W Płocku dla chętnych przygotowano trzy i pół tysiąca miejsc w dwudziestu sześciu przedszkolach miejskich. To, jak mówi dyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Płocka Ewa Adasiewicz, liczba zgodna z potrzebami edukacyjnymi dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. – Oczywiście, może okazać się, że dziecko, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w danym przedszkolu nie zostanie przyjęte do wskazanej przez rodziców placówki. W takich sytuacjach pomożemy znaleźć miejsce w innym przedszkolu.
Teresa Fijałkowska, dyrektor Miejskiego Przedszkola nr 4 przy ulicy Czwartaków przyznaje, że najpewniej w tym roku można będzie się ponownie spodziewać ogromnego zainteresowania. – Przypuszczam, że podobnie jak przed rokiem, będzie tłum i chętnych więcej niż miejsc. Trzeba pamiętać o tym, że przybywa nowych bloków, nowych mieszkańców i to głównie oni przychodzą, pytają o naszą ofertę edukacyjną. Od początku roku mamy zapytania rodziców o terminy przyjęć, miejsca. Gros to mieszkańcy Podolszyc. Sporadycznie są zapytania od mieszkańców gminy Słupno – powiedziała Teresa Fijałkowska.
W ubiegłym roku do MP 4 przyjęto 153 dzieci, 110 musiało szukać miejsca w innych przedszkolach. Na sytuację w tej części miasta uwagę zwracali płoccy radni, którzy już podpowiadali władzom miasta, że być może trzeba zastanowić się nad potrzebą budowy kolejnego przedszkola.
Podobnie jak w MP 4, sytuacja wygląda w większości, jeśli nie wszystkich przedszkolach miejskich. Dyrektor Miejskiego Przedszkola nr 3 przy ulicy Gałczyńskiego 7, Małgorzata Wiśniewska, podkreśla, że zainteresowanie rodziców jest ogromne. – Jesteśmy przygotowani na to, że w tym roku ponownie będzie szturm na przedszkole. Od kilku miesięcy rodzice dzwonili, przychodzili osobiście. Zatem można być pewnym, że kwiecień będzie czasem olbrzymiego ruchu. W nowym roku szkolnym planujemy przyjąć około 90 dzieci – wyjaśnia dyrektor Wiśniewska.
Z uwagi na olbrzymie zainteresowanie mieszkańców podpłockich gmin (w ubiegłym roku było to około czterystu dzieci) podobnie jak i przed rokiem pierwszeństwo będą miały dzieci z terenu Płocka. Listy przyjętych będą wywieszone w połowie maja. A szczęśliwcy, których dzieci znajdą się w wymarzonym przedszkolu, muszą liczyć się z miesięcznym wydatkiem rzędu 160 zł (50 zł opłata stała i 5 zł dzienna stawka żywieniowa).
Prywatne bez kolejki?
Ostatnie lata pokazują, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się przedszkola prywatne. W Płocku chętni mogą skorzystać z oferty edukacyjnej czterech placówek. – Już jest spore zainteresowanie. Mamy chętnych na liście rezerwowej. Z roku na rok wzrasta przekonanie do prywatnych przedszkoli. Nie są traktowane już jako alternatywa do przedszkoli publicznych, w których nie ma miejsca. Wybór jest świadomy, z uwagi na ofertę edukacyjną, warunki i metody pracy. Pytanie o cenę jest zadawane jako ostatnie lub wcale. Wielu zgłaszających się trafia do nas z polecenia od rodziców, których dzieci chodzą do naszej placówki – powiedziała dyrektor niepublicznego przedszkola „Modrzewiowa” przy ulicy Modrzewiowej (w Płocku działa od dwóch lat), Donata Sulikowska.
Rodziców przekonuje cała gama zajęć dodatkowych, opieka logopedy, psychologa, lekarza pediatry, która jest w cenie czesnego wynoszącego 480 zł miesięcznie. Rodzice płacą także jednorazowe czesne w kwocie 300 zł, ale już nie kupują dla dzieci wyprawek, przyborów plastycznych, pomocy. Ponadto, co ważne dla rodziców pracujących, dzieci pozostają pod opieką do godziny 17.00. Jeśli zachodzi taka potrzeba, mogą korzystać dłużej z opieki, także w soboty i niedziele, za dodatkową opłatą 10 zł za godzinę.
Argumentem przemawiającym za korzystaniem z oferty przedszkoli prywatnych jest mała liczebność grup, gwarantująca indywidualne podejście do ucznia. – W grupie mamy około dwunastu osób, co gwarantuje indywidualne podejście i pracę z każdym dzieckiem. Przedszkolaki korzystają z bogatej oferty zajęć dodatkowych, takich jak basen, tańce, rytmika, gimnastyka. Prowadzona jest nauka języka angielskiego, która jest skorelowana z programem nauczania. Zapewniamy opiekę lekarską i logopedy – powiedziała dyrektor Pierwszego Amerykańskiego Przedszkola w Płocku przy ulicy Kolegialnej 26, Agnieszka Kopeć.
W cenę czesnego (450 zł) wliczone jest także wyżywienie, środki dydaktyczne, opłaty na wyjazdy, wyjścia poza przedszkole. Poza tym i nauczyciele i rodzice podkreślają, że w przedszkolach prywatnych nie ma podziału na gorszych i lepszych. Wszystkie dzieci korzystają z zajęć dodatkowych, wyjść bez dylematów, że pozostają, bo ich rodziców nie stać na opłatę.
Najmniej dla babci
Jakby nie patrzył, najlepiej, przynajmniej od strony finansowej, wyjdą rodzice, którzy mogą skorzystać z pomocy nieocenionych babć. Tu oprócz smakołyków gotowanych dla rozpieszczonych wnucząt, bajeczek, spacerków, rozmów, dzieci mają zapewnioną jeszcze jedną bardzo ważną sprawę – nie przechodzą przez dramaty rozstań i oczekiwania na to, kiedy wreszcie mama lub tata zjawi się po mnie. Ze strony rodziców wystarczy słowo dziękuję. Ale już kosztami i to całkiem niemałymi muszą liczyć się rodzice, którym pozostaje konieczność zatrudnienia opiekunki. Na płockim rynku stawki kształtują się od 500 do 800 zł. Decyduje liczba godzin, zakres obowiązków. Najmniej życzą sobie panie, które w ten sposób chcą dorobić do małej emerytury czy renty i osoby bezrobotne. Wyższych stawek oczekują studentki, zwłaszcza kierunków pedagogicznych, które w ten sposób zarabiają na studia.
Początek kwietnia to czas, kiedy rodzice powinni być przygotowani i wiedzieć już co dziecku zaproponować: przedszkole, pozostanie jeszcze przez rok w domu, czy też opiekę niani lub babci. Jak ocenić które rozwiązanie jest najlepsze? – Kwestia wyboru najlepszego rozwiązania dla dziecka jest bardzo indywidualna. W przypadku dziecka trzyletniego, któremu jeszcze trudno jest na dłuższy czas rozstać się z rodzicami, zrezygnować z kontaktu z opiekunami, warto decyzję o udziale w zajęciach w przedszkolu przełożyć o kilka miesięcy. Jeśli dziecko dobrze znosi pobyt w przedszkolu, nie jest to dla niego traumatyczne przeżycie, to nie ma przeciwwskazań do uczestniczenia w zajęciach przedszkolnych. Dzieci 4-5 letnie powinny wchodzić w grupę, aby nabywać różne umiejętności społeczne. Przedszkole pozwala im rozwijać się, funkcjonować w grupie, zdobywać znajomych, przyjaciół, budować relacje z rówieśnikami, uczyć się norm. To niezwykle ważne sprawy dla rozwoju społecznego dziecka, których uczy się także w przedszkolu – powiedziała psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Płocku, Ewa Rajkowska.
Jak rodzice mają sobie radzić z dziećmi, którym bardzo trudno przełamać jest barierę, uczyć się nowych zadań, przyjmować nowe role? Tu Ewa Rajkowska radzi, aby skorzystać z pomocy specjalisty, który pozwoli określić, gdzie tkwi problem. Przedłużający się płacz dziecka, objawy somatyczne czy negatywne zachowania (które dotychczas nie występowały) są formą komunikatów, które wysyła dziecko. Może to być wyraz niedojrzałości emocjonalnej, lęku przed rozstaniem, braku poczucia bezpieczeństwa w danej placówce. Poza tym często jest to projekcja uczuć rodziców, wysyłają je (świadomie czy nieświadomie), ukazując pobyt w przedszkolu jako trudną zmianę. Fachowa pomoc skierowana do dziecka i rodzica pozwoli uniknąć stresujących dla obu stron sytuacji. Potwierdza to Dorota Cichecka, dyrektor niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Zielona Dolina”, mama dwójki dzieci, które chodziły do przedszkola. – Wybór propozycji dla dziecka musi być dopasowany do charakteru dziecka. To czy wybierzemy przedszkole publiczne, czy prywatne jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest, aby dziecko uczestniczyło w zajęciach, sytuacjach pozwalających mu na szybką aklimatyzację w nowym środowisku. Tu rola rodziców i właściwie podjęta decyzja ma ogromne znaczenie dla dziecka. Oczywiście, nieoceniona jest sytuacja, kiedy możemy korzystać z pomocy babci. Jeśli jednak nie jest to możliwe, trzeba we właściwy sposób przygotować dziecko do rozpoczęcia zajęć w przedszkolu. Sposobów są tysiące. Ja i z synkiem i z córką praktykowaliśmy odwiedziny w przedszkolu, oglądaliśmy plac zabaw, patrzyliśmy, co dzieci robią w przedszkolu. Czytaliśmy całe serie bajeczek przybliżających przedszkolną rzeczywistość. To naprawdę pomaga.
Teresa Radwańska-Justyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze