Reklama

Mysia polityka

09/04/2013 08:54
Szara myszka, czy też znana z ubóstwa mysz kościelna, a może szalenie cicha mysz pod miotłą – takie obecnie mamy wyobrażenia o tych niepozornych gryzoniach. Jednak kiedyś bywało inaczej. Zwierzęta te cieszyły się szacunkiem istot świętych bądź też wzbudzały strach jako zwierzęta pochodzące ze świata zła i ciemności. W starożytnym Egipcie były one atrybutem boga Horusa i bogini Izydy, a co za tym idzie – uchodziły za święte. W antycznej Grecji spokrewniony z nimi był sam piękny Apollo. On to, gdy chciał skarcić jakiegoś kapłana, który obraził jego świątynie, zsyłał nań myszy. Podobnie też i u Filistynów myszy były święte. Niemniej to właśnie Filistynom Jahwe – za kradzież Żydom Arki Przymierza – zesłał te gryzonie (przy czym mysią karę wzmocnił jeszcze wrzodami na pośladkach). Tak to nękani myszami (i wrzodami) Filistyńczycy oddali Arkę. U Żydów myszy nie miały najlepszej opinii, symbolizowały bowiem śmierć, chciwość, łakomstwo, ale i płodność. W naszej polskiej świadomości myszy to przede wszystkim historia króla Popiela. Żeby lepiej się nastroić do jej analizy, skosztujmy zupę „mysie ogonki”. Zupę tę przygotowywała babcia pana Roberta i choć nie pochodziła ona z Kruszwicy, to dzieliła ją od jej domu odległość nieprzekraczająca 70 km, czyli nie tak znowu daleko, aby zupa ta nie mogła stać się daniem flagowym dla okolicy Gopła. Wystarczą konsekwentne i stosowne działania władz lokalnych, a nowa tradycja wkroczy na nasze stoły (aby produkt został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych, wystarczy udokumentować 25 lat jego obecności na danym terenie).

Zupa „mysie ogonki” wg Roberta Henkego
Skład:

2 l rosołu drobiowego;
4 ziemniaki;
2 laski kiełbasy (np. podwawelskiej);
1 cebula;
ocet;
natka pietruszki;
na kluski;
100 g mąki;
1 jajko;
sól, pieprz.

Wykonanie:
Pokrojone w kostkę ziemniaki wrzucamy do rosołu. Następnie przesmażamy – również pokrojone w kostkę – kiełbasę wraz z cebulą. Dodajemy to do zupy i gotujemy. Ze składników na kluski zagniatamy elastyczne ciasto i z jego fragmentów „kulamy” wprost do zupy „mysie ogonki”. Całość jeszcze chwilę gotujemy. Zupę podajemy, dodając do każdego talerza 1/2 łyżki octu i odrobinę natki pietruszki.


W średniowieczu myszy były powszechnie znanymi „wykonawcami” gniewu Boga. Zagryzły nie tylko złego Popiela, ale wielu innych ówczesnych europejskich dygnitarzy (i tylko błąka się w myślach pytanie, dlaczego przestały to robić). Otóż w X wieku podobna kara spotkała biskupa mogunckiego Hattona, który podczas wielkiego głodu zamiast wspierać poddanych, zebrał wszystkich biednych i głodujących w jednej szopie, a potem kazał ich podpalić. Kara Boska spotkała go natychmiast w postaci agresywnych myszy. Biskup starał się ratować ucieczką na jedną z reńskich wysepek, ale i to go nie uratowało. Sama zaś wysepka do dzisiaj nosi nazwę „Mysiej”. Nasz słowiański Popiel zginął za gnębienie i mordowanie ludzi bez powodu oraz za nieokiełznaną chciwość. Choć w puencie tej historii mogłoby się znaleźć, iż facet był pod wpływem tej złej, niegodziwej…, ale to byłoby już zbyt polityczne.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fotomontaż Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości