Na ustronnym cmentarzu w malutkiej wsi Pień, nieopodal Bydgoszczy, wieki temu pochowano młodą kobietę. Ciało zmarłej ułożono z niezwykłą starannością – spoczywała na poduszce, a na jej szyi położono sierp. Na dużym palcu lewej stopy zapięto kłódkę. Tak zabezpieczona miała spać spokojnie – nawet jeśli zechciałaby powstać z grobu jako wampirzyca, nic z tego. Chowający ją pomyśleli o wszystkim. Mijają stulecia. Jest rok 2022 – archeolodzy odkrywają kilka grobów, wśród nich ten jeden, szczególny. Wzbudza ogromne zainteresowanie naukowców z kraju i zagranicy, a badacze postanawiają nawet odtworzyć realistyczny wizerunek zmarłej. Oto archeologiczna sensacja, która budzi i ciekawość, i lekkie dreszcze. Ale… czy na pewno warto zrywać stare zabezpieczenia? Na wszelki wypadek lepiej zgromadzić zapasy czosnku. Jeśli nie pomoże w odstraszaniu wampirów, to przynajmniej uchroni nas przed zimowymi infekcjami. Poniższy przepis pochodzi z kuchni rumuńskiej – a tam, jak wiadomo, mają z wampirami największe doświadczenie. Najwyraźniej czosnek warto stosować nie tylko zewnętrznie, lecz także wewnętrznie.
Kurczak w czosnkowym sosie pomidorowym
Skład:
- kurczak;
- 2 puszki pomidorów;
- 200 ml drobiowego bulionu;
- 5-6 ząbków czosnku;
- 2 łyżki oleju słonecznikowego;
- sól, pieprz.
Wykonanie:
Starannie płuczemy kurczaka, osuszamy go i porcjujemy. Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej, po czym obsmażamy na nim kawałki mięsa. Oprószamy kurczaka solą i pieprzem, a następnie zalewamy bulionem. Patelnię przykrywamy pokrywką. Pomidory przecieramy przez sito i dodajemy do duszącego się kurczaka wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dusimy mięso przez kolejne 40 minut – po tym czasie powinno łatwo odchodzić od kości i być wyjątkowo miękkie. Na koniec doprawiamy danie solą, przekładamy na półmisek i dekorujemy cieniutkimi plasterkami czosnku. Podajemy ze świeżą bagietką.Reklama
W folklorze bałkańskim „nosferat” lub „nosferatu” oznaczał upiora, złego ducha, który powraca po śmierci, by szkodzić żywym. Najbardziej rozpoznawalnym wampirem świata jest oczywiście Drakula z Transylwanii – nieumarły arystokrata, któremu irlandzki pisarz Bram Stoker poświęcił swoją powieść. W jego książce Drakula to postać, która zawładnęła tajemnicami życia i śmierci; jego nieśmiertelność jest zarazem przekleństwem i karą za okrucieństwo oraz pragnienie władzy. W pewnym momencie hrabia opuszcza swój zamek, by nieść zło w świat – przybywa do Anglii, niosąc ze sobą mrok, który przenika w serca ludzi. W ludowych wierzeniach wampir był istotą nieczystą, przeklętą, zawieszoną między życiem a śmiercią. Przeciwstawić mogła mu się jedynie dziewica – symbol czystości, niewinności i boskiej ochrony. Sądzono, że jej obecność lub dotyk potrafią odebrać wampirowi moc, a nawet powstrzymać go od ataku. Wierzono też, że upiór nie przekroczy progu domu, jeśli w środku mieszka „czysta dusza”. W niektórych regionach Rumunii taka dziewczyna mogła pełnić rolę strażniczki grobu, jeśli podejrzewano, że pochowano tam upiora. Czuwała przy mogile przez noc z zapaloną świecą, czasem odmawiając modlitwy. Jej niewinność miała „oczyszczać” przestrzeń i nie pozwolić zmarłemu powstać. Jak widać, nie tylko czosnek, osinowy kołek i pierwsze promienie słońca chronią przed złem. Czasem wystarczy „czysta dusza”, która rozprasza najbardziej złowieszczy mrok.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze