Płocczanie skarżą się na osoby sprzedające nielegalne towary na targowisku przy ulicy Rembielińskiego. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i porządek tłumaczą, że robią co mogą, żeby wyeliminować sprzedawców kontrabandy.
Od lat na płockich targowiskach można spotkać sprzedawców papierosów i alkoholu bez znaków akcyzy: – Co miesiąc mamy kilka takich spraw. Prowadzimy regularne akcje, pomagają nam w tym inne służby – zapewnia oficer prasowy płockiej policji podkom. Piotr Jeleniewicz.
Jednak płocczanie wciąż widzą problem. Handlarze kontrabandą przeszkadzają im bardziej niż na przykład osoby, które handlują przed bramą targowiska przy Rembielińskiego i nie płacą z tego tytułu opłat targowych, o czym pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów Tygodnika Płockiego.
– Targowisko jest objęte nadzorem rejonowego oraz codziennych patroli. We wrześniu dwukrotnie zabezpieczyliśmy papierosy bez polskich znaków akcyzy, w sumie 37 paczek. To niewiele, ale strażnicy miejscy mają utrudnione zadanie. Na mocy ustawy pracujemy wyłącznie w mundurach, więc widać nas z daleka. Oczywiście nasi funkcjonariusze starali się ustalić, kim byli właściciele nielegalnego towaru, ale słyszeli, że „papierosy tu leżały”. Ostatecznie wyroby tytoniowe przekazano Urzędowi Celnemu w Pruszkowie. Jesteśmy w stałym kontakcie ze spółką Rynex, która zarządza targowiskiem i zgłasza się zarówno do nas, jak i do policji z prośbami o zwalczanie nielegalnego procederu – mówi rzecznik prasowy Straży Miejskiej insp. Jolanta Głowacka.
Łatwej sprzedawców czy dostawców kontrabandy jest łapać policjantom, którzy mogą pracować po cywilnemu. Niestety, grożące kary i wielotysięczne grzywny nie odstraszają amatorów łatwego zarobku. – Przed Świętami Bożego Narodzenia na pewno nasilimy nasze działania na targowisku we współpracy z innymi służbami. Spodziewamy się w tym okresie nie tylko większej liczby handlarzy nielegalnymi towarami, ale także kieszonkowców, którzy będą starali się wykorzystać gorączkę przedświątecznych zakupów do łatwego, nielegalnego zarobku – dodaje Jolanta Głowacka.
Jednak nie tylko sprzedaż nielegalnych towarów akcyzowych jest problemem: – Mamy również informacje o sprzedaży na przykład podrabianych ubrań znanych marek. Jednak w tym przypadku nie wystarczy zabezpieczenie nielegalnego towaru i schwytanie sprawcy. To przestępstwo ścigane na wniosek pokrzywdzonego, więc wniosek o ściganie sprawcy muszą złożyć firmy, których znaki towarowe znalazły się na produktach – mówi Piotr Jeleniewicz. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze