Reklama

Niechciany sąsiad

16/01/2008 08:54
Dokumentacja, którą zgromadził Janusz Szczygliński, dyrektor P.H.U. Copi-Flex w Woli Łąckiej, czyli salonu i serwisu samochodowego, liczy dwa tysiące stron. Wszystko jest posegregowane: osobno wyroki sądowe, osobno korespondencja z powiatem, osobno pisma do gminy. Od dwóch lat stara się przekonać urzędników, że powstająca obok w szybkim tempie betoniarnia naruszy jego interes – ograniczy działalność, ale najgorsze jest to, że może ją wręcz uniemożliwić.



Przedsiębiorca jest obecny w Woli Łąckiej od 10 lat. Zatrudnia 55 osób (planuje rozszerzenie działalności i zatrudnienie kolejnych 8-10 pracowników), szkoli uczniów szkół zawodowych. Z rozmysłem wybrał lokalizację serwisu z dala od miasta, w miejscu spokojnym, upewniwszy się uprzednio, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego gminy Łąck, jest to teren przeznaczony pod rzemiosło, z możliwą funkcją mieszkalną. Gdy rozpoczął budowę domu, dowiedział się, że teren obok został sprzedany pod betoniarnię. A przecież miejsce to znajduje się w otulinie Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego, któremu przemysł zaszkodzi: – W odległości 10-20 metrów od moich budynków, w szybkim tempie powstaje betoniarnia, która stanowi zagrożenie dla prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej – uważa Janusz Szczygliński. – Prowadzę serwis samochody i serwis blacharsko-lakierniczy. Zgodnie z przepisami unijnymi przeszliśmy na lakiery wodne, które nie są zbyt odporne na działanie zapyleń i kurzu, zwłaszcza że betoniarnia, aby otrzymać beton dobrej jakości, dodawać będzie uszlachetniaczy i związków chemicznych, które będą reagowały z lakierem. W kabinie lakierniczej mamy urządzenia, które zasysają powietrze, więc będą zasysać też pył z betoniarni, który będzie obecny w promieniu pół kilometra wokół. Jeśli betoniarnia będzie pracować na trzy zmiany, dziennie przejedzie tędy z kruszywem i betonem 380 samochodów ciężarowych. To wszystko praktycznie uniemożliwi mi działalność – wyjaśnia przedsiębiorca, który obecnie rocznie odprowadza do gminy 16 tys. zł podatku od nieruchomości.

O tym, że obok powstanie potężna inwestycja przemysłowa (nieopodal jedna betoniarnia już funkcjonuje), nikt Copi-Fleksu nie informował. Budowa już trwała, gdy Janusz Szczygliński postanowił się odwoływać od decyzji gminy: – Kto koło swojego domu chciałby mieć betoniarnię? – pyta retorycznie nasz rozmówca. – Moim zdaniem proces uzgadniania tej inwestycji był dziwny. Nie zostaliśmy o niej poinformowani przez gminę, nie byliśmy uznani jako strona w postępowaniu – bo od betoniarni oddziela nas droga gminna (za stronę uznał nas dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie), w dokumentacji nie uwzględniono domu mieszkalnego, którego budowę rozpoczęliśmy – wylicza J. Szczygliński. – Nasze racje przedłożyliśmy podczas rozprawy administracyjnej. W efekcie wydział ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Płocku nie zaakceptował warunków zabudowy betoniarni. Przy czym Urząd Gminy w Łącku nie czekał na rozstrzygnięcia wyższej instancji w starostwie, tylko wydał pozytywną decyzję o warunkach zabudowy. Sytuacja robi się patowa, bo z jednej strony „ochrona środowiska” wstrzymuje budowę, ale z drugiej jest już pozytywna decyzja gminy. Na jej podstawie wydział architektury w starostwie wydaje decyzję budowlaną. Z mocy prawa jest ona nieważna, ale budowa została rozpoczęta i trwa.

Beton pod obwodnicę

Copi-Flex rozpoczął więc procedury odwoławcze w Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Płocku. Potem sprawa trafiła do warszawskiego WSA. Janusz Szczygliński pokazuje trzy wyroki: z 2 lipca, 12 września i 5 listopada 2007 r. Wszystkie są korzystne dla niego. W ostatnim czytamy: „(...) decyzja Wójta Gminy Łąck o środowiskowych uwarunkowaniach jest ostateczna i wiąże zarówno organy orzekające w sprawie, jak również Sąd, jednakże zapadła ona bez wszystkich wymaganych prawem uzgodnień (...). Sąd uznał, że zaskarżona [przez J. Szczyglińskiego – EG] decyzja zapadła z naruszeniem przepisów (...), powoduje to konieczność jej uchylenia (...)”.

W opinii dyrektora Copi-Fleksu wójt gminy wydał pozwolenie na budowę przed uprawomocnieniem się wyroków, więc niezgodnie z prawem. Tymczasem inwestor betoniarni bardzo spieszy się z budową. Prace toczą się nawet w weekendy do późnych godzin wieczornych. Betoniarnia ma produkować beton pod budowę obwodnicy gostynińskiej. Ponieważ już powstała, trudno będzie ją teraz zamknąć. Bo kto niby zapłaci odszkodowanie?

Betoniarnię buduje spółka Poz-Bruk z siedzibą w Sobocie koło Poznania. Dyrektor Marek Grabiński problemu nie widzi: – Jeżeli gmina w warunkach zabudowy uwzględnia tego typu inwestycję, to firma wykonuje projekt budowlany i występuje o pozwolenie na zabudowę. A betoniarnia może powstać wszędzie, nawet w centrum miasta, jeśli tylko spełnione są warunki zabudowy.

Jerzy Stankiewicz, który jest kierownikiem budowy betoniarni, tłumaczy że inwestycja powstaje zgodnie z prawem, w oparciu o operat środowiskowy i warunki zabudowy: – Prawomocne pozwolenie na budowę uzyskaliśmy we wrześniu 2007 r. Prace budowlane właściwie zostały już ukończone. Produkcja betonu może ruszyć w lutym. – Z szefem Copi-Fleksu rozmawiał raz: – Próbowałem się z nim skontaktować, ale nie chciał rozmawiać, bo nie życzył sobie naszego sąsiedztwa, odwoływał się, dlatego budowa rozpoczęła się z opóźnieniem.

Marek Pietrzak, dyrektor wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Płocku sprawę zna dobrze. Wstrzymanie budowy po tym, jak dyrektor Copi-Fleksu odwołał się do SKO, zgodnie z procedurami zarządziła jeszcze jego poprzedniczka na tym stanowisku: – W międzyczasie wójt gminy Łąck wydał decyzję środowiskową na inwestycję w oparciu o nasze pierwsze, nieprawomocne zarządzenie. Dlatego firma dostała pozwolenie na budowę betoniarni – wyjaśnia. – Obecnie, po wyrokach Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego, sprawa jest nadal w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Czekamy z niecierpliwością na jego postanowienie i dokumenty. Ponieważ wyroki sądu uchylały decyzję kolegium, to z SKO musi wyjść ostateczna decyzja. Nie wiemy, jaka ona będzie, które z postanowień zostanie ostatecznie zatwierdzone: to pierwsze, które pozwalało na budowę czy to drugie, które ją wstrzymywało.

Również w Powiatowym Nadzorze Budowlanym słyszymy, że na razie nic w sprawie zrobić nie można: – Na razie wszystko odbywa się zgodnie z pozwoleniem na budowę – mówi inspektor Izabela Siwińska. – Możemy wstrzymać roboty tylko wówczas, jeśli dostaniemy decyzję, że inwestycja jest niezgodna z prawem.

Janusz Szczygliński skarży się na „spychologię” w urzędach. Mimo wyroków WSA, nic dalej się nie dzieje. Nie dostaje odpowiedzi na swoje pisma. Nikt nie przejmuje się jego sytuacją. „Seat” wysłał do wszystkich możliwych urzędów pisma wyjaśniające, w jakim stopniu betoniarnia godzi w interes dealera: – Władze lokalne nie respektują wyroków sądu. Obawiam się, że z powodu sąsiedztwa betoniarni mogę zostać wyeliminowany z „Sieci Naprawczej PZU” (o co ubiegałem się cztery lata), nie uzyskam zgody na świadczenie usług w zakresie Stacji Kontroli Pojazdów (o co właśnie się staram), stracę certyfikat ISO i będę zmuszony ograniczyć działalność zakładu – wymienia J. Szczygliński.

Tymczasem niewzruszoną pozycję zajmuje wójt gminy Łąck Zbigniew Białecki: – Budowa betoniarni jest zgodna z prawem. Trwają jeszcze procedury administracyjne, ale betoniarnia będzie tam funkcjonować, bo to jest strefa przemysłowa, a my chcemy, żeby gmina się rozwijała.

Janusz Szczygliński pomocy szuka nadal m.in. u płockich parlamentarzystów. Wszyscy, z którymi rozmawia, uważają, że ma rację i padł ofiarą przepisów administracyjnych, błędów czy złej komunikacji wewnętrznej między wydziałami w starostwie. Do tej pory nie otrzymał stamtąd odpowiedzi na pismo wysłane w listopadzie ubiegłego roku. Teraz dokumenty sprawy są u wojewody. Dyrektor Copi-Fleksu przekonuje, że jest ofiarą przepisów administracyjnych – reakcje urzędników są zbyt powolne: – Mimo tego muszę chronić swoje interesy, bo ja tu byłem pierwszy – podsumowuje w rozmowie z „TP”.

Elżbieta Grzybowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości