Historia właściwego doprawiania wieprzowiny stała się treścią wiersza Jana Brzechwy pt. „Nie pieprz Pietrze”. Spór ten to typowa małżeńska niesnaska. Przy czym Piotr stał na stanowisku, że powinno się pieprzyć, gdyż będzie to z korzyścią dla mięsa, zaś jego żona wręcz odwrotnie. I pomimo że w temacie wieprzowiny wydaje się, iż Piotr miał rację (wieprzowina lubi pieprz i sól, jest to dla niej najprostsza marynata), nie był zbyt bystrym przedstawicielem męskiego rodu, skoro posłał po teściową, aby pomogła rozstrzygnąć ów spór. Historia ta kończy się ciekawie, ale tylko dla fascynatów polskiej ortografii, gdyż Piotr nie mogąc wieprza pieprzyć, topi go w rzece Wieprz. Jednakowoż, kłótnie małżeńskie zazwyczaj nie cechują się finezją ani intelektualną głębią. Pozostawmy je zatem na boku i skupmy się na samym przedmiocie sporu, czyli świni. Podobno świnia towarzyszy człowiekowi od momentu, kiedy postanowił wieść osiadły tryb życia, czego dowodzą badania archeologiczne prowadzone na Dalekim Wschodzie. Otóż szczątki świń odkrywano przy pierwszych osadach ludzkich datowanych na ok. 10 000 lat p.n.e. Nie zawsze jednak hodowano te zwierzęta dla mięsa. W starożytnym Egipcie świnie „realizowały się” w pracach polowych. Po ustąpieniu wód Nilu, na rozmiękłym terenie, trzoda ryjąc, przygotowywała grunt pod zasiew. Obecnie we Francji i Włoszech świnie tresuje się do poszukiwania trufli. Choć z wolna wypierane są one przez psy, gdyż świnie po znalezieniu grzybów mają spore trudności, aby oprzeć się ich konsumpcji. W Polsce zwierzęta te hodowane są li tylko na mięso. Chętnie jemy schab i karkówkę, zapominając często o szynce. Poniższa propozycja uwypukla wszystkie smakowe walory szynki i jest godna niedzielnego stołu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze