Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. "Bohater «bohaterowi» nierówny"

Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki

Po tym, jak 27 maja br. aktor filmowy i kabaretowy odgrywający aktualnie rolę prezydenta Ukrainy nazwał jedną z jednostek wojskowych tego kraju mianem „bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii), zawrzało w naszym kraju, który od czterech lat wysługuje się wschodniemu sąsiadowi i pomaga mu podtrzymać wojnę, zamiast skłonić go do zawarcia pokoju i uratować, co jeszcze jest do uratowania, przede wszystkim ludzi. Tak więc zawrzało w naszym kraju, bo oto nagle wszyscy (no, raczej prawie wszyscy) poczuli się dotknięci do bólu przez kawalera Orderu Orła Białego, gdy uświadomili sobie, że nasz sąsiad, któremu tak bardzo pomogliśmy i nadal pomagamy w prowadzeniu wojny oraz daliśmy schronienie milionom uciekinierów, którzy w tej satanistycznej wojnie nie chcą brać udziału, po prostu drwi sobie z nas, upokarza nas, poniża nas, pluje nam w twarz tą decyzją, bo „bohaterowie UPA” nie są dla nas żadnymi „bohaterami”, tylko zbrodniarzami, którzy dokonali w czasie II wojny światowej strasznej, głęboko demonicznej, choć błogosławionej przez prawosławnych duchownych (uczniów Pana Jezusa, co za paradoks!), zbrodni na naszych rodakach na Wołyniu. Do dziś nasi uczeni i nasz IPN nie mogą się doliczyć ilości ofiar. Podaje się przedziały od 90 do 130 tysięcy, choć niektórzy mówią o dwustu tysiącach, a inni o pół milionie pomordowanych (na przykład prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk). 

Znaleźli się oczywiście od razu etatowi „słudzy Ukrainy” o dziwnych nazwiskach, których namnożyło się ostatnio w naszym kraju, którzy od razu wzięli w obronę prawo naszego sąsiada do oddawania czci jego „bohaterom”. No cóż, każdy ma takich „bohaterów”, na jakich zasługuje. Bohaterowie jednego narodu mogą nie być bohaterami drugiego. To normalne. Gorzej gdy „bohaterowie” jednego narodu są zbrodniarzami dla drugiego narodu, szczególnie w czasach, w których ten drugi naród okazał tyle wsparcia temu pierwszemu. Zwykła ludzka przyzwoitość, a nie jakaś perfidna polityka, powinna skłaniać do zachowań powściągliwych, ludzkich, które nie ranią, nie dokuczają, nie poniżają. Oczywiście polityka, a decyzja prezydenta Ukrainy jest decyzją polityczną, nie uwzględnia, za zgodą niemal wszystkich naszych mędrków politologicznych, szczególnie tych ze szkoły realistycznej, zasad moralnych. Ponoć w polityce one nie obowiązują, dlatego przez decyzje „polityczne” można pluć na innych, można okłamywać, nawet mordować, utrwalać niesprawiedliwość, wywoływać wojny (wojna przecież jest tu traktowana jako przedłużenie polityki).

Reklama

Tak więc słusznie, zgodnie z obowiązującą w naszym chrześcijańskim kręgu kulturowym makiaweliczną koncepcją polityki, dostaliśmy w pysk od naszego chrześcijańskiego bliźniego zza wschodniej granicy, zapewne jednego z potomków chrześcijańskich „bohaterów”, którzy w czasie wojny mordowali naszych rodaków na 365 okrutnych sposobów, przed którymi zapewne wzdrygnąłbym się sam diabeł, a ludziom nie zadrżała ręka. Oto dla poprawy nastrojów niektóre z nich: palenie całych wiosek i żywcem zgromadzonych w nich ludzi (na przykład w stodołach, szkołach i kościołach), rozłupywanie czaszek siekierami, obcinanie głów kosami, przebijanie ciał widłami, przecinanie ludzi piłami na pół, odcinanie piersi kobietom, obcinanie uszu, nosów, warg, wyłupywanie oczu, wyrywanie języków, odcinanie rąk i nóg, rozpruwanie brzuchów (w tym kobietom w ciąży), wyciąganie jelit, zasypywanie ran solą, obdzieranie ze skóry, rozbijanie głów o ściany, nabijanie na sztachety lub paliki, rozrywanie na pół za nogi, oblewanie skóry wrzącą wodą, przypalanie rozpalonym żelazem, wrzucanie żywych ludzi do studni (często całych rodzin), wieszanie na sznurach, łańcuchach lub drutach kolczastych, przywiązywanie ofiar do drzew lub koni i rozrywanie ciała, wbijanie gwoździ w czaszki dzieci i dorosłych. Oto dokonania „bohaterów”, z których ponoć tak dumni są nasi chrześcijańscy sąsiedzi. Cóż można im jeszcze na to powiedzieć, skoro milczą nasi politycy, milczą też nasi chrześcijańscy nauczyciele wiary i moralności z nowoczesnego Kościoła synodalnego.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości