Reklama

„Okres świąteczny”

14/12/2021 17:08

O jakim „święcie” mowa? Nie mogę powiedzieć! Jako Europejczyk pełną gębą muszę się stosować do „Wytycznych w sprawie inkluzywnej komunikacji” wydanych przez Komisję Europejską. Co znaczy to trudne słowo? Może lepiej nie tłumaczyć, bo wychodzi tak jakoś banalnie… I na dodatek budzi nikomu niepotrzebne skojarzenia z dobrze znanym starszym Czytelnikom wezwaniem „Proletariusze wszystkich krajów…”. Komisja zaleca, by używać zwrotu „okres świąteczny może być stresujący” zamiast potencjalnie obraźliwego dla wyznawców innych religii „okres … (wiadomo czego) może być stresujący”. 
Dobrze, dość! Zdaję sobie sprawę jak w...wiający dla Szanownych Czytelników może być ten pokrętny bełkot, który zmuszony byłem zaserwować powyżej. Ale jak tu pisać, kiedy człowiek chce być praworządnym obywatelem rodzącego się na naszych oczach europejskiego państwa federalnego? Weźmy choćby taką sytuację. Właśnie zawitał do nas organista z opłatkiem. Wróć! Jaki organista? Dwa błędy w jednym słowie. Słoma zawsze z butów wylezie! Wylazł ze mnie seksista i fundamentalista religijny! Nie żaden organista, tylko osoba zapewniająca oprawę muzyczną zgromadzeń cotygodniowych i okazjonalnych (jak „okres świąteczny” na przykład). No, teraz to się chyba mieści w pojęciu „inkluzywnej komunikacji”! Dobrze! A co z opłatkiem? Może „pieczywo bezglutenowe płaskie”? Fajnie brzmi i „włącza” mniejszość wyznawców określonego typu diety… A dalej? Im dalej w las, tym więcej drzew. Wigilia, pasterka, choinka… Oczywiście sztuczna, by nie „wykluczać” mniejszości wyznawców ekologizmu (nie wiem czy takie słowo istnieje, ale co tam, może zostanę Wielkim Językoznawcą?). Z wigilią uporamy się łatwo. Jak podaje słownik Doroszewskiego „w starożytnym Rzymie: część nocy równa trzem godzinom”. 
Pasterka… Wspomniany słownik proponuje „dziewczynę pasącą gęsi” lub „ damski kapelusz słomkowy, z płaską główką i szerokim rondem”. I oczywiście tę tradycyjną „msza odprawiana w noc Bożego Narodzenia, upamiętniająca przybycie pasterzy do Betlejem”. Nie do przyjęcia! Gdyby usunąć z tego zdania słowa „wykluczające” ze względów religijnych, to zostałyby tylko spacje! To tyle tytułem wstępu. Baj, baj Europo! Wracamy do pięknego kraju nad Wisłą, dopóki jeszcze istnieje.
T o jest felieton świąteczny. Z okazji Świąt Bożego narodzenia pisany! Zatem zanim przystroimy świątecznie prawdziwe drzewko z lasu, a nie chemiczny produkt choinkopodobny, zanim przygotujemy wigilijny stół, zanim położymy na nim przyniesiony przez Pana Organistę opłatek, zanim stanie na nim półmisek z karpiem i waza z czerwonym barszczykiem, zanim udamy się na mszę upamiętniającą przybycie pasterzy do Betlejem (i zanim nam unijna dyrektywa tego wszystkiego zabroni), pozwolę sobie złożyć Szanownym Czytelnikom tradycyjne świąteczne życzenia. Niech Was i Waszych Bliskich ominą wszystkie warianty, od alfy przez omikron do omegi! Oraz inne choroby, zwłaszcza te, których nie ma gdzie leczyć, bo oddziały zamienione na kowidowe. I żeby nadchodzące Święta były  ostatnią (no, może jedną z ostatnich) okazją do takich życzeń, nie mających zbyt dużo wspólnego z wielowiekową tradycją.

Jerzy Ogonowski 
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości