Prawie we wszystkich podręcznikach wędkarskich znajdują się wzmianki, że żywiec lub martwa rybka mogą być skutecznymi przynętami na brzany. Słyszy się też, że od czasu do czasu jakaś okazała brzana połakomiła się na strzeblę potokową lub na kiełbia. Nikt jednak nie zadał sobie trudu, aby dokładnie zbadać, w jakim stopniu u brzan daje znać o sobie instynkt drapieżnictwa, objawiający się celowym polowaniem na drobnicę. O tym, że żywiec lub martwa rybka są rzeczywiście rewelacyjnie skutecznymi przynętami na brzany, przekonałem się po raz pierwszy w latach 70. ubiegłego stulecia. Byłem świadkiem, jak wędkarz złowił kilka ponad pięciokilogramowych brzan na martwe strzeble potokowe. Najwyraźniej lepiej znał on zwyczaje brzan niż wszyscy inni wędkarze łowiący w tej rzece. Uznałem wtedy, że przygodnie poznany wędkarz odnosił sukcesy dzięki temu, że łowił zaraz po tarle tych ryb. Dzisiaj wiem, że się myliłem. Dopiero w kilkanaście lat później udało mi się znaleźć skuteczną metodę łowienia brzan. Tak skuteczną, że zdradzam swoją tajemnicę z pewną niechęcią. Przedtem jednak spędziłem wiele godzin na obserwowaniu tych ryb w ich naturalnym środowisku. Najbardziej interesowało mnie, jak reagują brzany na najbardziej wymyślne przynęty i czym się odżywiają. Po jakimś czasie zaobserwowałem dość dziwną prawidłowość – w momencie pojawienia się brzan w jakimś miejscu wszystkie inne ryby schodziły im z drogi.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze