Reklama

Nie omijaj Zagrzebia

08/11/2018 10:51
Jedno z najładniejszych europejskich miast choć jest wielotysięczną metropolią, sprawia wrażenie kameralnego i przyjaznego. Główne atrakcje są na wyciągnięcie ręki. Można do nich dojść pieszo lub obejrzeć z wysokości rowerowego siodełka. Jedziecie na dalmatyńskie wybrzeże? Wstąpcie do stolicy. Później porównacie jej klimat z Dubrownikiem i wyspami.
Jest środek lata, a na dworcu autobusowym w Zagrzebiu wita mnie deszcz. Na razie mały, więc decyduję się na spacer. Mijam szerokie ulice, przyglądam się budynkom. Mam wrażenie, że w Zagrzebiu jest trochę Wiednia, Warszawy i Lwowa. Miło, przyjemnie, znajomo. Blisko placu Josipa Jelačića (Trg Bana Josipa Jelačića) deszcz robi się uciążliwy. Trzeba pomyśleć o jakimś schronieniu. Gdzie? Najlepiej w kawiarni.
Zachęcona czarno-białymi fotografiami na wystawie wchodzę do Knjigi&Kavy (Książki i Kawy). Założył ją dziennikarz, autor kilkudziesięciu książek o mieście Zvonimir Milčec. Wielki miłośnik zwierząt i fajek zainspirowany podobnymi miejscami w Paryżu i Londynie postanowił otworzyć swoją kawiarnię w Zagrzebiu. Knjiga&Kava ma coś z klimatu międzywojnia. Na wieszakach wiszą stare czasopisma. Na ścianach oprawione w ramy zdjęcia z podróży i spotkań.
Czekając na kawę przeglądam numer „Świata”. Obszerna relacja z przedwojennego kongresu Słowian w Splicie, ze zdjęciem zrobionym podczas radosnego powitania polskiej delegacji. W aktualnym dzienniku już nie jest tak radośnie. Na jednej z pierwszych stron mrożący krew w żyłach artykuł o polskich turystach, którzy wyszli nieprzygotowani na „krótki spacer”. Skończył się interwencją służb ratowniczych.


Tekst i fot. Marta Szatkowska-Kunavar

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości