Reklama

Poszukujemy pani Moniki z Płocka. Kto pomoże w wyjaśnieniu zagadki śmierci Piotra Kmiecika?

10/02/2021 09:03

56-letni Piotr Kmiecik, budowlaniec, mieszkaniec Dolnego Śląska, stał się bohaterem styczniowego odcinka „Magazynu Kryminalnego 997”. Powód – jego zwłoki znaleziono w maju 2019 roku na jednej z posesji w Pogorzelicy koło Niechorza. Odnalezione szczątki były w tak zaawansowanym stadium rozkładu, że uniemożliwiało ono stwierdzenie okoliczności śmierci i czy brały w tym udział osoby trzecie. Wcześniej, w tym samym pensjonacie, Piotr poznał panią Monikę z Płocka. 

Piotr Kmiecik pracował w Niemczech, do pensjonatu Pod Różą w Pogorzelicy przyjeżdżał na wypoczynek. W 2018 roku był tam trzy razy. Latem, jesienią i ostatni raz w święta Bożego Narodzenia. Właśnie latem poznał około 40-letnią panią Monikę, która do pensjonatu przybyła wraz z 12-letnim Antosiem, swoim niepełnosprawnym synem, prawdopodobnie na turnus rehabilitacyjny.
Kobietą nie interesują się organy ścigania, zajmujące się wyjaśnieniem sprawy. Nasz rozmówca dowiedział się o pani Monice od przyjaciela Piotra. - Mogę wysnuć wniosek, że byli w sobie zakochani, spędzali razem dużo czasu. Kiedy przyjeżdżał na odpoczynek do Pogorzelicy, zjawiała się tu także Monika. Byli w stałym kontakcie telefonicznym. Dużo rozmawiali. Prawdopodobnie nie przyjechała do Pogorzelicy na święta 2018 roku, bo świadkowie widzieli tylko samego Piotra. Być może Monika nie wie nawet o tym, że on nie żyje, i myśli, że jedynie urwał się im kontakt. Ja też nie wiedziałem, lecz gdy dotarła do mnie ta wiadomość, zacząłem drążyć temat i szukać świadków – tłumaczy.
Program w telewizji powstał, ponieważ to nasz rozmówca, po tym, jak ustalił pewne fakty, zgłosił temat do „Magazynu Kryminalnego 997”. - Mój kolega przyjechał w Wigilię w 2018 roku do pensjonatu Pod Różą. Był tam w sumie już trzeci raz. Po nowym roku rzekomo wyszedł na busa i odjechał. Taka jest wersja właściciela, chociaż on w rozmowie ze mną przedstawiał kilka innych wersji. Bo, żeby czegoś się dowiedzieć, dzwoniłem do niego wielokrotnie, za każdym razem inaczej się przedstawiając – opowiada nasz rozmówca. 
Do pani Moniki nie udało mu się dotrzeć, choć o jej istnieniu jest przekonany i wie, że może ona powiedzieć coś na temat przyzwyczajeń Piotra, jego sposobu poznawania ludzi, zawieranych przez niego kontaktów w nadmorskiej miejscowości.
Właśnie te kontakty mogą być kluczowe w sprawie. W przedstawionej w „Magazynie Kryminalnym 997” rekonstrukcji wydarzeń dziennikarze poszli tropem, jakoby Piotr zainteresował się barmanką w barze, w którym przesiadywał i pił alkohol. Kobieta mówiła z obcym akcentem i być może miała kontakty z „podejrzanymi typami”.
W barze Piotr spędził sporo sylwestrowych godzin, a jeszcze 1 stycznia rozmawiał z właścicielem pensjonatu oznajmiając, że wyjeżdża. Zostawił jednak swoje rzeczy obiecując, że wróci za kilka dni. Po kilku miesiącach, gdy Piotr się nie pojawił, właściciel wszedł do pokoju, ale nie znalazł w nim nic podejrzanego. Pokój został przygotowany na rozpoczęcie sezonu.
26 maja 2019 roku zwłoki w zaawansowanym stadium rozkładu zostały znalezione około 100 do 150 metrów od pensjonatu Pod Różą. - Samo miejsce, jak określił człowiek, który znalazł szczątki, było odosobnione. Dobre, aby kogoś tam podrzucić. Ciało nie było widoczne, chociażby z poziomu drogi czy przechodzących przez Pogorzelice torów kolejki wąskotorowej. Sprawa nie została wyjaśniona do dzisiaj. Liczę że gdyby odnalazła się Monika, może powiedziałaby ona coś w sprawie mojego kolegi – wyraża nadzieję nasz rozmówca.
Co udało się ustalić dziennikarzom z „Magazynu”? Niewiele. Zainteresowanych odsyłamy do odcinka nr 106. Reporterzy podkreślali w materiale, że niewiele mogli się dowiedzieć, bo mało kto znał Piotra. Potwierdzili, za właścicielem pensjonatu, że mężczyzna przyjechał na odpoczynek do Pogorzelicy po raz trzeci, i że nie chciał spędzić świąt z gospodarzami, choć mocno go zapraszali. Prawdopodobnie wolał odwiedzać bar, gdzie podawano alkohol. Miał pieniądze i tego nie ukrywał. Nawet usiłował zachęcić do wspólnego wyjazdu barmankę, pokazując zwitek banknotów, co na pewno zauważyli wszyscy przebywający w barze. 
Piotr Kmiecik był widziany po raz ostatni w Pogorzelicy 1 lub 2 stycznia, kiedy to ponoć miał wyjechać z miejscowości. Jak się okazało, nie wyjechał. Stało się coś, czego konsekwencją były zwłoki znalezione obok torów. Przy szczątkach znajdowały się dokumenty oraz pieniądze – kilka banknotów i monety. 
Właśnie ten ostatni fakt, czyli pieniądze odnalezione przy szczątkach, wykluczają raczej, iż mężczyzna został zabity na tle rabunkowym. Ekspert w studio zwracał uwagę, że być może był to nieszczęśliwy wypadek. Piotr nadużywał alkoholu, mógł zostać potrącony przez kolejkę lub inny pojazd, nawet nie śmiertelnie, ale nikt nie udzielił mu w porę pomocy.
Mogło być również tak, czego nie da się bez wątpliwości udowodnić, że ciało Piotra zostało przeniesione z innego miejsca. Ktoś specjalnie pozbył się zwłok, umieszczając je w trudno dostępnym miejscu.
Policja prowadzi sprawę, a do jej rozwiązania może przyczynić się każda informacja. Nasz rozmówca twierdzi, że przekazał policji wzmiankę o pani Monice, ale ani funkcjonariusze, ani dziennikarze „Magazynu”, nie poszli tym tropem. Być może to nam uda się odnaleźć kobietę, a ta opowie nam o Piotrze. 
Pani Monika lub osoby, które ją rozpoznają, proszone są o kontakt z „Magazynem Kryminalnym 997”. Informacje można także przesyłać na adres: jola.marciniak@tp.com.pl. Może razem uda nam się rozwiązać sprawę śmierci Piotra Kmiecika.

Jola Marciniak
fot. archiwum

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości