Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Risotto alla Milanese

Gioachino Antonio Rossini, wybitny włoski kompozytor, twórca 39 oper, urodził się w domu, gdzie muzyka była codziennością. Ojciec – trębacz miejski, matka – śpiewaczka. Jednak życie nie zawsze układało się harmonijnie. Gdy ojca uwięziono z powodów politycznych, matka zabrała małego Gioachina do Bolonii, gdzie zamieszkali u rzeźnika. To właśnie z tym zawodem Rossini żartobliwie wiązał swoją przyszłość. Przyznał kiedyś swojemu biografowi, że gdyby nie został kompozytorem, z radością pracowałby jako rzeźnik. Jakże zaskakująca alternatywa dla autora takich dzieł jak „Cyrulik sewilski”. Przyznam, że mnie też nieco łączy z Rossinim – gdyby losy potoczyły się inaczej, widziałabym siebie za ladą sklepu mięsnego. A skoro o kuchni mowa – Rossini słynął nie tylko z talentu muzycznego, ale i z miłości do jedzenia. Legenda głosi, że aria „Tak wiele uderzeń serca” z opery Tankred została stworzona w oczekiwaniu na risotto. Kompozytor miał ponoć napisać ją na rogu stołu, czekając, aż kucharz poda mu jego ulubione danie. Geniusz rodzi się w codzienności, a dobre jedzenie wyjątkowo sprzyja kreatywności.

Risotto alla Milanese
Skład:

  • 250 g ryżu do risotto;
  • 200 ml wytrawnego, białego wina;
  • 700 ml bulionu wołowego (może być z kostki);
  • 1 mała cebula;
  • 2 łyżki oliwy;
  • 70 g masła;
  • 90 g tartego sera grana padano;
  • 2 szczypty szafranu (ufajmy własnemu smakowi, jeśli nie przepadamy za gorzkawym smakiem, zmniejszmy ilość szafranu).

Wykonanie:
Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę. Obieramy cebulę i drobno siekamy. Na patelni podsmażamy ryż z cebulą, do momentu, aż ziarna ryżu staną się przezroczyste. Wlewamy wino i gotujemy do jego całkowitego wyparowania. Następnie wlewamy bulion, dodajemy szafran i gotujemy ryż pod przykryciem ok. 15 minut (w tym czasie nie zaglądamy do dania!). Po tym czasie płyn powinien w pełni się wchłonąć (jeśli tak się nie stało, gotujemy jeszcze kilka minut). Gasimy ogień i dodajemy masło oraz ser. Mieszamy, powinniśmy uzyskać pięknie żółte i kremowe risotto.

Reklama

 

Gioachino Antonio Rossini, jeden z najsłynniejszych kompozytorów operowych, był człowiekiem pełnym pasji – zarówno do muzyki, jak i do życia. Słynął nie tylko z niezwykłego geniuszu muzycznego, ale także z zamiłowania do kuchni, które z czasem stało się niemal tak legendarne jak jego twórczość. Rossini żartował, że w życiu płakał tylko trzy razy: gdy wygwizdano jego pierwszą operę, gdy usłyszał grę Niccola Paganiniego na skrzypcach i gdy podczas rejsu statkiem za burtę wypadł mu indyk faszerowany truflami. Swoją operową karierę zakończył z rozmachem. W 1829 roku stworzył Wilhelma Tella, dzieło tak monumentalne, że Gaetano Donizetti, inny wybitny kompozytor, stwierdził: „Pierwszy i trzeci akt opery z pewnością napisał Rossini, ale drugi musi być dziełem Boga!”. Była to jednak ostatnia opera Rossiniego. Po tej premierze zaskoczył wszystkich, wycofując się z komponowania na scenę operową. Swoją decyzję tłumaczył w typowy dla siebie sposób: „Wszyscy pracują dla trzech rzeczy: sławy, złota i przyjemności. Sławę już mam, złota mi nie trzeba, a przyjemności już dawno mnie znudziły”.

Reklama

Cóż, w moim przypadku sprawy mają się nieco inaczej. Na sławę jestem gotowa, złota mi nie potrzeba – choć mam kilka pomysłów, co bym z nim zrobiła – a przyjemności? Te zdecydowanie wciąż mnie cieszą. 

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości