Dokładnie trzy lata temu napisałem tekst, w którym podzieliłem się z Szanownymi Czytelnikami pytaniami na temat zjawisk związanych z naszym miastem, na które nie potrafiłem udzielić odpowiedzi. Przed nami wybory samorządowe. Odszukałem ten tekst i… Wszystkie pytania są jak najbardziej aktualne, toteż pozwolę sobie je pokrótce przypomnieć.
Dlaczego za komuny w niewielkim miasteczku powiatowym udało się zbudować dwie wielkie firmy, Fabrykę Maszyn Żniwnych i Mazowieckie Zakłady Rafineryjne i Petrochemiczna, a niczego w podobnej skali nie da się zbudować w mieście średniej wielkości w wolnorynkowym (?) kapitalizmie?
I nie był przeszkodą brak połączeń drogowych i kolejowych, czy przyzwoitego mostu, a teraz jest, choć porządny most od ładnych kilkunastu lat jest?
Dlaczego mimo funkcjonowania uczelni wyższej kształcącej na kierunkach budownictwo, inżynieria środowiska, mechanika i budowa maszyn, technologia chemiczna (i ekonomia na dodatek) nie powstają duże firmy działające w tych branżach? Dlaczego, mimo że są na rynku fachowcy – absolwenci tej uczelni, ani miejscowi, ani obcy biznesmeni nie garną się, by wykorzystać ten potencjał? Co się dzieje z tymi absolwentami? Co jest w naszym mieście nie tak?
Od października w naszym mieście kształcą się przyszli lekarze. Czy za kilka lat jakość opieki medycznej w mieście znacząco się poprawi? Tu posłużę się cytatem. Odpowiedź kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski na pytanie o taktykę na mecz z Włochami: … (milczenie)!
Dlaczego nie ma (prawie) żadnych prywatnych inwestycji nad Wisłą? Czy tylko urzędnicy miejscy dostrzegają uroki położenia nad największą polską rzeką i potencjalne korzyści z niego płynące?
Dlaczego żaden prywatny przedsiębiorca nie jest zainteresowany inwestycjami w płocki sport, w futbolistów, piłkarzy ręcznych? W Kielcach można stworzyć za prywatne pieniądze drużynę zdolną do wygrania Ligi Mistrzów, a u nas się nie da?
Dlaczego kilku fanatyków może zorganizować imprezę muzyczną, o której głośno w całym kraju (kilka, nie jedną), a nawet za granicą, a o naszym teatrze (prowadzonym przez urząd dysponujący potężnymi środkami europejskimi) poza rogatkami miasta głucha cisza?
Ten tekst ukaże się tuż przed wyborami. Pozwolę sobie wyrazić nieśmiało nadzieję, że może wśród nowo wybranych samorządowców przypadkiem go przeczyta i uzna, że nad którymś z zadanych powyżej pytań warto się głębiej zastanowić…
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze