Reklama

Płoć spod lodu (2)

07/03/2017 11:58
Zaciętą rybę wyprowadzam ze stada jak najszybciej. Nie tkwię uparcie przy jednym otworze w lodzie, lecz poszukuję płoci, często wiercąc nowe otwory. Obciążenie zestawu podyktowane jest przez charakter łowiska: głębokość, ruch wody w zbiorniku przepływowym, a także szybkie „przebicie” się przynętą przez stadka wszystkożernej drobnicy buszującej w toni.
Moje sprawdzone przynęty to larwa ochotki, barwiony biały robaczek, płatki owsiane parzone, serek topiony oraz gotowe ciasta wędkarskie o aromacie wanilii, czosnku czy ochotki. Poprzedniej zimy testowałem sztuczne (silikonowe) kolorowane białe robaki maczane w oleistych dipach o różnych zapachach. To przynęty nie tylko tanie i wygodne w użyciu, lecz także rokujące nadzieję na udane połowy.
Zimowe płocie chętnie łowię również na mormyszkę. Co to takiego, to pewnie każdy wędkarz już wie, albo się domyśla – to imitacja naturalnego zimowego pokarmu ryb. Wymyślono i wyprodukowano tak wiele różnych mormyszek, że to podobieństwo w większości przypadków pozostało jedynie umowne. Wejdźcie do jakiegokolwiek dobrze zaopatrzonego sklepu wędkarskiego, a sami się szybko przekonacie, jak wiele udanych modeli mormyszek, wykonanych z ołowiu, wolframu i wanadu, znajduje się na sklepowych półkach. Chciałoby się mieć je wszystkie.
Łowienie mormyszką jest aktywną i bardzo zajmującą formą wędkowania. Przed wpuszczeniem mormyszki pod lód na znanym mi łowisku wiercę kilka otworów w lodzie, po czym zasypuję je urobkiem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości