Dużo zależy od tego, jak ciemno jest w rzeczywistości. Niektóre noce są wręcz piekielnie mroczne, natomiast w czasie pełni księżyca może być jasno niemal jak w dzień. W bardzo ciemne noce świetliki widać najlepiej, co jednak nie zawsze jest korzystne. Kiedy bez przerwy wpatrujemy się w jasny punkt na ciemnym tle, nasze zmysły zaczynają wariować. Zaczyna nam się wydawać, że spławik ciągle się porusza lub zaczyna „odjeżdżać”. Przyjrzyjmy się zastosowaniu świetlików w wodach stojących. Tu użycie ich uzależnione jest od głębokości i odległości łowiska. Na łowiskach płytkich (do 2 metrów głębokości) i niedaleko od brzegu obowiązkowe jest stosowanie spławików do 1,5 grama wyporności i najcieńszych 3-milimetrowych nasadek. Jeśli woda jest przezroczysta, a mamy dobry wzrok, zalecam używanie świetlików w kolorze czerwonym. Ich kolor i światło jest mniej intensywne, ale właśnie o to chodzi, gdyż ryby żerujące na płyciznach są wyjątkowo ostrożne i wyczulone na wszelkie niezwykłości w łowisku. Gdy łowimy w miarę daleko od brzegu, możemy używać większych spławików, ale w dalszym ciągu radzę stosować cienkie świetliki, chyba że warunki na łowisku wymagają mocniejszego oświetlenia spławika.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze