W coraz bardziej zatłoczonych miastach dostępność miejsc parkingowych staje się poważnym problemem. Jednym z jego przejawów jest rosnąca liczba płatnych parkingów, szczególnie pod centrami handlowymi. Choć takie rozwiązania mają poprawiać komfort klientów, wywołują też liczne kontrowersje. Kierowcy skarżą się na wysokie kary za brak opłaty, a zarządcy parkingów tłumaczą, że bez takich środków trudno byłoby zapewnić rotację miejsc. W efekcie, mimo stosunkowo niewielkiego znaczenia ekonomicznego takich opłat, stają się one źródłem skomplikowanych sporów prawnych.
W artykule omówię kwestię zasadności prawnej opłat dodatkowych za nieopłacony postój. Pominę kwestie proceduralne, takie jak identyfikacja kierowcy, aby skupić się na analizie samej istoty takich opłat.
Opłaty za parkowanie na parkingach prywatnych opierają się na tzw. umowie adhezyjnej, zawieranej przez sam fakt wjazdu na teren parkingu. Kierowca zobowiązuje się w ten sposób do zapłaty określonej kwoty za postój. Problem pojawia się, gdy do tej płatności nie dochodzi. Wówczas zarządcy parkingów naliczają tzw. opłaty dodatkowe. Kluczowe pytanie brzmi: czym w świetle prawa są te opłaty?
W praktyce traktowane są one jako kary umowne za niewywiązanie się z obowiązku zapłaty. Jednak prawo cywilne – a konkretnie artykuły 483 i 484 Kodeksu cywilnego – jasno określa, że kara umowna może być stosowana jedynie w przypadku niewykonania zobowiązań niepieniężnych. Tymczasem obowiązek zapłaty za parkowanie ma charakter świadczenia pieniężnego. W świetle prawa nie można więc naliczać kary umownej za brak uiszczenia opłaty.
Aby obejść powyższe ograniczenia, zarządcy parkingów sięgają po różne rozwiązania. Wśród nich najczęściej spotykane są:
Regulaminy parkingów wprowadzają tzw. koszty administracyjne lub manipulacyjne, które mają pokrywać działania związane z obsługą roszczenia, takie jak wysyłka wezwań do zapłaty.
Choć formalnie nie są one określane jako kary, ich wysokość często budzi wątpliwości. Gdy przewyższają one wartość zaległej opłaty i rzeczywiste koszty zarządcy, mogą być uznane za nieproporcjonalne. Takie praktyki mogą naruszać zasady współżycia społecznego.
Inną strategią jest naliczanie opłat jako rekompensaty za bezumowne korzystanie z terenu parkingu. Zarządcy argumentują, że brak zapłaty oznacza brak zawarcia umowy, co pozwala na naliczenie opłaty za korzystanie z nieruchomości.
Problem polega na tym, że w większości przypadków wjazd na parking oznacza zawarcie dorozumianej umowy. W takiej sytuacji trudno mówić o bezumownym korzystaniu z nieruchomości, a tym samym o zasadności tego typu roszczeń.
Czasem regulaminy próbują przekształcić brak zapłaty w naruszenie obowiązku niepieniężnego, np. poprzez wprowadzenie wymogu pobrania biletu i umieszczenia go w widocznym miejscu.
Tego rodzaju działania często oceniane są jako próba obejścia przepisów i mogą zostać zakwestionowane przez sąd na podstawie art. 58 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z prawem postanowienia sprzeczne z ustawą są nieważne, zwłaszcza gdy mają na celu obejście zakazów dotyczących kar umownych.
Nie można też zapominać, że w relacjach z konsumentami obowiązują przepisy dotyczące klauzul niedozwolonych. Regulaminy parkingów, które zawierają zapisy rażąco naruszające interesy klientów, mogą być uznane za nieuczciwe i nieważne. Przykłady takich klauzul to:
Naliczanie opłat w wysokości rażąco przekraczającej wartość pierwotnego zobowiązania (np. 200 zł za brak opłaty wynoszącej 5 zł).
Uniemożliwienie klientom wcześniejszego zapoznania się z regulaminem.
Nieprecyzyjne określenie zasad naliczania opłat dodatkowych.
W przypadku otrzymania wezwania do zapłaty opłaty dodatkowej warto zachować ostrożność. Jeśli pismo nie pochodzi od sądu, w większości przypadków najlepiej je zignorować. Dopiero argumentacja zawarta w pozwie pozwala na przeanalizowanie i odniesienie się do roszczeń zarządcy.
r.pr. Karol Olkuski
pl. Stary Rynek 2 lok 1B
kancelaria@olkuski.legal
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze