56-letni Piotr Kmiecik, budowlaniec, mieszkaniec Dolnego Śląska, stał się bohaterem styczniowego odcinka „Magazynu Kryminalnego 997”. Powód – jego zwłoki znaleziono w maju 2019 roku na jednej z posesji w Pogorzelicy koło Niechorza. Odnalezione szczątki były w tak zaawansowanym stadium rozkładu, że uniemożliwiało ono stwierdzenie okoliczności śmierci i czy brały w tym udział osoby trzecie. Wcześniej, w tym samym pensjonacie, Piotr poznał panią Monikę z Płocka.
Piotr Kmiecik pracował w Niemczech, do pensjonatu Pod Różą w Pogorzelicy przyjeżdżał na wypoczynek. W 2018 roku był tam trzy razy. Latem, jesienią i ostatni raz w święta Bożego Narodzenia. Właśnie latem poznał około 40-letnią panią Monikę, która do pensjonatu przybyła wraz z 12-letnim Antosiem, swoim niepełnosprawnym synem, prawdopodobnie na turnus rehabilitacyjny.
Kobietą nie interesują się organy ścigania, zajmujące się wyjaśnieniem sprawy. Nasz rozmówca dowiedział się o pani Monice od przyjaciela Piotra. - Mogę wysnuć wniosek, że byli w sobie zakochani, spędzali razem dużo czasu. Kiedy przyjeżdżał na odpoczynek do Pogorzelicy, zjawiała się tu także Monika. Byli w stałym kontakcie telefonicznym. Dużo rozmawiali. Prawdopodobnie nie przyjechała do Pogorzelicy na święta 2018 roku, bo świadkowie widzieli tylko samego Piotra. Być może Monika nie wie nawet o tym, że on nie żyje, i myśli, że jedynie urwał się im kontakt. Ja też nie wiedziałem, lecz gdy dotarła do mnie ta wiadomość, zacząłem drążyć temat i szukać świadków – tłumaczy.
Program w telewizji powstał, ponieważ to nasz rozmówca, po tym, jak ustalił pewne fakty, zgłosił temat do „Magazynu Kryminalnego 997”. - Mój kolega przyjechał w Wigilię w 2018 roku do pensjonatu Pod Różą. Był tam w sumie już trzeci raz. Po nowym roku rzekomo wyszedł na busa i odjechał. Taka jest wersja właściciela, chociaż on w rozmowie ze mną przedstawiał kilka innych wersji. Bo, żeby czegoś się dowiedzieć, dzwoniłem do niego wielokrotnie, za każdym razem inaczej się przedstawiając – opowiada nasz rozmówca.
Do pani Moniki nie udało mu się dotrzeć, choć o jej istnieniu jest przekonany i wie, że może ona powiedzieć coś na temat przyzwyczajeń Piotra, jego sposobu poznawania ludzi, zawieranych przez niego kontaktów w nadmorskiej miejscowości.
Właśnie te kontakty mogą być kluczowe w sprawie. W przedstawionej w „Magazynie Kryminalnym 997” rekonstrukcji wydarzeń dziennikarze poszli tropem, jakoby Piotr zainteresował się barmanką w barze, w którym przesiadywał i pił alkohol. Kobieta mówiła z obcym akcentem i być może miała kontakty z „podejrzanymi typami”.
W barze Piotr spędził sporo sylwestrowych godzin, a jeszcze 1 stycznia rozmawiał z właścicielem pensjonatu oznajmiając, że wyjeżdża. Zostawił jednak swoje rzeczy obiecując, że wróci za kilka dni. Po kilku miesiącach, gdy Piotr się nie pojawił, właściciel wszedł do pokoju, ale nie znalazł w nim nic podejrzanego. Pokój został przygotowany na rozpoczęcie sezonu.
26 maja 2019 roku zwłoki w zaawansowanym stadium rozkładu zostały znalezione około 100 do 150 metrów od pensjonatu Pod Różą. - Samo miejsce, jak określił człowiek, który znalazł szczątki, było odosobnione. Dobre, aby kogoś tam podrzucić. Ciało nie było widoczne, chociażby z poziomu drogi czy przechodzących przez Pogorzelice torów kolejki wąskotorowej. Sprawa nie została wyjaśniona do dzisiaj. Liczę że gdyby odnalazła się Monika, może powiedziałaby ona coś w sprawie mojego kolegi – wyraża nadzieję nasz rozmówca.
Co udało się ustalić dziennikarzom z „Magazynu”? Niewiele. Zainteresowanych odsyłamy do odcinka nr 106. Reporterzy podkreślali w materiale, że niewiele mogli się dowiedzieć, bo mało kto znał Piotra. Potwierdzili, za właścicielem pensjonatu, że mężczyzna przyjechał na odpoczynek do Pogorzelicy po raz trzeci, i że nie chciał spędzić świąt z gospodarzami, choć mocno go zapraszali. Prawdopodobnie wolał odwiedzać bar, gdzie podawano alkohol. Miał pieniądze i tego nie ukrywał. Nawet usiłował zachęcić do wspólnego wyjazdu barmankę, pokazując zwitek banknotów, co na pewno zauważyli wszyscy przebywający w barze.
Piotr Kmiecik był widziany po raz ostatni w Pogorzelicy 1 lub 2 stycznia, kiedy to ponoć miał wyjechać z miejscowości. Jak się okazało, nie wyjechał. Stało się coś, czego konsekwencją były zwłoki znalezione obok torów. Przy szczątkach znajdowały się dokumenty oraz pieniądze – kilka banknotów i monety.
Właśnie ten ostatni fakt, czyli pieniądze odnalezione przy szczątkach, wykluczają raczej, iż mężczyzna został zabity na tle rabunkowym. Ekspert w studio zwracał uwagę, że być może był to nieszczęśliwy wypadek. Piotr nadużywał alkoholu, mógł zostać potrącony przez kolejkę lub inny pojazd, nawet nie śmiertelnie, ale nikt nie udzielił mu w porę pomocy.
Mogło być również tak, czego nie da się bez wątpliwości udowodnić, że ciało Piotra zostało przeniesione z innego miejsca. Ktoś specjalnie pozbył się zwłok, umieszczając je w trudno dostępnym miejscu.
Policja prowadzi sprawę, a do jej rozwiązania może przyczynić się każda informacja. Nasz rozmówca twierdzi, że przekazał policji wzmiankę o pani Monice, ale ani funkcjonariusze, ani dziennikarze „Magazynu”, nie poszli tym tropem. Być może to nam uda się odnaleźć kobietę, a ta opowie nam o Piotrze.
Pani Monika lub osoby, które ją rozpoznają, proszone są o kontakt z „Magazynem Kryminalnym 997”. Informacje można także przesyłać na adres: jola.marciniak@tp.com.pl. Może razem uda nam się rozwiązać sprawę śmierci Piotra Kmiecika.
Jola Marciniak
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze