Rogalin znany jest z tego, że w tamtejszym dworskim parku rośnie słynna triada najstarszych polskich dębów, nazwanych imionami legendarnych słowiańskich braci: Czech, Lech i Rus. W pobliskich, rozciągających się wzdłuż parku starorzeczach Warty zidentyfikowano jeszcze około tysiąca pięciuset równie wiekowych drzew tego gatunku. Dwieście pięćdziesiąt z nich uznano za pomniki przyrody. Do tej kategorii zaliczane są drzewa o szczególnie dużej średnicy pnia, znacznym obwodzie i niebanalnych walorach przyrodniczych, kulturowych, historycznych, lub naukowych. Tak duże skupisko kilkusetletnich dębów na terenie naszego kraju występuje jedynie w Wielkopolsce, właśnie w okolicach Rogalina. Po raz pierwszy zwrócono baczniejszą uwagę na te imponujące drzewa w 1904 roku, a państwową opieką prawną objęto je w 1948 roku, uznając za zabytki przyrody.
Dla skuteczniejszej ich ochrony w 1997 roku utworzono Rogaliński Park Krajobrazowy, obejmujący obszar niemal trzynastu tysięcy hektarów, rozciągający się wzdłuż Warty od granic Poznania na północy, aż po Śrem na południu. Na jego terenie oprócz dębów chronionych jest także kilkaset gatunków innych roślin i wiele gatunków zwierząt. Odległy o dwadzieścia kilometrów na południe od stolicy Wielkopolski Rogalin znajduje się dokładnie w środku tego obszaru chronionego. Warto zobaczyć te najstarsze polskie drzewa, a przy okazji zwiedzić przepiękny pałac Raczyńskich oraz położone obok niego: galerię obrazów, powozownię czy też kościół świętego Marcelina.
Trzy najstarsze polskie dęby znajdują się na terenie parku otaczającego rogaliński pałac od północnego zachodu. Nie ma pewności co do ich dokładnego wieku, być może pamiętają czasy pierwszych Jagiellonów lub nawet dynastię Piastów. Według najnowszych badań Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk najstarszy jest „Rus” o obwodzie ponad dziewięciu metrów (9,26 m). Jego orientacyjny wiek szacowany jest na około 800 – 850 lat. Jest to najstarszy dąb szypułkowy w Polsce. W 2019 roku został poddany reprodukcji metodą klonowania in vitro. Obecnie w jego pobliżu rośnie młode drzewko o identycznym genotypie. Obwód „Czecha” wynosi 7,28 metra, a „Lecha” 6,85, oba są niewiele młodsze od „Rusa”. Równie imponujący jest olbrzym noszący imię „Edward” o obwodzie 6,18 metra, rosnący w odległości kilkuset metrów od „Lecha”, „Czecha” i „Rusa”. Wiadomo, że kiedy w Rogalinie gospodarzyła rodzina Raczyńskich, pałacowi ogrodnicy opiekowali się szczególnie tymi zabytkowymi drzewami.
Park krajobrazowy w stylu angielskim został założony na początku XIX wieku przez Edwarda Raczyńskiego, najbardziej ekscentrycznego przedstawiciela rodu, w miejscu funkcjonującego tam wcześniej zwierzyńca. Częścią parku jest przylegający bezpośrednio do tylnej ściany pałacu rokokowy ogród w stylu francuskim z usytuowanym naprzeciw pałacowego tarasu kopcem zwanym Parnasem. Gdy zakładano park, na jego wierzchołku znajdował się znakomity punkt widokowy na okoliczne nadwarciańskie łąki. Obecnie widok ten jest zasłonięty przez porastające cały teren drzewa.
Na wzniesieniu przy wschodnim krańcu parku znajduje się nietypowa budowla łącząca w sobie dwie funkcje. Dawniej pełniła rolę prywatnego mauzoleum rodziny Raczyńskich. Współcześnie klasycystyczna kaplica znajdująca się w górnej części budynku zaadaptowana została na potrzeby rogalińskiego kościoła parafialnego pw. św. Marcelina, a romańsko-gotyckie piwnice wciąż są rodzinnym sarkofagiem rodu Raczyńskich.
Zbudowany w latach 1817 – 1820 obiekt wzorowany był na świątyni z pierwszego wieku przed naszą erą wzniesionej przez Rzymian w Nimes na terytorium obecnej południowej Francji. Nosiła ona nazwę „la Maison Carree” – kwadratowego domu i poświęcona była dwóm adoptowanym wnukom cesarza Oktawiana Augusta. Raczyński budowlę tę dedykował swojemu nieżyjącemu kuzynowi, żołnierzowi napoleońskiemu z czasów Księstwa Warszawskiego Marcelemu Lubomirskiemu, umieszczając na frontonie budynku napis: „Divus Marcelinus”. Poległ on w 1807 roku podczas oblężenia Sandomierza w czasie wojny z Austrią o Galicję. Poległego upamiętnia też fryz umieszczony wewnątrz świątyni przedstawiający orły zwrócone do siebie dziobami z rozpiętą girlandą, symbolizujące bohaterskiego ducha zmarłego.
Obecnie patronem znajdującej się tam świątyni jest św. Marcelinus – papież zamordowany za wiarę w czasach cesarza Dioklecjana w 304 roku. W obiekcie udostępniono do zwiedzania krypty. W trzech białych sarkofagach spoczywają: zmarły w 1993 roku czwarty polski prezydent na uchodźctwie (w latach 1979 – 1986), jednocześnie ostatni przedstawiciel rodu – hrabia Edward Bernard Raczyński, Roger Raczyński i jego żona Konstancja. Jest tutaj także serce pochowanego w Zaniemyślu Edwarda Raczyńskiego, twórcy mauzoleum.
Najciekawszym i największym obiektem w rogalińskim kompleksie rezydencjonalnym jest pałac zbudowany w latach 1770 – 1776 przez założyciela rodu Kazimierza Raczyńskiego, marszałka koronnego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W pałacu funkcjonuje obecnie muzeum wnętrz dworskich będące oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu. W jego skład wchodzi dominujący korpus główny i dwa skrzydła boczne typu galeriowego. Architektura tej budowli określana jest jako mieszanka trzech stylów: późnego baroku, rokoka i klasycyzmu. Dawniej na parterze pałacu mieściły się pomieszczenia mieszkalne, zaś na piętrze sale reprezentacyjne i użytkowe, m.in. sala balowa czy biblioteka. Obecnie we wnętrzach odtworzono klimat pałacu z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku, z czasów gdy zamieszkiwali tutaj ostatni przedwojenni właściciele Rogalina – Adam i Helena Raczyńscy.
Do zwiedzania udostępniono kilkanaście komnat oraz pomieszczenia w skrzydłach pałacu. W prawym, parterowym, północnym skrzydle warto obejrzeć rodową galerię portretów zgromadzoną przez Atanazego Raczyńskiego, mieszkającego do końca drugiej wojny światowej w Gaju Małym koło Obrzycka. Jest tam także tablica genealogiczna rodu Raczyńskich, prezentująca gałąź wielkopolską i kurlandzką. Obok galerii znajduje się wiernie odtworzony londyński gabinet Edwarda Bernarda Raczyńskiego, gdy pełnił funkcję prezydenta RP na uchodźctwie.
W centralnej części pałacu szczególny podziw zwiedzających budzi owalny westybul z kolumnami, sień paradna, klatka schodowa oraz zrekonstruowana w oparciu o archiwalne fotografie biblioteka z ogromnymi dębowymi szafami, balustradami i piętrowymi galeriami, umieszczona w dawnej jadalni. Jej rodowód sięga końca dziewiętnastego wieku, niestety oryginalne wyposażenie i księgozbiór nie zachowały się do dnia dzisiejszego. Na szczególną uwagę zasługuje też sala amorków, ozdobiona obrazami o tematyce miłosnej, w której według legendy „Rodzinę Połanieckich” i „Quo vadis” pisał zaprzyjaźniony z Raczyńskimi Henryk Sienkiewicz. Warta zwiedzenia jest też zbrojownia urządzona w przekształconej na ten cel sali balowej, będącej największym pomieszczeniem pałacu. W neogotyckiej scenerii powstała tam pierwsza w Polsce sala muzealna wzorowana na puławskiej Świątyni Sybilli. Prezentowane są w niej różne rodzaje broni obuchowej, siecznej i palnej, rycerskie pancerze, tarcze, końskie oporządzenia oraz inne rodzaje militariów używane od siedemnastego do dziewiętnastego wieku. Do zwiedzania udostępniono również zrekonstruowane pomieszczenia mieszkalne ostatnich właścicieli pałacu: salony męski i damski oraz sypialnie.
Wśród zgromadzonych w pałacu eksponatów dwa nawiązują do wcześniejszej historii Rogalina, gdy nie był on jeszcze własnością rodu Raczyńskich. W średniowieczu teren ten należał do rycerskiego rodu Łodziów, a później do Arciszewskich. W 1592 roku urodził się w Rogalinie słynny mieszkaniec tej miejscowości Krzysztof Arciszewski, który z powodów politycznych musiał uciekać z kraju. Wykształcenie wojskowe i karierę zrobił w Holandii, uczestnicząc w dwóch wyprawach kolonizacyjnych do Brazylii. Po powrocie do kraju był dowódcą artylerii za czasów króla Władysława IV Wazy i Jana Kazimierza podczas powstania Chmielnickiego. Uczestniczył w fortyfikowaniu i obronie Lwowa przed wojskami kozacko-tatarskimi oraz w odsieczy Zbaraża. Jego postać upamiętnia tablica marmurowa umieszczona w klatce schodowej pałacu oraz trójmasztowy żaglowiec stojący w zbrojowni.
W lewym skrzydle, w którym dawniej mieściły się pokoje gościnne oraz mieszkania i łaźnie dla służby, znajduje się powozownia. Prezentowane są w niej obecnie różne typy pojazdów konnych wykorzystywanych w dziewiętnastym i na początku dwudziestego wieku na dworach królewskich, magnackich, a także w bogatszych gospodarstwach włościańskich. Niektóre pochodzą z majątków i folwarków należących do rodziny Raczyńskich. Obok reprezentacyjnych karet wykorzystywanych przeważnie w zimnych porach roku prezentowane są także różnego rodzaju pojazdy lekkie wykorzystywane do objazdu majątków, polowań czy też powozy używane do celów spacerowych. Zgromadzono też różne rodzaje sań dla dorosłych oraz dzieci. Są też lektyki, z których polska arystokracja korzystała jeszcze pod koniec osiemnastego wieku. Właściciele rogalińskiego pałacu korzystali z nich prawdopodobnie podczas przemieszczania się po miastach, gdy przebywali w swoich siedzibach w Poznaniu lub w Warszawie. Na wąskich uliczkach dużych miast poruszanie się większymi pojazdami konnymi było utrudnione, a w niektórych przypadkach w ogóle niemożliwe.
W budynku przylegającym od tyłu do południowej oficyny pałacu prawdziwą ucztą dla oczu i ducha jest kolekcja malarstwa polskiego i europejskiego, utworzona przez prezesa krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych Edwarda Aleksandra Raczyńskiego, udostępniona do zwiedzania w 1910 roku. Przed drugą wojną światową zbiór zawierał około pięciuset obrazów, obecnie składa się z około trzystu dzieł. Można tutaj podziwiać największe płótno wystawy „Joannę d’Arc” oraz „Spór małżeński Gryfiny z Leszkiem Czarnym” autorstwa Jana Matejki, „Stare dęby w parku w Rogalinie” Michała Wywiórskiego i inne znakomite obrazy twórców polskich, m.in.: Jacka Malczewskiego, Wojciecha Weissa, Włodzimierza Tetmajera, Olgi Boznańskiej, Leona Wyczółkowskiego, Kazimierza Sichulskiego, czy Teodora Axentowicza. Są też płótna zagranicznych malarzy: niemieckich, norweskich, hiszpańskich, belgijskich oraz amerykańskich, takich artystów jak: Gaston la Touch, Albert Bernard, Clementine-Helene Dufau, Henri Guinlez, Eugene Loup, Lucien Simon, Edouard Zier, Denis Etcheverry.
Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze