Reklama

Niepewność do ostatniej chwili

05/05/2005 12:06
Czy prezydent Płocka otrzyma absolutorium za ubiegły rok, czy też nie, ważyło się niemal do ostatniej chwili. Wypowiedzi niektórych radnych wskazywały, że z pozytywną dla prezydenta decyzją mogą być spore problemy, a zwieranie szyków przez zwolenników i przeciwników prezydenta tuż przed głosowaniem, przypominało powszechną mobilizację.Sprawozdanie z wykonania zeszłorocznego budżetu było przedstawieniem pasma sukcesów. Po raz pierwszy Regionalna Izba Obrachunkowa nie miała uwag. Na inwestycje wydano 170 milionów złotych. Dochody z podatku od osób prawnych wyniosły 103%. Wygospodarowano także 20 milionów wolnych środków, z których znaczna część w tym roku zostanie przeznaczona na różnego rodzaju inwestycje. Także poziom zadłużenia miasta oraz kwoty przeznaczone na jego spłatę utrzymują się na bezpiecznym pułapie.
Słów pochwały prezydent doczekał się jedynie ze strony klubów Prawa i Sprawiedliwości oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, chociaż to ostatnie wytknęło opóźnienia w ważnych dla miasta inwestycjach. Krytyka nadeszła ze strony opozycyjnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz niedawnego koalicjanta Stowarzyszenia Naszego Miasta Płock. Przypominano zarzuty postawione przez prokuraturę w sprawie zamiany działek pomiędzy Urzędem Miasta i PERN „Przyjaźń” S. A., zwolnienie 150 ratuszowych urzędników i przyjęcie w ich miejsce ponad dwustu osób, przesuwanie pieniędzy z niezrealizowanych inwestycji na wydatki niewygasające czy wreszcie przypisywanie sobie przez obecnego prezydenta tego, co rozpoczęto w poprzedniej kadencji. Chodzi tu przede wszystkim o program budowy 300 mieszkań komunalnych czy budowę mostu. Radna SLD Bożena Musiał zaproponowała nawet, żeby Mirosław Milewski podał się do dymisji.
– Do dymisji się nie podam, ale jeśli chcecie, możecie nie udzielać mi absolutorium, a za czternaście dni przegłosujcie przeprowadzenie w płocku referendum w sprawie odwołania prezydenta. Zobaczymy, kogo poprą mieszkańcy – ostro odpowiedział na zarzuty Mirosław Milewski.
Gdyby jednak prezydent nie został odwołany w wyniku referendum ogłoszonego przez radnych, to rozwiązaniu uległaby Rada Miasta i przeciwnicy prezydenta dokładnie sobie z tego zdawali sprawę.
– Nam chodzi tylko o to, żeby narobić szumu. Jeśli absolutorium nie zostanie udzielone, to do Płocka zjadą się media. Przecież nie ogłosimy referendum, bo wtedy to my przegramy – mówił jeszcze przed rozpoczęciem ubiegłotygodniowej sesji pragnący zachować anonimowść radny SLD.
Ostatecznie prezydent Milewski absolutorium otrzymał. Za jego udzieleniem głosowało 14 radnych, 10 było przeciw i jeden wstrzymał się od głosu.

(jac)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości