Reklama

Noc magii, tańca i tarzania się w rosie

25/06/2013 13:17
Właśnie przeżyliśmy najkrótszą noc w roku – noc świętojańską. Gdzieniegdzie zapłonęły ogniska, zbiorniki wodne kołysały na swej tafli uplecione wianki, a i zdarzały się zabawy, podczas których można było dostrzec ślad wydawałoby się minionej świetności tego święta. Ten ślad to znaczne poluźnienie obyczajowości (widoczne również podczas większości letnich zabaw tanecznych). Jednak dużo większe niż w Polsce zaangażowanie w celebracje tej nocy możemy zaobserwować u naszych północno-wschodnich sąsiadów. Na Litwie od 2005 roku dzień 24 czerwca jest wolny od pracy. Tamtejsza władza doszła do wniosku, że lud po całonocnym świętowaniu i tak nie będzie efektywnie pracować. Święto to obchodzi się niemal w każdej litewskiej wsi i miasteczku, choć najhuczniej w Kierniowie (lit. Kernave), pierwszej litewskiej stolicy, gdzie znajdowało się religijne centrum pogańskiej Litwy, oraz w Janowie (lit. Jonava), miejscowości uważanej za stolicę wszystkich Janów i Janin. Tam to tłumy ludzi ubranych w płócienną odzież i przyozdobionych wiankami z polnych kwiatów tańczą i śpiewają do białego rana. Czasami też zapuszczają się w ostępy leśne w poszukiwaniu kwiatu paproci. Mają ku temu większą motywację niż my, gdyż wedle legendy bogactwo zdobyte dzięki niemu możemy spożytkować tylko na własne potrzeby (a to – jak wiemy – szczęścia nie daje), a Litwin, który dopadnie ów kwiat, zyska zaś zdolność jasnowidzenia, czytania w cudzych myślach i rozumienia mowy ptaków. Natomiast gdy się już tak natańczy, naśpiewa i naszuka, wówczas pewnikiem zregeneruje swe nadwątlone siły litewskim chłodnikiem. Na co i my teraz możemy sobie pozwolić.
Chłodnik po litewsku
Skład:
<1,5 l bulionu wołowego (możemy użyć koncentratu);
<1 pęczek botwiny;
<2 łyżki octu;
<1 ogórek;
<1/2 pęczka rzodkiewki;
<łyżka posiekanego kopru;
<łyżka posiekanego szczypiorku;
<200 ml kwaśnej śmietany;
<3 jajka ugotowane na twardo;
Wykonanie:
Botwinę starannie płuczemy i kroimy w paski. Następnie gotujemy ją w zakwaszonym bulionie wołowym. W dalszej kolejności dodajemy śmietanę (pamiętamy o uprzednim jej zahartowaniu, czyli przed wlaniem do zupy dodajemy odrobinę gorącego barszczu do śmietany). Zupę doprawiamy solą i cukrem oraz wsypujemy posiekany koper i szczypiorek. W tej postaci odkładamy zupę w chłodne miejsce, aby ostygła. Gotujemy jajka na twardo. Ogórek i rzodkiewki kroimy w kostkę. Tuż przed wydaniem zupy dodajemy do niej pokrojone rzodkiewki i ogórek. Chłodnik litewski serwujemy z jajkami ugotowanymi na twardo, pokrajanymi w ćwiartki.


Noc świętojańska na Litwie zwana jest niekiedy świętem rosy. Kiedyś wierzono, iż rosa pojawiająca się tej nocy posiada magiczną moc. Dlatego zbierano ją i podawano krowom do picia, aby dawały więcej mleka. Istniało też przekonanie, iż ci rolnicy, którzy nago przebiegną przez swoje pola w noc z 23 na 24 czerwca, oraz wytarzają się w porannej rosie, zbiorą większe plony. Warto zastanowić się, czy nie przeszczepić tego zwyczaju na polski grunt. Rolnikom zapewne przysporzyłby zdrowia, a w agroturystykę wniósłby nieco ożywienia. Byłby to taki litewski wkład w podniesienie zdrowotności naszego narodu i pobudzenie – nie tylko gospodarcze – wsi. Wszak bomba demograficzna wciąż tyka.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości