Reklama

Niepokojące sygnały dotyczące CPK. Przedstawiciele PiS-u reagują

Kilka dni temu w ogólnopolskich mediach pojawiły się nowe doniesienia dotyczące budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz towarzyszącej mu infrastruktury kolejowej. Wynika z nich, że projekt ominie Płock, a jego realizacja będzie dotyczyła tylko dużych miast. Podczas konferencji prasowej do tych doniesień odnieśli się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości – posłanka Wioletta Kulpa oraz przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Miasta Płocka Szymon Stachowiak.

Patryk Wild – członek stowarzyszenia „Tak dla CPK” poinformował w radiu Wnet, że stowarzyszenie dotarło do dokumentu, z którego wynika, że inwestycje kolejowe, które miały być realizowane w ramach CPK, mają zostać ograniczone. Dotyczy to m.in. linii kolejowej, która miała przechodzić przez nasze miasto.

- Plany dotyczące kolei dużych prędkości nie uwzględniają stworzenia połączeń z mniejszymi miastami, co powoduje, że rozwój transportu skoncentrowany jest tylko na niewielkiej części mieszkańców Polski – powiedział podczas wywiadu Patryk Wild. - Projekt będzie realizowany dużo wolniej i tylko w zakresie lotniska i kolei bardzo dużych prędkości pomiędzy Warszawą, Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem. Wszystkie inne projekty kolejowe zostały w tym dokumencie wycięte, ale wycięte nie tylko z realizacji do 2032 roku, ale wycięte z planów przygotowywania dokumentacji i składania wniosków o decyzje środowiskowe dla dokumentacji, które już zostały przez spółkę opracowane – wyjaśnił Wild. 

Reklama


Do słów prezesa stowarzyszenia odniosła się posłanka Wioletta Kulpa.

- Kilka dni temu ukazała się bardzo niepokojąca informacja przekazana przez pana prezesa Wilda, dotycząca Centralnego Portu Komunikacyjnego i połączenia miasta Płocka w kontekście kolei dużych prędkości. Niestety, te informacje wypłynęły zupełnie przypadkiem i są bardzo niepokojące. Wskazują bowiem na to, że linia, która miała być nakierowana na Płock, zostanie prawdopodobnie zlikwidowana w związku z planowanymi oszczędnościami – powiedziała posłanka Wioletta Kulpa. 

Reklama

 

Posłanka podkreśliła, że mieszkańcy Płocka nie mają jasności w tej sprawie i nie znają planów dotyczących tej kwestii. Wioletta Kulpa mówiła również o tym, że najgorsze jest to, że mieszkańcom nie są jasno komunikowane najnowsze informacje dotyczące CPK.

- Przykre jest to, że nie otrzymujemy takich informacji bezpośrednio ze źródła, bezpośrednio od prezydentów, od włodarzy miasta, tylko dowiadujemy się o tym pokątnie. Ale dobrze, że się o tym dowiadujemy, bo ta historia byłaby pewnie jeszcze długo, długo ukryta. I pewnie mieszkańcy Płocka dalej byliby mamieni obietnicami i informacjami, że w ciągu 45 minut dojedziemy do Warszawy. A my chcemy wiedzieć, jaka jest ta prawda. Nieważne, czy ona jest zła, czy dobra dla miasta. Chcemy znać prawdę jako mieszkańcy, radni i parlamentarzyści – powiedziała Wioletta Kulpa. 

Reklama


Posłanka zaznaczyła, że CPK to ogromna szansa dla miasta i jego mieszkańców, dlatego władze miasta powinny w szczególny sposób lobbować na rzecz jej realizacji. Jej zdaniem tak się nie dzieje.

- Mówimy cały czas o dziurze komunikacyjnej, mówimy o tym, że nie mamy możliwości dojechania z Płocka do większych aglomeracji, w związku z tym budowa CPK była dla nas szansą rozwoju naszego miasta. To szansa na to, aby przybyło nam mieszkańców, a przede wszystkim szansa na to, aby młodzi mieszkańcy Płocka nie uciekali z tego miasta – mówiła posłanka. Wioletta Kulpa podkreśliła również władze Płocka w sierpniu tego roku informowały, że korzystny dla miasta projekt W41 został zaakceptowany przez ministra infrastruktury. - Teraz dowiadujemy się, że dzieje się coś innego. Jutro rozpoczynam posiedzenie Sejmu i pierwsze kroki będę kierowała do PKP i CPK, aby potwierdzić te informacje. Nie chciałabym, żeby potwierdzała się ta wersja wydarzeń, którą przekazywał nam prezes Wild, natomiast boję się, że w dużej mierze ma to związek z ograniczeniem kosztów przez rząd koalicji – dodała posłanka. - Jest to bardzo przykre, że cały czas mówimy o tym, że jesteśmy dziurą komunikacyjną, a jednocześnie włodarz miasta podczas debaty podnosi tabliczkę „nie” na pytanie o lobbowanie w sprawie CPK. I stąd pytanie, czy rzeczywiście te działania, które obecnie realizuje rząd nie idą w tym kierunku, aby, niestety, wykluczyć takie miasta jak Płock czy Kalisz z rozwoju infrastruktury kolejowej? - pytała posłanka.

Reklama


Do sprawy odniósł się także przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Płocka Szymon Stachowiak.

- Za nami są dwa pociągi, jeden do Sierpca, drugi do Kutna. Takie dzisiaj jest maksimum możliwości ponad 100-tysięcznego miasta z gigantycznym potencjałem. W momencie, gdy pojawiła się możliwość realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego i wyciągnięcia nas z tej dziury komunikacyjnej pojawiła się nadzieja, ale ona powoli gaśnie. Prezydent najpierw był przeciwko lobbowaniu za Centralnym Portem Komunikacyjnym. Potem pojawił się projekt Y, wykluczający mniejsze i średnie miasta. Na tej mapie Płock się nie pojawił. Prezydent Nowakowski nas uspokajał, pojechał do ministerstwa, został poklepany po plecach. I miesiąc później otrzymaliśmy pismo od wiceministra Malepszaka, podpisane także przez marszałka Szymona Hołownię, zgodnie z którym szybka kolej, która miała przebiegać przez Płock, będzie dopiero poddawana analizom opłacalności. Pan prezydent Nowakowski znowu pojechał do ministerstwa, znowu został poklepany po plecach i powiedział, że wszystko będzie w porządku, że na pewno taka kolej powstanie. Dzisiaj mamy kolejne niepokojące informacje i to się zazębia. Czekam tylko, aż pan prezydent znowu pojedzie do ministerstwa, zostanie poklepany po plecach i powie, że wszystko będzie w porządku i wszystko się wydarza, a my na to czekamy i, niestety, ta perspektywa coraz bardziej się oddala – powiedział Szymon Stachowiak. 

Reklama


Szymon Stachowiak podkreślił, że cały czas zmienia się koncepcja i planowana data realizacji tej inwestycji, a Płock nie może już dalej czekać. - Płock nie może tak cierpieć, Płock się wyludnia, młodzi mieszkańcy stąd uciekają, bo nie mają wyjścia, nie mają wyboru – dodał Stachowiak. 


Przewodniczący klubu PiS podkreślił również, że największym skandalem jest to, że gdy Klub Prawa i Sprawiedliwości zabiegał o to, aby na każdej sesji Rady Miasta był na stałe wpisany punkt dotyczący stanu realizacji zarówno drogi S10, jak i kolei dużych prędkości, to wniosek ten został odrzucony. Zapowiedział również powrót do tego postulatu.

Reklama

- Chcieliśmy, aby mieszkańcy byli na bieżąco informowani, jakie są poczynione postępy, w jakim miejscu jesteśmy. Tak, aby uniknąć takich sytuacji, z jaką dzisiaj musimy się mierzyć. Cieszę się, że pani poseł w trybie natychmiastowym, gdy tylko zacznie się posiedzenie Sejmu, będzie podejmowała interwencję w tej sprawie. Ja również to zrobię podczas najbliższej sesji Rady Miasta Płocka. Nie możemy udawać, że jest dobrze, bo wiemy, że nie jest – kontynuował Stachowiak. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ulka. - niezalogowany 2024-12-19 17:58:08

    Może niech zaniepokojeni radni wypełnia ankietę i zagłosują jak trzeba dla Płocka a nie sieją niepokój.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości