To słowo w uchu liberała konserwatywnego (nie mylić z liberałem postępowym) brzmi jak odgłos gwałtownie wciśniętego hamulca. Jak słyszy o konieczności uregulowania jakiegoś obszaru ludzkiej działalności, bez wahania mówi nie! Nie, bo znów chcą nam ukraść kawałek wolności. Ostatnio taki przypadek zyskał szerszy rozgłos (nie oszukujmy się, wyznawców i sympatyków klasycznego, konserwatywnego liberalizmu jest w naszym pięknym kraju tylu, co kot napłakał) za sprawą prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach.
Jednak nie o tym będzie niniejszy tekst, a o projekcie, którego prezydent póki co nie zawetował. Po prostu jeszcze nie trafił na jego biurko. Rzecz dotyczy, jakże by inaczej, uregulowania krótkoterminowego najmu mieszkań. Rząd działa pod presją Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1028, które taką regulację od 20 maja 2026 r. wymusza … Rozwiązanie rządowe przyjmuje formę projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych oraz niektórych innych ustaw. Nie mam zamiaru zanudzać Szanownych Czytelników szczegółowymi zapisami tego aktu prawnego (musiałbym sam się z nimi zapoznać, na co absolutnie nie mam ochoty)…
Pozwolę sobie tylko na kilka uwag poświęcony jednemu problemowi związanemu z omawianą usługą, czyli uciążliwości dla stałych użytkowników mieszkań, którzy mają „przyjemność” sąsiadować z lokalami przeznaczonymi pod najem krótkoterminowy. Osoby korzystające z tych usług, najczęściej turyści, często pozwalają sobie na zachownia poważnie zakłócające mir domowy stałych mieszkańców (nie muszę chyba wchodzić w szczegóły).
Projekt rządowy wprowadza możliwość wykreślenia obiektu, w którym są świadczone usługi hotelarskie z właściwej ewidencji w przypadku powtarzających się naruszeń prawa w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Mówiąc wprost rozwiązanie to przenosi odpowiedzialność za zdziczenie osobników korzystających z usługi wynajmu krótkoterminowego z powołanych do tego celu służb (policja, straż miejska) na właścicieli wynajmowanych lokali. Tu trzeba by zapytać, czy za awantury mieszkańców bloków spółdzielczych odpowiadają prezesi spółdzielni, a w przypadku wspólnot mieszkaniowych ich zarządy? To tylko jeden, stosunkowo niewielki problem, z jakim będą musieli się zmagać wynajmujący lokale mieszkalne na krótki termin. Zresztą towarzyszący tej formie wynajmu lokali od zawsze. Nowa jest kara – wykreślenie z ewidencji. Regulacja…
Zdrowia i Spokoju w Nowym Roku!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim
ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze