Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. Czy na pewno Niepodległa?

Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki

Z okazji Święta Niepodległości miało miejsce wiele patetycznych zdarzeń nakręcających patriotyczne emocje rodaków do zenitu, jak choćby osławiony „Marsz Niepodległości”, czy takich zwyczajnych, jak choćby nieśmiałe wywieszanie flagi biało-czerwonej na dachu samochodu albo na balkonie domu lub śpiewanie hymnu państwowego w szkołach. Każdy w jakiś sposób stara się „dobrze wypaść” i pamięć o święcie zaznaczyć. Nie ma to żadnego znaczenia dla Polski, dla jej rozwoju, wzrostu, dla zachowań Polaków. Ci, którzy śpiewają hymn, za chwilę zapominają o wpisanych w niego deklaracjach służenia ojczyźnie i biegną oszukać ojczyznę przez niezapłacone podatki, przez wykreowaną kolejną aferę drenującą środki z budżetu do prywatnych kieszeni, które można by przeznaczyć na rozwój oświaty albo służby zdrowia, przez ściąganie na sprawdzianach i nieczytanie polskich lektur, przez notoryczne gnębienie polskiej, rzekomo narodowej edukacji, przez osłabianie zdrowia Polaków za sprawą utrzymywania służby zdrowia w stanie permanentnej niewydolności, przez windowanie cen energii, które już są najwyższe w Europie, przez żebracze, najniższe w Europie płace, przez wysługiwanie się obcym, przez większą troskę o finansowanie wojny u sąsiada niż troskę o kondycję rodaków, przez realizowanie cudzych interesów, wyprzedaż polskich przedsiębiorstw obcym, przez drenowanie wysokimi daninami polskich przedsiębiorców i zwalnianie z danin obcych… itd., itd. 

Można by tak długo wyliczać, by dowieść w końcu, że nie ma w społeczeństwie polskim prawdziwego patriotyzmu. Jest patriotyzm udawany, pokazowy, okazjonalny, symboliczny, dziadowski, gówno warty, ale celebrowany z najwyższą pompą. Jest to patriotyzm fałszywy, mydlący oczy prostaczkom przez łże elity, które przez celebrowanie różnych uroczystości, marszów, wystawianie sztandarów, przypinanie kotylionów próbują usprawiedliwić siebie za poczynione zaniedbania w rozwoju Polski w obszarach, za które są odpowiedzialni. Fałszywy patriotyzm rodaków wyraża się w śpiewaniu hymnu, wywieszaniu flagi, w celebrowaniu zachowań wynikających z ulubionego powiedzenia rodaków: „prawo jest po to, ażeby je łamać”. I w nim kryje się sedno naszego podejścia do spraw ojczyzny. Złamać prawo, oszukać bliźniego, oskubać go, tak mu zorganizować służbę zdrowia, aby musiał płacić na nią, ale nie mógł z niej skorzystać, gdy tego pilnie potrzebuje (za rok, za dwa, nie będzie mu już potrzebna), tak mu zorganizować system kosztów utrzymania, aby nie mógł za żadne skarby pokryć ich z żebraczych pensji.

Reklama

Żałosny jest ten nasz listopadowy, jednodniowy patriotyzm, po którym przyjdą potem kolejne afery, knucia, szczucia, spreparowane, oszukańcze sondaże, manipulowanie nastrojami społecznymi, kłamanie na każdym kroku przez „wolne media”, nazywanie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych najpierw „zwerbowanym na pewno ruskim agentem”, a później wypieranie się tego. Nazywanie go przed wyborami „faszystą, Hitlerem, Mussolinim i Stalinem”, a umizgiwanie się do niego po wyborach. Służenie obcym, ściąganie obcych do kraju i wypychanie swoich z kraju to jest nasz nowoczesny patriotyzm. I to jest ta cała nasza karłowata niepodległość. Obrzydliwa, chora, obłudna, że chce się na nią wymiotować, kiedy się pomyśli, kto nią zarządza i z korzyścią dla kogo. „Chory kąt”, jak mówił Wokulski, „w którym jedni mrą z niedostatku, a drudzy w rozpusty”. Rozbrojony naród, zahipnotyzowany, tańczący w kółko swój chocholi taniec beznadziejności, bezradności. Na wodzirejów tego tańca już się szykują nowi kandydaci. Na pewno zostaną wybrani przez ogłupione społeczeństwo, wodzone za nos, okłamywane, oszukiwane, wyzyskiwane, rozpracowywane do bólu w POPiSowy sposób od dziesiątków lat. I nie widać temu końca. Kolejne „piękne nazwiska” już są poddawane miałkiej wyobraźni ludzi zaczadzonych propagandą sączącą się z ekranu. Akurat wybuchła udawana afera w sprawie pewnej Wielce Czcigodnej „Żony”, której honor został urażony przez pytanie, czy jest Żydówką. To już nawet o takie rzeczy nie wolno pytać? Takie pytanie od razu jest antysemityzmem?  Na Pierwszą Parę Rzeczypospolitej szykuje nam się obywateli Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii i ma nas to w ogóle nie dziwić ani nie smucić? Mamy tylko siedzieć cicho i potakiwać za prawo do rozpalenia grilla 3 maja i rac 11 listopada? To już nawet nie mamy prawa, by chcieć, aby Polską rządzili Polacy na korzyść Polaków?

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości