Reklama

Ożywić Stary Rynek

09/07/2008 08:56
Płocka Starówka żyje tylko od święta. Wtedy są kramy, kiermasze i plejada gwiazd. To przyciąga płocczan, którzy przychodzą na Stary Rynek całymi rodzinami. W dzień powszedni – zwłaszcza w wakacje – też chcieliby tutaj przyjść na spacer. Ale wtedy jedyną rozrywką na głównym placu koło ratusza jest piwo w ogródkach. – Piwo można kupić w barze na każdym osiedlu. Starówka powinna być miejscem pełnym atrakcji na poziomie – przyznaje Dariusz Sztanderski, prezes Agencji Rewitalizacji Starówki.


Nie tylko w weekendy przyjeżdżają do nas turyści. Jednak na Starówce mogą sobie zrobić jedynie zdjęcie przy fontannie, albo w południe zobaczyć na wieży ratusza pasowanie na rycerza Bolesława Krzywoustego. To raczej za mało jak na miasto z aspiracjami. Z zazdrością patrzymy więc na rynki w innych miastach. Turyści z przyjemnością udają się na starówkę w Krakowie, Wrocławiu, Toruniu czy Warszawie. Pobyt uatrakcyjniają im artyści – malarze, grają katarynki, po ulicach jeżdżą dorożki, na placach stoją też kwiaciarki. Wszyscy tworzą atmosferę przyjemnego wypoczynku.

W Płocku też miało tak być. Ale wszelkie dotychczasowe inicjatywy spaliły na panewce. Myślano o sprowadzeniu kataryniarza. Ale po pierwsze w Płocku nie ma nikogo, kto mógłby grać. Po drugie, ściągnięcie kataryniarza z Warszawy kosztowałoby 1000 zł jednorazowo. To podobno za duży wydatek. Płock pozostał więc przy organizacji raz do roku Festiwalu Kataryniarzy. Przez trzy dni na Starówce słychać walczyki, poleczki, choć przez krótko jest przyjemnie.

Przez chwilę można było kupować na Starym Rynku kwiaty. – Kwiaciarnia, która się do nas zgłosiła, ze względów ekonomicznych musiała się jednak wycofać. Ludzie nie byli zainteresowani kupnem kwiatów – wspomina prezes ARS-u.

Taką samą decyzję podjęli w końcu sprzedawcy zdrowej żywności, wystawiający w weekendy swoje kramy. Ze Starówki zniknęły też riksze. Miały być znakiem firmowym Płocka. Właściciel firmy liczył, że płocczanie w końcu się przełamią, że turyści się zainteresują. Niestety, i on się pomylił.





Koniec z nudą?

Może to więc trochę wina płocczan, że nie korzystali z oferty, nie kupowali ekologicznych produktów, nie jeździli rikszami. Ogólnie jednak mieszkańcy narzekają na brak rozrywki i atrakcji na co dzień. Nie wystarczają nam programy rozrywkowe od święta z udziałem wielkich gwiazd. Przydałoby się coś, co stwarza na co dzień miły i przyjemny klimat na Starówce.

– Choć nie docierają do nas sygnały mieszkańców, to sam mam wrażenie, że na Starówce nic się nie dzieje. Jestem największym orędownikiem, żeby to zmienić. Na Starówce powinny być atrakcje, artyści, muzyka, a nie tylko piwo – przyznaje też Dariusz Sztanderski. Rozmawiał z restauratorami na Starym Rynku, by połączyli swoje siły, by zajmowali się nie tylko serwowaniem kawy czy innych napoi, ale zadbali też o odpowiednią oprawę swych lokali. Na razie na ogródkach nie brakuje jedynie kwiatów, zieleni i parasoli. A reszta dopiero ma się zmienić. – Zjawiła się jedna osoba, która ma pomysły i doświadczenie. Będzie chciała się wykazać, ale na razie nic więcej nie mogę powiedzieć – zdradza Dariusz Sztenderski.

Krzysztof Świerad z kawiarni artystycznej „Czarny Kot” przesłał do ARS-u podanie o utworzeniu przy swoim lokalu galerii. Prośbę rozpatrzono pozytywnie. Pojawią się więc wkrótce na sztalugach obrazy płockich artystów. To jednak nie wszystko.

Reklama




Nowe płockie zwyczaje

Kilka dni temu Dariusz Sztanderski spotkał się z Witoldem Rogowieckim, szefem wydziału promocji miasta oraz Renatą Mosiołek, dyrektor Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki. Doszli do wniosku, że może bardziej spodobają się płocczanom kameralne koncerty.

– Wiele osób myśli, że po uruchomieniu amfiteatru życie kulturalne na starówce zniknie. To nie jest prawda. Obecnie najwięcej osób przychodzi na Starówkę w piątki, soboty i niedziele. Mamy dla nich propozycję cyklicznych kameralnych koncertów na małej scenie, które będą się odbywały w każdy weekend – mówi Witold Rogowiecki.

To wszystko oczywiście poza wielkimi wydarzeniami, które zaplanowane są w kalendarzu imprez kulturalnych Płocka. W ten sposób mała scena przestałaby się w końcu spełniać jako osłona przed deszczem, czy miejsce młodzieżowych nasiadówek.

– W najbliższym czasie wystąpi Płocka Kapela Podwórkowa, którą płocczanie chcieli usłyszeć kolejny raz – wymienia szef wydziału promocji miasta.

Oprócz tej grupy, koncerty dawałyby również płockie grupy młodzieżowe, z wyłączeniem hard rockowych czy metalowych, lub zespoły jazzowe, albo okrojony skład orkiestry symfonicznej.

– Nie ma zespołów, które są chętne do występów. Musimy sami składać oferty – zaznacza Renata Mosiołek. Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki będzie odpowiedzialny za repertuar, który pojawi się na Starym Rynku. Przy wyborze POKiS będzie stawiał na muzykę przyjemną i lubianą przez wszystkich. W przyszłym tygodniu będzie znany już skład na kolejne weekendy.

Imprezy, bez dużej dawki decybeli, nie powinny przeszkadzać ani siostrom z pobliskiego sanktuarium, ani też mieszkańcom Starówki. Jest założenie, żeby spokojna muzyka cicho sączyła się ze sceny, uprzyjemniając gościom pobyt w pobliskich ogródkach. – Chcemy, by latem w weekendy na starówce zawsze coś się działo – dodaje Witold Rogowiecki.





Nawet Afrodyta zaświeci i zatańczy

A co z pozostałymi dniami? – Zacznijmy od weekendów. Zobaczymy, czy płocczanom taki pomysł się spodoba – dodaje szef wydziału promocji miasta.

Renata Mosiołek myśli nie tylko o muzycznych atrakcjach na Starówce. W program ożywienia Starego Miasta ma się np. wpisać sierpniowy „Rynek Sztuki”. Wtedy przez kilka dni na Starówce występować będą m.in. teatry uliczne.

Oczywiście pewnie znów pojawią się głosy niezadowolenia. – Po imprezach zdania są podzielone. Jedni są zachwyceni, a inni narzekają na brak spokoju – wymienia Witold Rogowiecki.

Lepiej jednak, żeby na Starówce działo się za dużo niż za mało. Warto też dodać, że ARS wystosował do ratusza wniosek, żeby fontanna znów grała. „Zamilkła” jakiś czas temu, podobno z powodu problemów technicznych. Kiedy usterki zostaną usunięte, będzie nie tylko słychać muzykę, ale też zapalą się w wodzie światła. Będzie jak dawniej. A jednak na Starówkę warto będzie przychodzić na rodzinne spacery po odpoczynek i miłą rozrywkę. 

Blanka Stanuszkiewicz


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości