Przeróżni postępowi genderyści, demokraci i liberałowie (niektórzy nazywają ich po prostu „lewakami” ze względu na niezdrowe, ekstremalne, kłócące się ze zdrowym rozsądkiem poglądy) nie ustają w poprawianiu naszego świata. Oni wszyscy chcą nasz piękny świat, stworzony przez Pana Boga jako „bardzo dobry”, uczynić jeszcze lepszym, to znaczy bardziej „humanistycznym”, w którym będzie panowała „tolerancja” (choć mało kto rozumie, co to znaczy, zaś „lewak” zazwyczaj rozumie na opak), a każdy człowiek będzie wolny, jak domagał się tego ponad 30 lat temu pan Jurek Owsiak, kiedy to zaczynał tę swoją ogólnonarodową żebraninę na państwową służbę zdrowia i swoje nawracanie młodych pod hasłem „Róbta co chceta”, za które nie mogli go polubić ani księża, ani prawicowi politycy, i tak zostało do dzisiaj. Poprawianie świata przez genderystów, demokratów i liberałów też trwa już ze 30 lat i wcale nie zanosi się, aby rychło się zakończyło. Zaszły, owszem, wielkie zmiany, nawet takie, o jakich nie śniło się nie tylko filozofom, ale także naszym babciom.
O tym, że chłop może się żenić z chłopem, a baba z babą, to już wiemy od jakiegoś czasu i prawie na nikim nie robi to wrażenia, choć ludzie używający jeszcze do myślenia rozumu zamiast dolnych części ciała pogodzić się z tym nie mogą. A gdy pogodzić się nie mogą, to w jakiś sposób tę swoją racjonalną niezgodę próbują wyrazić. Na przykład pewien drukarz odmówił wydrukowania plakatu promującego ohydną homoideologię, za co wszystkie sądy w Polsce, łącznie z Sądem Najwyższym, uznały, że nie miał prawa odmówić. Ułaskawił go dopiero Trybunał Konstytucyjny, rozpoznając niekonstytucyjność przepisów, na mocy których drukarz został skazany. Wiadomo jednak, że Trybunał uznaje tylko część obywateli, więc zapewne w obronie przegranych aktywistów LGBT wstawi się zaraz pan Adam Bodnar, bardzo postępowy Rzecznik Praw Obywatelskich. Zapamiętajmy wniosek płynący z wyroków sądowych: nie wolno odmówić drukowania materiałów propagandowych, z treściami których nie zgadzamy się w sumieniu, bo rozpoznajemy w nich promowanie zła.
Bardzo oryginalnie, jak widzimy, wygląda to poprawianie świata w duchu tolerancji. Żądanie tolerancji dla jednych wyklucza tolerancję dla innych. Przekonał się o tym także pewien pracownik IKEI, którego firma zwolniła z pracy za krytyczny komentarz na najbardziej ideologiczny temat tego lata, czyli temat LGBT (IKEA uczciła go torbami na zakupy w kolorze tęczy). Smaczku sprawie dodaje fakt, że bohater całego wydarzenia w swoich poglądach powoływał się na Biblię i wyrażoną tam jednoznaczną i wyjątkowo negatywną ocenę aktów jednopłciowych (nazwanych „obrzydliwością”). Dla lewactwa Biblia nie ma jednak żadnego znaczenia. Na naszych oczach odrzuca się największy autorytet w sprawach wiary i moralności, który budował nasz świat przez 2 tysiące lat. W następstwie tego lewacki świat zło nazywa dobrem, a za niezgodę na takie przeinaczenia wszczyna prześladowania. Głos Boga wyrażony w Piśmie Świętym już się nie liczy. I kto by pomyślał, że sytuacje znane nam z czasów PRL-u (prześladowanie za wyznawanie religii) znajdą swój dalszy ciąg w wolnej i demokratycznej Polsce przebudowywanej po upadku komunizmu na wzór zachodnich demokracji. Dziwna to wolność i dziwna demokracja, która narzuca wypaczone wyobrażenie o człowieku i moralności. Nie stworzył jej rozum. Tępi się dziś na każdym kroku faszyzm, a czy to diabelstwo nie jest gorsze od faszyzmu?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła. Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny, Mówiąc właśnie te słowa: «…i odpuść nam winy, Jako my odpuszczamy», biła bez litości. Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła. Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny, Mówiąc właśnie te słowa: «…i odpuść nam winy, Jako my odpuszczamy», biła bez litości. Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!