdego dnia, że po katastrofie w Warszawie, kiedy to bez najmniejszych oporów zrzucono do Wisły ponad milion metrów sześciennych szamba, wszystko jest w najwyższym porządku. Przeglądam komunikaty na stronie Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, do której odsyłają z kolei komunikaty Urzędu Miasta, i wynika z nich, że pijemy najlepszą wodę, jaka mogła nam się przytrafić tego lata, mimo że jest to woda przynajmniej częściowo pozyskana z „wiślanego szamba”. Skoro wszystko jest w porządku, to widocznie tak jest. Nie pozostaje nic innego, jak tylko chwalić Wodociągi Płockie za nadzwyczajne możliwości uzdatniania wody i nawet nie oczekiwać niższej ceny za ten superprodukt.
Najciekawsze w całej tej „wodnej awanturze”, bo mimo wszystko jest to jakaś awantura, jest to, że sprawcy problemu jakoś nieszczególnie czują się zakłopotani wobec reszty społeczeństwa, a szczególnie tego zamieszkującego tereny wzdłuż Wisły powyżej Warszawy. Choćby zwykłego słowa „przepraszamy” nie usłyszałem, ale może niewinni nie powinni przepraszać. A jeśli nie są niewinni, tylko winę swą starają się skrzętnie ukryć, bo jak tu się przyznać, że nawalił rurociąg liczący sobie zaledwie kilka lat, położony z zachowaniem najwyższych standardów sztuki budowlanej za najdroższe pieniądze w najodpowiedniejszym miejscu. Co z tego, kiedy nieużywany, a więc zapewne, jak przewidują inżynierowie, słabiej, albo wcale niekonserwowany, nie spełnił swojej powinności nawet jednej doby. Pewnie odpowiednie służby śledcze wskażą, wcześniej czy później, powody tych wszystkich perturbacji, ale „mleko się rozlało” i pozbierać już się go bez szkody nie da.
Jedyny pożytek z całego zamieszania jest może taki, że jakimś dziwnym trafem z całą katastrofą zbiegł się komunikat władz Warszawy, że odstępują od narzucania społeczeństwu stolicy doktrynerskiej edukacji seksualnej, w ramach której miał być realizowany zideologizowany program przekonywania do uznania za najzdrowsze na świecie (czy nie tak samo jak woda w Wiśle za Warszawą?) stosunki homoseksualne. Może zbieżność ta jest całkiem przypadkowa, a może jest następstwem niefortunnych zdarzeń, w wyniku których rozlało się jedno szambo i naprędce zdecydowano, aby na rozlaniu jednego szamba poprzestać, choć tak pyszałkowato przekonywano wcześniej o wyższości tęczowych rewelacji naukowych, które miały odkryć istnienie „gejowskiego genu” odpowiedzialnego za rozwój nietypowych skłonności seksualnych. Teraz, kiedy tygodnik „Science” poinformował, że takiego genu nie ma, rozlane szambo pomogło zdeterminowanym postępowcom politycznie wycofać się z rozpowszechniania fałszywej nauki o przeznaczeniu ludzkiej płciowości. Opatrzność jednak czuwa nad nami i nie pozwala, aby cały kraj zamienił się w szambo. Chwała Bogu!

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości