Zbrodniarze i rasiści mordują bez opamiętania w Strefie Gazy ludność palestyńską, w tym dzieci, a znaczna część ludzi na okupowanych terenach głoduje. Obrazy z tego miejsca przypominają sceny z getta żydowskiego w Warszawie z czasu II wojny światowej, tylko role się odmieniły – potomkowie ofiar tamtego barbarzyństwa stali się barbarzyńcami. Ujmują w ten sposób wiele z tamtego uświęconego krwią męczenników cierpienia swojego narodu, wchodząc obecnie w rolę katów. Oj, trudno je będzie w dalszym ciągu sakralizować i nazywać Holokaustem. Wobec Holokaustu, jaki Żydzi zgotowali Palestyńczykom, ich Holokaust jakoś gwałtownie zbladł. Coraz trudniej będzie palić bez zgrzytów chanukowe świece i obchodzić „Dzień judaizmu” w naszym otwartym na wszelkie aberracje współczesnego świata Kościele. Kto zaryzykuje, może się narazić na posądzenie o sprzyjanie barbarzyńcom, prawie równe z posądzeniem o rusofobię i popieranie Putina oraz Rosji w wojnie na Ukrainie. Netanjahu przewyższył już chyba Putina w barbarzyństwie czynionym w Strefie Gazy. Dziwne, ale barbarzyńcom zdaje się sprzyjać cały obłudny, gnący przed Żydami kark zachodni świat, patrząc na to wszystko z przyzwoleniem wystarczającym, by czuć odrazę zarówno do Żydów, jak i do tego obłudnego świata, w tym do czcigodnych pasterzy naszego Kościoła, którzy milczą jak zaklęci, dając nam bardzo zły przykład.
Tymczasem ponad 18 tysięcy zamęczonych palestyńskich dzieci woła już nie o życie, a o uszanowanie ich męczeńskiej śmierci. Na nikim jednak nie robią wrażenia takie choćby doniesienia z tego palestyńskiego getta: „Międzynarodowe organizacje pomocowe i zagraniczne media od miesięcy alarmują, że izraelska armia dopuszcza się w Strefie Gazy ludobójstwa – bombarduje domy, otwiera ogień w punktach pomocy humanitarnej, doprowadza do śmierci głodowej”. A pewna studentka i dziennikarka dodaje (relacja Wirtualnej Polski): „Izraelscy żołnierze zabijają, kogo chcą. Nie oszczędzają nawet dzieci. Pamiętam chłopca, który został zamordowany kilka minut po tym, jak odebrał paczkę z żywnością. Czym zawiniło to dziecko, że musiało zginąć?”. W tej samej relacji czytamy: „Według danych Ministerstwa Zdrowia w Gazie z końca lipca, liczba potwierdzonych ofiar przekroczyła 60 tysięcy, z czego 18,5 tys. to dzieci. Natomiast wyniki badań międzynarodowego zespołu naukowców oraz Palestyńskiego Centrum Badań Politycznych i Sondażowych mówią, że od października 2023 roku do początku stycznia 2025 roku w Strefie Gazy zginęło ok. 84 tys. osób”.
Barbarzyńcy z ludobójczego Izraela nie poprzestają na zbrodniach. Swoje zdehumanizowane oblicze przejawiają w rozpowszechnianiu kłamstw na temat Strefy Gazy równych tym, jakie niemieccy naziści rozpowszechniali w czasie II wojny na temat warszawskiego getta. Wirtualna Polska tak to ujmuje: „Tymczasem kilka dni temu Ambasada Izraela w Polsce zamieściła materiał rzekomo przedstawiający codzienne życie w Gazie – uśmiechniętych restauratorów serwujących różne dania. Wideo opatrzono komentarzem: Kebaby i owoce morza – w restauracjach w mieście Gaza w lipcu tego roku można było dostać jedzenie każdego rodzaju” (w sztuce propagandy żydowscy faszyści zrównali się więc z niemieckimi nazistami). Ktoś powie, że głoszenie tych wszystkich faktów i sądów na temat żydowskiego ludobójstwa w Gazie, jakie dzieje się na naszych znieczulonych przez kulturę masową oczach, to antysemityzm. Jeśli prawda jest antysemityzmem, to jest to pierwszorzędny i godny pochwały antysemityzm, który trzeba będzie zapewne egzorcyzmować chanukową świecą podczas najbliższych świąt. Po tym, co koszerni ludobójcy uczynili i czynią nadal w Strefie Gazy, przy cichej aprobacie amerykańskiego prezydenta, któremu tak przymila się nasz prezydent (czy oprze się wciąganiu nas w wojnę na Ukrainie?), nie zasługują na żadne uszanowanie, które oddają im „ze strachu przed Żydami” na każdym kroku różne kręgi decyzyjne, opiniotwórcze i wychowawcze naszego państwa i Kościoła.
Wiesław Kopeć
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze