Reklama

Płock. Felieton - Jerzy Ogonowski. Ubezpieczenie obowiązkowe? Dla kogo?

Zgodnie z zapowiedzią powracam do tekstu sprzed tygodnia, w którym pojawiła się idea obowiązku ubezpieczenia od skutków powodzi, który miałby dotyczyć właścicieli posesji ulokowanych na terenach zagrożonych tym kataklizmem. Jako wyznawca doktryny liberalizmu wyraziłem swój sprzeciw. Dziś chcę twórczo uzupełnić tamto stanowisko. A dokładniej, wprowadzić istotną poprawkę. Mianowicie dziś zgadzam się z koncepcją obowiązku tych ubezpieczeń, ale połowicznie! Obowiązek tak, dla właścicieli nie! To dla kogo, zapyta w tym miejscu Szanowny Czytelnik? Odpowiem pytaniem: czyje są w naszym pięknym kraju rzeki? Pytanie retoryczne, oczywiście państwowe! A skąd się bierze woda, która zalewa miasta i wioski? No właśnie! I czyż nie jest tak, że gdy właściciel mieszkania w bloku zaleje sąsiada mieszkającego piętro niżej, bo mu pękła rura, to jest zobowiązany do naprawienia szkody?  To czemu w przypadku powodzi ma być inaczej? 

Jeśli zatem państwo jako właściciel rzek ma obowiązek dbać o to, by nie stanowiły one zagrożenia dla obywateli, to przestańmy mówić o pomocy tegoż państwa dla ofiar powodzi. To nie pomoc, ale naprawienie szkód wyrządzonych ofiarom kataklizmu. I nie dyskutujmy na temat rozmiarów tej „pomocy”. Sprawca ma obowiązek pokryć ofiarom straty w całości! Powstaje pytanie, czy w tej sytuacji zmieni się podejście tegoż państwa do obowiązku działań zmierzających do zapobiegania takim katastrofom w przyszłości? Do budowy zbiorników retencyjnych, wałów przeciwpowodziowych, przygotowania odpowiednich służb i organów władzy centralnej i władz lokalnych na wypadek, gdyby jednak do powodzi doszło? Wreszcie do należytej staranności i rzetelności przy konstrukcji planów zagospodarowania przestrzennego i wydawania pozwoleń na budowę, jeżeli już taki obowiązek istnieje? 

Reklama

A co w tej sytuacji z ubezpieczeniami właścicieli nieruchomości? Pozostają dobrowolne, jak dotychczas. Obywatel ma prawo do troski o swoje mienie i to prawo obejmuje również ograniczone zaufanie do państwa i jego organów wszystkich szczebli. Może też poczuć potrzebę zmiany miejsca zamieszkania na bardziej bezpieczne, co miało być w zamyśle autora tekstu przywołanego przeze mnie w poprzednim felietonie kluczowym argumentem za wprowadzeniem przymusu ubezpieczenia dla właścicieli nieruchomości położonych na terenach zagrożonych zalaniem. A taka zmiana oznaczałaby z pewnością koszty znacznie wyższe niż odbudowa uszkodzonych obiektów w tej samej lokalizacji.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości