Miało być pierwszym i najbardziej spektakularnym elementem zagospodarowania płockiego nabrzeża wiślanego. Pierwsi spacerowicze mieli wejść na nie 20 listopada ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało. Płockie molo, bo o nim mowa, od początku budowy napotykało na problemy. Kilka fal powodziowych przepływających Wisłą, wstrzymanie prac z powodu protestu wodniaków z Morki, wreszcie brak na polskim rynku części potrzebnych do wykonania niektórych prac. Termin oddania pomostu do użytku był kilkakrotnie przekładany. Chociaż prace budowlane oficjalnie się zakończyły, wciąż nie można jasno określić, kiedy płocczanie i odwiedzający nasze miasto turyści wejdą na molo. Wiadomo jedynie, że inwestycja do tej pory kosztowała około 17 mln złotych i na tym się raczej nie skończy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze