Reklama

Płock. Felieton - Jerzy Ogonowski. "Wilczek z plastiku"

Felieton Jerzy Ogonowski. Tygodnik Płocki

To nie będzie tekst o plastikowym zwierzątku. Tytułowy Wilczek to nazwisko. Mieczysław Wilczek, minister przemysłu w rządzie Rakowskiego. To nie Okrągły Stół ani wybory 4 czerwca dały początek zmiany z gospodarki socjalistycznej na wolnorynkową, ale ustawa o działalności gospodarczej z 23 grudnia 1988 roku, znana pod nazwą ustawy Wilczka. Artykuł 1 głosił:  Podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej jest wolne i dozwolone każdemu na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa. Tak wyglądał koniec monopolu państawa na działalność gospodarczą. I zaczęło się: najpierw łóżka polowe z towarem, potem „szczęki” (dla młodzieży do wyguglania), budki z drewna i płyt pilśniowych, sklepy, hurtownie…

Ale nie będzie to tekst o przeszłości, wracamy do dnia dzisiejszego. Jednym z najważniejszych zjawisk gospodarczych ostatnich miesięcy jest system kaucyjny. Nie cieszy się on entuzjazmem obywateli. Coraz większą popularność zdobywa pogląd, iż władza nasza chce z Polaków zrobić śmieciarzy. Niesłusznie! Jakich śmieciarzy? Biznesmenów chce z nas zrobić nasza władza! Reaktywuje po latach ustawę Wilczka! Co tam reaktywuje, proponuje jeszcze łatwiejszy start własnego biznesu! Bez żadnych rejestracji, ewidencji, podatków… Nic tylko zakasać rękawy i do roboty! Dokąd nas ta najnowsza ścieżka kariery biznesowej zaprowadzi, to się dopiero okaże. Ale już dziś, jak donosi (przepraszam, sygnalizuje! niezawodny, najbardziej opiniotwórczy dziennik w kraju, właśnie padł nowy rekord obowiązującego dopiero od stycznia systemu kaucyjnego. Pewien Krakus (przydomek „centusie” jak widać pasuje do mieszkańców tego grodu jak ulał) w dniu 5 maja oddał do butelkomatu 4683 (słownie: cztery tysiące sześćset osiemdziesiąt trzy) sztuki plastikowych butlek i puszek po napojach i zainkasował niebagatelną kwotę 2341 złotych i 50 groszy! Czy ktoś spośród Szanownych Czytelników jeszcze wątpi w świetlaną przyszłość kaucyjnego biznesu?

Reklama

W pierwszym odruchu zamierzałem zrugać każdego malkoltenta, ale… Cóż, spójrzmy na los ustawy Wilczka. Liczyła ona pięć stron. Dziś obowiązująca ustawa o swobodzie działalności gospodarczej liczy stron 72!  Cóż, swoboda to też wolność, tyle że po rosyjsku… A to tylko kropla w morzu ustaw i innych „regulacji” obowiązujących odbywatela, któremu zachciewa się być biznesmenem. W rezultacie dziś najlepszy biznes to obsługa księgowa, podatkowa i prawna przedsiębiorców. Czy te regulacje oszczędzą ewentualny interes butelkowo – puszkowy? 

Ostatni gorący temat - „regulacja” wiąże się z  aferą giełdy Zondakrypto. Prezydent zawetował ustawę o rynku kryptowalut i opozycja grzmi, że to zamach na bezpieczeństwo finansowe Polaków. Jakby w tych uregulowanych dziedzinach gospodarki i finansów nigdy żadnych afer nie było!

Reklama

 

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości