Reklama

Nie tylko na sabat czarownic… Wypad na Łysą Górę

Początki założenia klasztoru benedyktyńskiego na Łysej Górze, zwanej też Łyścem, nie są znane. Wiadomo, że w czasach przedchrześcijańskich znajdowało się tutaj miejsce kultu słowiańskich bogów. Do dziś na stokach wypiętrzonej na niemal sześćset metrów nad poziomem morza Łysej Góry (594 m. n.p.m.) zachowały się liczące około półtora kilometra długości pokaźne fragmenty usypanego z kwarcytu wału kultowego, pochodzącego z dziewiątego i dziesiątego wieku. Znane są też opowieści o odbywających się na szczycie góry sabatach czarownic.

Nie wiadomo, kiedy zbudowano pierwszy klasztor i kościół na szczycie Łyśca, chociaż według legend kompleks powstał jeszcze za życia Mieszka I i jego żony Dobrawy. Sześciu benedyktynów sprowadzonych przez nich z Czech zginęło z rąk pogan. Odbudową zniszczonych obiektów zajął się pierwszy król Polski Bolesław Chrobry, który sprowadził kilkunastu zakonników z klasztoru na Monte Cassino. Taka wersja zapisana jest przez Jana Długosza w „Kronikach Królestwa Polskiego”, jednakże nie potwierdzają tego żadne inne źródła pisane ani badania archeologiczne klasztornego wzgórza.

 

Reklama

Benedyktyni

Jako pierwszą pewną datę założenia klasztoru przyjmuje się rok 1160. Fundatorem jednonawowego kościoła pw. Trójcy Świętej, zbudowanego w stylu romańskim, był Bolesław Krzywousty. Do współczesności zachowały się tylko nieliczne fragmenty tej budowli, w północnej ścianie obok krużganków. W 1259 roku obiekt zniszczyli Tatarzy, jednak został odbudowany przez księcia Bolesława Wstydliwego. Sto lat później ponownych zniszczeń dokonali Litwini, dowodzeni przez księcia Kiejstuta.

Przez pewien czas klasztor na Łysej Górze był agendą benedyktynów z podkrakowskiego Tyńca. Bardzo szybko usamodzielnił się, zyskując sławę, stając się ogólnopolskim sanktuarium pielgrzymkowym. Pełnił tę rolę w czasach średniowiecza i renesansu. Ludzi przyciągały przywiezione tutaj z Węgier relikwie Świętego Krzyża oraz położenie na niedostępnej górze. Według legend relikwie pozostawił tutaj węgierski książę Emeryk, jako wotum za ocalenie życia. Z klasztorem związana jest też ekscytująca legenda kamiennego posągu pielgrzyma stojącego u stóp Łyśca we wsi Nowa Słupia, który wędruje na szczyt. W momencie, gdy osiągnie on cel, nastąpi koniec świata. Na szczęście w ciągu roku pokonuje odległość zaledwie jednego milimetra, więc przynajmniej na razie ludzkość może spać spokojnie.

Reklama

Wiadomo, że staurotekę zawierającą fragmenty krzyża, podarował opactwu Władysław Łokietek na początku czternastego wieku. Bizantyjski krzyż był wcześniej własnością węgierskiego monarchy Stefana V, który darował go w roku 1270 księciu krakowsko-sandomierskiemu Bolesławowi Wstydliwemu, jako potwierdzenie międzypaństwowego sojuszu. Złoty dwuramienny krzyż, zwany arcybiskupim lub patriarchalnym, w którym wmontowane są kawałki Drzewa Krzyża Świętego, umieszczone w srebrnym relikwiarzu w kształcie owalnego słońca, jest do dnia dzisiejszego symbolem świętokrzyskiego opactwa.

 

Reklama

Miejsce pielgrzymek

Do klasztoru na przestrzeni wieków przybywali pątnicy różnych stanów. Wielokrotnie odwiedzali go polscy monarchowie z dynastii Jagiellonów, a szczególną opieką objął król Władysław Jagiełło, który bywał tutaj wielokrotnie i ufundował, m.in. nowy ołowiany dach, sprzęt liturgiczny, organy oraz bizantyjską polichromię. Bywali także jego następcy, m.in.: Kazimierz Jagiellończyk, Zygmunt Stary czy Zygmunt August. Wspierali opactwo materialnie, dzięki czemu przez wiele wieków było nie tylko znaczącym centrum religijnym, ale także ważnym ośrodkiem rozwoju polskiej kultury. Łysogórscy opaci pełnili rolę królewskich kapelanów oraz doradców, jako elita polityczna ówczesnego państwa polskiego.

Stale wzrastająca liczba pielgrzymów spowodowała, że król Kazimierz Jagiellończyk sfinansował powiększenie kościoła o prezbiterium, zakrystię, pomieszczenia mieszkalne i krużganki. Mnisi wyspecjalizowali się w działalności leczniczej, dlatego obok budynków sakralnych powstała apteka i szpital. Przy klasztorze działało też skryptorium i słynna Biblioteka Świętokrzyska. W okresie największej świetności posiadała kilka tysięcy woluminów, m.in. cenne rękopisy Wincentego Kadłubka czy Jana Długosza. Przechowywano w niej także słynne Kazania Świętokrzyskie. Mnisi zajmowali się też działalnością misyjną wśród ludności obrządku wschodniego, obsługą przybywających pątników, a także głoszeniem kazań.

Reklama

Rozkwit świętokrzyskiego klasztoru nastąpił w piętnastym wieku, gdy opatem został absolwent krakowskiego uniwersytetu Michał z Kleparza. Zapewnił on opactwu niezależność materialną, wyjednując u króla nowe nadania, a od papieża otrzymał prawo udzielania kolejnych odpustów. Zadbał o rozbudowę księgozbioru, darowując bibliotece swoje prywatne książki, zreformował też klasztorną administrację.

 

Regres opactwa

W szesnastym wieku opactwo przeżywało regres. Przyczyną były wojny toczone przez Rzeczpospolitą z Turcją. Zdarzało się, że pod Święty Krzyż docierały zagony tatarskie. Wielu dotychczasowych sponsorów zaprzestało materialnego wspomagania opactwa, sprzyjając innowierczym ruchom dysydenckim wewnątrz Kościoła. Do istotnych zmian doszło na początku siedemnastego wieku, kiedy to kasztelan Mikołaj Oleśnicki na miejscu dawnego kapitularza, we wschodnim skrzydle klasztoru wzniósł rodzinną kaplicę grobową z kryptami, w której spoczął on sam i wielu członków jego rodziny. Od kilku stuleci w kaplicy tej, w przeszklonym tabernakulum, znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Reformami i rozbudową podupadających obiektów zajął się także opat Stanisław Sierakowski. Dzięki jego staraniom kościół ozdobiono barokowym wystrojem oraz dobudowano dwie wieże.

Reklama

Mimo tego świętokrzyskie opactwo traciło powoli supremację ogólnopolskiego centrum pielgrzymkowego na rzecz coraz bardziej sławnego Klasztoru Jasnogórskiego. W czasie potopu wojska szwedzkie stacjonowały na Świętym Krzyżu ponad trzy lata, i chociaż relikwie, skarbiec oraz cenne sprzęty liturgiczne udało się ukryć, to jednak dokonali oni znacznych zniszczeń materialnych wewnątrz opactwa. Po raz kolejny Szwedzi zjawili się w klasztorze w 1704 roku, jako stronnicy króla Augusta III Mocnego Sasa, dokonując ponownie licznych zniszczeń i grabieży.

Obecny kościół w stylu barokowym pochodzi z końca siedemnastego wieku, a konsekrowany został dopiero na początku osiemnastego. Poprzedni uległ niemal całkowitemu zniszczeniu w wyniku pożaru. Benedyktyni wybudowali go z własnych funduszy. Wnętrze posiada wystrój barokowo-klasycystyczny. W ołtarzu głównym umieszczono obraz Świętej Trójcy, nawiązujący do pierwotnego wezwania. W ołtarzach bocznych umieszczono sześć dużych obrazów autorstwa Franciszka Smuglewicza, nawiązujących tematycznie do historii benedyktynów, jak np. „Śmierć św. Benedykta” czy „Wizyta św. Benedykta u siostry Scholastyki”. Inne jego dzieła zdobiące świątynię związane są tematycznie z rozpowszechnionym tu od wieków kultem relikwii, jak np. obraz zatytułowany „Znalezienie Świętego Krzyża”. Podobne tematycznie dekoracje zdobią mury klasztorne.

Reklama

 

Kres benedyktynów na Świętym Krzyżu

W 1819 roku blisko siedemsetletnia obecność benedyktynów na Świętym Krzyżu dobiegła kresu, decyzją władz podległego carowi Królestwa Kongresowego opactwo uległo kasacie.

[paywall]

Majątek ruchomy został sprzedany, sprzęty liturgiczne trafiły do okolicznych parafii, a okazały księgozbiór wywieziono do biblioteki w Warszawie, skąd po powstaniu listopadowym trafił do Cesarskiej Biblioteki Publicznej w Petersburgu. Zakonnicy zostali eksmitowani z pomieszczeń klasztornych, jednak po jakimś czasie kilku z nich powróciło w celu obsługi nadal czynnego kościoła. Ostatni posługiwali do 1871 roku, a później obowiązki te przejęli księża diecezji sandomierskiej. Kult Świętego Krzyża przetrwał, chociaż ze względu na granice dzielące zabory nabrał bardziej lokalnego charakteru.

Reklama

W połowie dziewiętnastego wieku w części dawnych budynków klasztornych utworzono więzienie przeznaczone dla księży demerytów, czyli takich, którzy popełnili występki przeciw prawu kanonicznemu lub państwowemu, nazwane „Instytutem dla księży zdrożnych”. Funkcjonowało ono do momentu wybuchu powstania styczniowego. W latach przedpowstaniowych Święty Krzyż był miejscem wielkich wieców religijno-patriotycznych. W lutym 1863 roku na terenie zabudowań przez kilka dni stacjonowali powstańcy z oddziału naczelnika województwa sandomierskiego, późniejszego dyktatora powstania generała Mariana Langiewicza. Po opuszczeniu Wąchocka założył on obóz warowny u stóp masywu górskiego w Nowej Słupi i drugi na Świętym Krzyżu. W klasztorze działał szpital chroniony przez kilkudziesięciu kosynierów i trzydziestu strzelców.

Oba te miejsca zostały zaatakowane jednocześnie przez wojska rosyjskie. Dzięki umiejętnie prowadzonej obronie ataki zostały odparte, a Rosjanie ponieśli duże straty. Mimo zwycięstwa Polacy opuścili klasztor i wycofali się w kierunku Krakowa.

Reklama

Pod koniec dziewiętnastego wieku na terenie zabudowań klasztornych Rosjanie utworzyli więzienie funkcjonujące do 1914 roku. Wybudowali utwardzoną drogę dojazdową w kierunku Kielc. Więzienie działało nadal w odrodzonej Polsce do momentu wybuchu II wojny światowej. Uważane było za jedno z najcięższych więzień II Rzeczypospolitej, Najsłynniejszym jego pensjonariuszem był Sergiusz Piasecki, autor „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, który w czasie odbywania kary za zabójstwo odkrył u siebie talent literacki. Dzięki wstawiennictwu wpływowych ludzi, m.in. Melchiora Wańkowicza, opuścił przedterminowo więzienie i rozpoczął karierę literacką.

 

Reklama

Reaktywacja tradycji opactwa

Już w lipcu 1936 roku w celu reaktywacji dawnej tradycji opactwa przybyli do niego zakonnicy ze Wspólnoty Misjonarzy Oblatów. Zajęli się remontem kościoła zniszczonego po I wojnie światowej i części mieszkalnej nie zajętej przez więzienie. Pełnili rolę kapelanów więziennych, nauczali religii w przywięziennej szkole, zajmowali się głoszeniem kazań i rekolekcji w pobliskich parafiach. Powstała też obsługiwana przez nich stacja meteorologiczna, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Oblaci starali się o reaktywowanie ruchu pielgrzymkowego, co udało się im zrealizować dopiero po II wojny światowej. Podczas wojny zginęło kilku zakonników, a bombardowania uszkodziły klasztorne krużganki. Na terenie opactwa Niemcy zorganizowali obóz zagłady dla jeńców radzieckich. Cmentarz, na którym spoczęło kilka tysięcy żołnierzy, zlokalizowany jest na wschodnim stoku klasztornego wzgórza.

Odbudowa klasztoru rozpoczęła się dopiero po zakończeniu wojny i trwała kilkadziesiąt lat. Wysadzoną w czasie I wojny światowej przez Austriaków, pięćdziesięciometrowej wysokości wieżę oddano do użytku dopiero w stulecie tego wydarzenia w 2014 roku. Dzięki niej klasztor widoczny jest z większej odległości. Znajduje się na niej punkt widokowy, z którego można obejrzeć panoramę Gór Świętokrzyskich z najwyższym szczytem Łysicą o wysokości 614 metrów.

Reklama

 

Krypty pod bazyliką

Wielkim zainteresowaniem odwiedzających cieszy się przeszklony sarkofag ze zmumifikowanymi szczątkami wojewody ruskiego Jeremiego Wiśniowieckiego, aczkolwiek naukowa ekspertyza przeprowadzona pod koniec dwudziestego wieku nie potwierdziła ich autentyczności. Książę zmarł w sierpniu 1651 roku w wieku trzydziestu dziewięciu lat w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach, kilka tygodni po zwycięskiej dla Polaków bitwie pod Beresteczkiem. Jego żona, księżna Gryzelda Wiśniowiecka przewiozła trumnę z ciałem z Sokala nad Bugiem do kaplicy Oleśnickich na Świętym Krzyżu i w niej była ona przechowywana przez kilkaset lat.

Do krypt pod bazyliką trafiła dopiero w 2011 roku. Wewnątrz sarkofagu umieszczone są książęce insygnia: buława, szabla i krzyż pochodzące z ekranizacji „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Kryptę zdobi ponadto olejny obraz przedstawiający „Bitwę pod Beresteczkiem”, kopia obrazu Franciszka Smuglewicza, mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, tarcza z herbem Wiśniowieckich, tablica z biografią księcia oraz husarskie kopie i chorągiew.

W innej części podziemnego grobowca umieszczono prochy zakonników pochowanych tutaj w latach 1766 – 1819. Szczątki mnichów zmarłych wcześniej znajdują się przy tzw. „Czarnym Ołtarzu” w krużgankach kościoła. Obliczono, że w całej historii opactwa posługiwało: 82 opatów, 275 przeorów oraz 1080 zakonników.

Obecnie opactwo pełni rolę stolicy duchowej regionu świętokrzyskiego. W czasach powszechnej sekularyzacji jego oddziaływanie ma wymiar nie tylko religijny, ale także kulturowy i tożsamościowy. Klasztor znajduje się w centrum zainteresowania naukowców, przyciąga też wielką liczbę zwykłych turystów, ponieważ stanowi żywą pamiątkę polskiej kultury i historii. Naturalna symbioza tysiącletniej kultury materialnej i duchowej połączona z pięknem otaczającej przyrody sprawia, że jest to miejsce fascynujące. Rocznie przybywa tutaj około stu tysięcy osób w grupach zorganizowanych, bądź indywidualnie. Zasięg oddziaływania sanktuarium jest ogólnopolski, chociaż wśród odwiedzających go dominują mieszkańcy województwa mazowieckiego, świętokrzyskiego i lubelskiego.

W ostatnich latach reaktywowano zaniechaną po II wojnie światowej tradycję Drogi Krzyżowej prowadzącej z Nowej Słupi na szczyt świętokrzyskiego sanktuarium. Przejście tej trasy to nie lada wyczyn. Wzdłuż leśnej, kamienistej drogi zwanej królewską rozmieszczone są stacje męki Jezusa Chrystusa.

Jednym z charyzmatów oblatów są misje, dlatego prezentują oni swoją działalność na „Świętokrzyskiej Wystawie Misyjnej”. Ma ona charakter ekspozycji muzealnej. Pokazane są na niej wyroby z kości słoniowej, afrykańska biżuteria, czy tradycyjne ubiory ludów afrykańskich i tych zamieszkujących północą Kanadę. W muzeum można także obejrzeć zabytki związane z funkcjonującą tutaj dawniej biblioteką i skryptorium. Prezentowane są historyczne starodruki, np. „Biblia” przełożona przez Jakuba Wujka z 1599 roku oraz „Kazania Świętokrzyskie”. Oglądać można również artefakty z czasów przedchrześcijańskich odnalezione w okolicach Łysej Góry, pochodzące z epoki kultury łużyckiej, czy okresu halsztackiego, takie jak: wyroby z krzemienia, urny, naczynia domowe i gospodarcze.

 

Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości