Reklama

Powrót do tradycji winiarskich na północnym Mazowszu. Winnica w Trzebuniu

Jeszcze kilkanaście lat temu Mazowsze nie kojarzyło się ani z uprawą winorośli, ani produkcją win. Nasz region, zwłaszcza okolice Płońska i Czerwińska, jest znany jako największe w Polsce zagłębie truskawkowe, które odpowiada za połowę zbiorów krajowych. Stolicą winiarstwa pozostaje Zielona Góra. W województwie lubuskim działa jedyne w Polsce Muzeum Wina, a na jesienne „Winobranie”, mogące poszczycić się prawie 200-letnią tradycją, zjeżdżają tłumy turystów i smakoszy.

W Płocku o tradycjach winiarskich przypomina Wzgórze Tumskie. Nasłoneczniony, opadający ku Wiśle stok był znakomity pod uprawy. Sprzyjał klimat – cieplejszy i łagodniejszy niż dziś. W będącej od 1961 roku w granicach miasta dzielnicy Winiary, niegdyś wsi służebnej, w średniowieczu rosły winogrona, z których wytwarzano wino m.in. dla dworu książęcego Piastów.

Z ewidencji prowadzonej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wynika, że na koniec I kwartału 2025 roku działało w Polsce 673 plantatorów i 304 przedsiębiorców wykonujących działalność w zakresie wyrobu lub rozlewu wyrobów winiarskich, a uprawa winogron obejmowała 1023 ha. Na Mazowszu znajduje się 39 winnic, a najobszerniejsza (Winnica Pałac Mała Wieś) zajmuje powierzchnię 30 ha.

Reklama

Nie tylko uprawiamy winogrona. Mamy też „mazowiecką Toskanię”. Zamiast w daleką podróż do tego zatłoczonego regionu Włoch można udać się do nazwanej w ten sposób Winnicy Dwórzno. Tuż obok „mazowieckiej Szwajcarii”, czyli będącego częścią Mazowieckiego Zespołu Parków Krajobrazowych Brudzeńskiego PK, leży Trzebuń, w którym kilka lat temu założono winnicę.

 

Gdy praca to pasja

Większość mazowieckich winnic to małe areały, które nie wykraczają poza 0,5 ha powierzchni. Ich właściciele swoją pracę traktują przede wszystkim jako hobby, dopiero na drugim miejscu jako biznes. Marek i Agnieszka Jarawkowie pierwsze 200 krzewów w Trzebuniu (gm. Stara Biała) posadzili w 2016 roku. Dwa lata później w Winnicy Maro ruszyła produkcja wina. Inspiracje czerpali z podróży rowerowych po Europie. Na dwóch kółkach odwiedzili regiony winiarskie we Francji, Włoszech, w Austrii, Niemczech, Chorwacji, Hiszpanii. Byli w Czechach i na Węgrzech. Podczas swoich wypraw rozmawiali z winiarzami i degustowali wina w towarzystwie lokalnych przysmaków.

Reklama

– Jak to często bywa, wybór miejsca na winnicę nie był efektem poszukiwania optymalnego miejsca na uprawy. Zdecydował fakt posiadania przez moją żonę kawałka ziemi otrzymanej od rodziców. Rodzina żony od strony mamy od pokoleń mieszka w Trzebuniu. Ja jestem z Opolszczyzny i żona zwabiła mnie tu kilkanaście lat temu – opowiada Marek Jarawka.

Pomysł, aby produkować własne wino, pojawił się w mojej głowie tuż przed przejściem na emeryturę, gdy zdałem sobie sprawę, że wkrótce moje intensywne życie zawodowe się skończy i jak nic nie wymyślę – zostanę na wsi z pilotem od telewizora w ręku. Zapisałem się więc do szkoły winiarskiej w Jaśle i po roku zdobyłem wiedzę, która pozwoliła mi zacząć uprawiać winorośl i produkować wino.

Reklama

 

Położona 17 km od Płocka, przy rowerowym szlaku VeloMazovia-Zachód, Winnica Maro liczy około 1000 krzewów tzw. hybryd, czyli krzyżówek międzygatunkowych, bardziej odpornych na warunki zimowe, choroby grzybowe i szkodniki niż klasyczne winifery. To szczepy takie jak: Solaris, Regent, Seyval Blanc, Muscaris, Cabernet Cortis i Hibernal. Wszystkie sadzonki pochodzą ze szkółek w Niemczech. Każdy ze szczepów ma unikalne cechy, które nadają winom niepowtarzalny charakter.

W warunkach klimatycznych Mazowsza znakomicie radzi sobie odmiana białych winogron Seyval Blanc, dająca wina o świeżych, owocowych aromatach, z subtelną kwasowością i elegancką strukturą. Wino ma lekki, orzeźwiający bukiet. Z kolei Regent – czerwony szczep – wyróżnia się intensywnym kolorem i głębokim, owocowym smakiem. Wino charakteryzuje bogaty aromat, wzbogacony o nuty czerwonych owoców. Biały Solaris (lider wśród białych odmian winorośli oraz pod względem łącznych nasadzeń w Polsce) ma doskonałe właściwości adaptacyjne i walory smakowe. Wina z tej odmiany mają intensywny, złożony bukiet, w którym można wyczuć nuty owoców tropikalnych i kwiatów. Czerwony Cabernet Cortis, również ceniony ze względu na łatwość adaptacji oraz bogaty, złożony smak, daje wina o intensywnym kolorze i pełnym owocowym profilu, w którym są wyczuwalne nuty czarnej porzeczki, jagód i delikatne akcenty w postaci przypraw. Świetnie pasuje do dań mięsnych i serów. 

Reklama

 

Założenie winnicy to długoterminowa inwestycja

Wiąże się to z dużym wkładem finansowym – w granicach 100 tys. zł na hektar. Kosztowna jest przetwórnia ze zbiornikami fermentacyjnymi, prasą, filtrami. Trzeba też pamiętać, że w małych winnicach przycinanie i przerzedzanie krzewów oraz inne prace związane z utrzymaniem wykonuje się ręcznie.

– Wszystkie winnice komercyjne w Polsce powstały po roku 2004, po naszej akcesji do Unii Europejskiej i z chwilą przyjęcia unijnych przepisów dotyczących produkcji wina. Stąd duże nakłady finansowe na uruchomienie produkcji, a co za tym idzie – konieczność amortyzacji tych nakładów, często w relacji z małą skalą produkcji. Przy pomocy rodziny i przyjaciół zbieramy w sezonie do 2000 kg winogron, z których produkujemy ok. 1200 litrów wina białego, różowego i czerwonego. Wszystkie prace w winnicy wykonuję sam, również wina produkuję samodzielnie i daje mi dużo satysfakcji, kiedy goście je chwalą i kupują. Gdyby nie to, że lubię to, co robię, i mam zajęcie wymagające ode mnie ciągłej aktywności fizycznej, szczęśliwie w większości na świeżym powietrzu, z ekonomicznego punku widzenia byłaby to działalność nieopłacalna – podkreśla pan Marek.

Reklama

 

Sezon w winnicy trwa od wiosny do późnej jesieni, a kalendarz winiarza jest wypełniony obowiązkami. W marcu odbywa się tzw. zimowe cięcie ubiegłorocznych łóz, w kwietniu – nawożenie obornikiem. Gdy czerwiec jest deszczowy, trzeba przeprowadzić opryski przeciwko chorobom grzybowym i ewentualnie tzw. zielone zbiory – redukcję gron, by nie przeciążały krzewu. W sierpniu ponownie robi się ogławianie, czyli obcinanie łóz, żeby nie rosły nadmiernie wzwyż, we wrześniu – redukcję dolnych liści, odsłaniając tym sposobem grona na działanie słońca. Ponadto nawożenie dogruntowe, dolistne, usuwanie chwastów, spulchnianie gleby. Dopiero pod koniec października zbiory i praca przenoszą się do winiarni, gdzie powstaje nowy rocznik win. Tanki z winem z poprzedniego roku, które nie zostało zabutelkowane, muszą zostać opróżnione najpóźniej przed kolejnymi zbiorami.

Reklama

Winorośl daje owoce mniej więcej 3–4 lata od posadzenia i dopiero wtedy można pomyśleć o produkcji. Na końcowe zbiory duży wpływ ma pogoda, która w tym roku już zdążyła nastręczyć kłopotów.

Niedawno zakończyliśmy trzydniową walkę z majowymi nocnymi przymrozkami, które najczęściej pojawiają się na trzech ogrodników i zimną Zośkę. Tym razem przymrozki przyszły wcześniej. To bardzo krytyczny moment w uprawie, bo mróz może kompletnie zniszczyć przyszłe plony. Innym zagrożeniem jest grad pojawiający się najczęściej w lipcu, a skutki są takie jak w czasie przymrozków – mówi właściciel winnicy.

Reklama

 

 

Enoturystyka ma przyszłość

Enoturystyka (od greckiego słowa „oinos” – wino), czyli turystyka winiarska, to rozpowszechniona w krajach winiarskich forma podróżowania, która ma na celu odwiedzanie miejsc związanych z winem – od winnic po winiarnie. Najpopularniejszymi kierunkami są Francja, Włochy, Hiszpania, Gruzja, Węgry, Niemcy, Mołdawia. W Polsce zwiedzanie ułatwiają wytyczone szlaki winiarskie. Do najważniejszych należą: Lubuski Szlak Wina i Miodu, Dolnośląski Szlak Piwa i Wina oraz Zachodniopomorski i Małopolski Szlak Winnic. Na Mazowszu nie ma oficjalnej trasy, ale wiele winnic jest otwartych w porze zbiorów. Winiarze chętnie przyjmują gości. Na miejscu można poznać tajemnice produkcji, degustować, a nawet zorganizować piknik. I oczywiście kupić wino, bo większość mazowieckich win sprzedaje się w winnicach. Czasami można je spotkać w sklepach z produktami regionalnymi i w restauracjach, ale w powszechnej świadomości konsumenta raczej nie istnieją. To cały czas nowość na rynku.

Reklama

Podobno wino najlepiej smakuje w miejscu, gdzie powstaje. W lipcu ubiegłego roku w Winnicy Maro powstał pensjonat dla enoturystów.

Przyznam, że nie spodziewaliśmy się takiego zainteresowania. Na podstawie dotychczasowych obserwacji możemy stwierdzić, że ludzie poszukują takich miejsc, z dala od zgiełku, blisko natury, gdzie w ciszy i towarzystwie lampki wina mogą odpocząć i zregenerować siły. No i porozmawiać z winiarzem. Tym kanałem sprzedaje się obecnie większa część naszych win. Tak, zdecydowanie sądzimy, że enoturystyka ma przyszłość – przekonuje Marek Jarawka.

Reklama

 

Mimo wszystkich trudności rynek polskich win cały czas dynamicznie rośnie. Ich jakość jest coraz lepsza. A Mazowsze ma wiele do zaoferowania zarówno w produkcji win gronowych, jak i enoturystyce.

Samorząd Województwa Mazowieckiego aktywnie wspiera producentów win z całego województwa m.in. poprzez udział w targach branżowych. W konkursie WINOPL, organizowanym co roku przez Międzynarodowe Targi Poznańskie, z województwa mazowieckiego zostały nagrodzone, m.in.: Winnica Nowy Młyn, Winnica Zafoni oraz Winnica Pałac Mała Wieś. Potwierdza to wysoką jakość win produkowanych na Mazowszu.

Reklama

---

Zapraszamy mazowieckich producentów żywności do prezentacji i sprzedaży produktów w dniach 1-4 sierpnia 2026 roku na stoisku Województwa Mazowieckiego w Strefie Miast i Regionów na Jarmarku św. Dominika w Gdańsku! Formularz zgłoszeniowy dostępny do dnia 25 maja 2026 roku na stronie mazovia.pl.

---

Fot. Archiwum Winnicy Maro

* Publikacja sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości