Do Piranu wracam każdego roku latem albo jesienią. Jest to jedno z tych miast, w których można się zakochać. Perełka słoweńskiego wybrzeża zachowała dawny klimat. Nadal można dotrzeć do morza wąskimi uliczkami, dotknąć murów z XV wieku, a rano – kupić świeże ryby. Wieczornym spacerom po nabrzeżu towarzyszy intensywny zapach wody, nagrzanych kamieni i owoców morza.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze