Reklama

Przedwiośnie z miętusem (2)

22/03/2017 10:03
Metoda połowu jest praktycznie tylko jedna – gruntówka z przelotowym ołowiem dennym, z różnego rodzaju sygnalizatorami brań. Jaki powinniśmy zastosować zestaw? Kij może być feederowy lub najprostszy – stosunkowo mocny – teleskop, a nawet jakieś wysłużone już wędzisko spinningowe.
W nocnych połowach miętusów w małych i średniej wielkości rzekach najlepiej sprawdzają się kije o długości nieprzekraczającej trzech metrów, o szczytowej akcji i ciężarze wyrzutu do 60 gramów. Do tego kołowrotek o stałej szpuli, solidny i mocny, z uwagi na to, że łowimy w trudnych warunkach i dodatkowo w nocy. Żyłka im cieńsza, tym stawia mniejszy opór w wodzie i lepiej sygnalizuje branie ryby. Z drugiej strony łatwiej się plącze, o co nie trudno w nocy oraz posiada mniejszą wytrzymałość, co jest istotne, zważywszy że miętusy łowimy w miejscach obfitujących w podwodne przeszkody – istnieje więc ryzyko częstych zaczepów zestawu. Ja stosuję żyłkę 0,30 mm, a na przypony 0,20 mm. Stosowanie plecionek, które najlepiej się sprawdzają, jest ograniczone niskimi temperaturami. Bowiem na mrozie i wietrze bardzo szybko zamarzają na szpuli i „kleją” się do przelotek.
Rozmiary haczyków zależą od stosowanej przynęty, mieszcząc się w przedziale od 1 do 6. Najprostszym sygnalizatorem brań jest oczywiście sama szczytówka wędziska. Jednak ciągła obserwacja szczytówki i zauważenie momentu brania w absolutnych nierzadko ciemnościach są przeważnie niemożliwe, a gdy nawet w nieco jaśniejsze noce na tle ciemnego nieba szczytówka jest dostrzegalna, to ustawiczne wpatrywanie się w nią jest bardzo uciążliwe i zwykle zawodne.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości