Reklama

Perspektywiczna czwórka

28/09/2011 08:34
W bułgarskim Plowdiw odbyły się Mistrzostwa Europy w wioślarstwie. Jedynym reprezentantem Płocka był wychowanek Szkoły Mistrzostwa Sportowego, zawodnik PTW Kamil Zajkowski. Osada, do której trafił, zajęła III miejsce w kategorii czwórek podwójnych. To największy sukces płockiego wioślarstwa w tym sezonie.
Polska czwórka podwójna to najbardziej utytułowana osada, która ma na swoim koncie cztery tytuły mistrza świata, mistrza Europy oraz ten najważniejszy – mistrza olimpijskiego. To najbardziej doświadczona osada, ale co tu dużo mówić, także najstarsza. Niedawno została odmłodzona, trener Aleksander Wasilewski dał odpocząć Markowi Kolbowiczowi i Michałowi Jelińskiemu. Jeszcze wcześniej za Adama Korola wsiadł do łódki Piotr Licznerski. Ze starego składu został tylko Konrad Wasilewski.
W tegorocznych Mistrzostwach Polski seniorów rewelacyjnie spisał się młodziutki Kamil Zajkowski, który na jedynce zameldował się na mecie na IV pozycji. – Właśnie wtedy trener reprezentacji powiedział, że chciałby mnie widzieć w kadrze - opowiada absolwent SMS, tegoroczny maturzysta, a od października student SWPW. – I jak się okazało, słowa dotrzymał. W wakacje dostałem powołanie i stawiłem się na zgrupowaniu w Wałczu. Trener posadził mnie do Licznerskiego i Wasilewskiego, a czwartym był Wiktor Chabel. Razem pływaliśmy około tygodnia i od razu pojechaliśmy na Mistrzostwa Europy do Plowdiw.
1 i 4 pozycja w łódce była zarezerwowana dla olimpijczyków, młodym została 2 i 3. Start w Plowdiw był pierwszym sprawdzianem osady w tym składzie i, jak się okazało, coś było nie tak. Wówczas trener zdecydował o zamianie miejsc młodszych zawodników i był to strzał w dziesiątkę. – Wcześniej nie udało się przećwiczyć wszystkich wariantów, trzeba to było zrobić na gorąco, w czasie zawodów - dodaje zawodnik. – Na szczęście coś zatrybiło, z biegu na bieg było coraz lepiej, a w finale brązowy medal. Dla mnie to ogromny sukces i nobilitacja, duży krok do przodu, zwłaszcza że już na treningach mogłem podpatrywać najlepszych, uczyć się od nich zupełnie innej jakości. Trenerzy słusznie zauważyli, że technika, którą do perfekcji doprowadzili nasi mistrzowie, jest najlepsza, bo przyniosła medale i starają się naszą zbliżyć do tamtej. Powoli powinno się to udać.
Zdaniem trenera klubowego Kamila Jacka Karolaka budowanie tej osady, jako połączenie doświadczenia i młodości, to doskonały pomysł. – Ta osada jest perspektywiczna, ma teraz ogromną szansę zbierać doświadczenia, sprawdzać różne warianty. Nie jest wykluczone, że po Igrzyskach w Londynie starsi zawodnicy zakończą karierę. Dzięki wprowadzaniu młodych, którzy już starają się nie zawieść, korzystają z cennych wskazówek starszych, przygotowywana osada ma szansę zapełnić lukę po mistrzach. Cieszę się, że Kamil zdał ten egzamin, nie zawiódł, a nabrał doświadczenia.
Po powrocie z Bułgarii Kamil nie będzie miał czasu na odpoczynek. 1 października rozpoczyna nowy rok akademicki. Cieszy się, że ma indywidualny tok nauczania, więc będzie mógł pogodzić starty z nauką. A przed nim jeszcze ważne zawody. 8 października cała wioślarska Polska spotka się na regatach długodystansowych, a 22 i 23 października w regatach jesiennych, kończących sezon. Pierwsza połowa listopada to czas na krótki odpoczynek, ale w drugiej połowie prawdopodobnie odbędzie się obóz kadrowy.
Swoim startem w Bułgarii Kamil potwierdził dominującą pozycję w klubie. Ma nadzieję, że decydenci nie zapomną o nim i znajdzie się w programie stypendialnym Urzędu Miasta. Ale w tej radości po udanym sezonie jest jeden ważny problem. W klubie nie ma łódki jedynki. Inna sprawa, że dawno w Płocku nie było zawodnika tej klasy w tej konkurencji. – Żeby dostać się do kadry, trzeba zaistnieć w Polsce - podkreśla wioślarz. – Na razie, dzięki przychylności SMS, której jestem tegorocznym absolwentem, mam do dyspozycji łódkę, na której zdobywałem wicemistrzostwo świata juniorów. Jak się można domyślać, jest ona mocno wyeksploatowana i, co tam dużo mówić, przydałaby się nowa. Może znajdzie się sponsor, który zechce pomóc w dalszym rozwoju mojej kariery. Mam nadzieję, że najważniejsze sukcesy są przede mną. Obym mógł je odnosić na nowym, klubowym sprzęcie.
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości