Reklama

Pierwszorzędna nawalanka

19/07/2016 09:20

Bohaterowie” najnowszej historii znowu skoczyli sobie do gardeł, aby ustalić prawidłowy katalog zasług. Jarosław Kaczyński w wypowiedzi promującej opublikowaną co dopiero autobiografię przypisał osiągnięcia Lecha Wałęsy swojemu bratu. W rewanżu nasz Wałęsa nie tylko nazwał Lecha Kaczyńskiego miernotą, ale też od razu za jednym zamachem wyjaśnił przyczyny katastrofy smoleńskiej, przypisując winę za śmierć Prezydenta jego bratu Jarosławowi. Opuchnięte ego Wałęsy nadęło się, rodząc efekty komiczne i żałosne: „Jestem wyprowadzony z równowagi. Gdzie on do kierowania? Kto by mu dał kierowanie. Ja go tylko trzymałem dlatego, że był miernota, słuchał mnie. Bo ja miałem pomysły, ja wiedziałem, jak to zrobić, a on miał wykonywać. A gdyby ważył się czegoś nie wykonać, no to ja mówię: u mnie było krótko. Ja wiedziałem, co robię, ja byłem przygotowany, ja robiłem w demokratycznym układzie i dlatego go trzymałem. Ale kiedy się zorientowałem, że to nie to, to obu (braci Kaczyńskich) posunąłem”. Finał, jak Państwo widzą, naprawdę wyśmienity i zgodny z duchem czasu.
Natomiast zdanie „Jarosław zabił brata” w ustach Wałęsy robi wrażenie. Tym bardziej, że za takie słowa zwykły obywatel pewnie poszedłby dzisiaj siedzieć, a tu używa ich człowiek publicznie, w telewizji, w gazetach, i nic. Czy to skutek niedostatków demokracji, o których się mówi ostatnio tak dużo, czy tego, że coś w tym może jest? Skąd taka odwaga w ustach byłego Prezydenta? Czy to takie zwykłe nerwowe, bełkotliwe tiki, których Wałęsa, swoim zwyczajem, powstrzymać nie umie, czy też były Prezydent coś wie i od kogo? No bo w czasach, kiedy wszyscy wszystkich przezornie podsłuchują, Wałęsa mógł coś wyniuchać. Często lata do Stanów z wykładami, to i może coś mu w ramach gratyfikacji za te jego bajdurzenia podrzucono, żeby zrobił z tego użytek w odpowiednim momencie, gdyby należało utrzymać w należytej dyscyplinie, kogo trzeba.
W odpowiedzi na te insynuacje Wałęsy szybko wynaleziono w Internecie i przypomniano równie smakowite kąski na niego samego. O, warto posłuchać, szczególnie że ich autorem jest znowu nie byle kto, tylko człowiek dobrze poinformowany i dobrze zasłużony dla naszej transformacji. Zatem prawdziwy portret Legendy „Solidarności” miał wyglądać tak: „Wałęsa… jest to mały człowiek, żulik, lis, chytry człowiek. Mówi, że jest zwolennikiem gen. Jaruzelskiego, że stan wojenny był konieczny, ale że powinien trwać trzy miesiące, że nie wszyscy powinni być internowani. Jest za socjalizmem, ale bez wypaczeń na dole, socjalizm jest piękną ideą, wdrażanie na dole niedobre. Jest za przyjaźnią polsko-radziecką, przeciw kuroniadzie. Wyczyścił z niej komisję w Gdańsku… Jest ograniczony i nie jest w stanie samodzielnie podjąć decyzji… Bez doradców – Geremka i innych – jest analfabetą politycznym”. No i proszę, jak szczerze potrafią mówić o sobie i swoich zasługach bohaterowie transformacji i jakimi niezwykłymi objawieniami skutkuje ten przypływ wylewności. Jak tak dalej pójdzie, na pewno poznamy w końcu prawdziwą historię naszego przejścia od socjalizmu do kapitalizmu, a wydawało się, że nigdy nie będzie to możliwe.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości