W dni z lekkim mrozem brania są delikatniejsze, a przygięcie szczytówki ledwo zauważalne. Normalnie na haczyk nr 6 zakładam 2–3 ziarenka kukurydzy. Ostatnie ziarnko od strony grota zawsze wyciskam, zakładając praktycznie tylko skórkę. Zimą zmieniam haczyk na nr 8 i zakładam jedno lekko rozgniecione ziarnko, dodając 2–3 białe lub czerwone robaczki. Kiedy nastawiam się wyłącznie na klenie, stosuję także surową wieprzową wątróbkę, mielonkę konserwową lub grudki kiełbasy. Gdy kleń po pierwszej fazie zainteresowania przynętą wyczuwa podstęp i nie ponawia brania, zakładam na haczyk skórkę chleba, która szybko namakając, uwalnia okruchy, dodatkowo zachęcając go do brania. Gdy szczytówka zaczyna rytmicznie drgać, to wiem, że do przynęty dobrał się krąp, który stara się wyssać zawartość środka kukurydzy. Pojedyncze szarpnięcia zwiastują obecność w łowisku płoci, natomiast lekkie przygięcie i raptowne wyprostowanie szczytówki z nagłym zwisem żyłki zapowiadają branie leszcza, który podnosi przynętę z dna do góry. Każde z tych brań kwituję natychmiastowym zacięciem poprzez raptowne uniesienie wędki.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze