Kilkuset uczniów z liceów ogólnokształcących i techników w Płocku przystąpi niebawem do egzaminów maturalnych. Regulamin egzaminów dojrzałości w zasadzie nie ulegnie w bieżącym roku zmianie. Ministerstwo Oświaty i Wychowania wprowadziło jednak cenne udogodnienia, które zostały przyjęte przez rodziców, nauczycieli i przyszłych abiturientów z entuzjazmem. Pozwolono mianowicie licealistom wybierać tematy pracy dyplomowej już w trzeciej klasie, na rok przed maturą. Uczniowie zacierają ręce sądząc, że zdanie egzaminu w tej sytuacji nie nastręczy żadnych trudności. Nie podzielamy tego optymizmu, tym bardziej że wprowadzone w tym roku bieżącym innowacje wymagają od uczestników egzaminu maturalnego dojrzałej samodzielności.

O jakie innowacje chodzi?
Podczas tegorocznych matur młodzież będzie mogła korzystać z encyklopedii, słownika ortograficznego, słownika języków obcych, tablicy matematycznej, Rocznika Statystycznego oraz tekstów źródłowych, jak np. utwory literackie, dokumenty, poradniki techniczne itp.
Po te pomoce licealiści będą mogli sięgać zarówno w pracy pisemnej, jak też i na egzaminach ustnych, a także podczas przygotowania zawodowego. Oczywiście, pomoce naukowe będą wyłożone na stole w sali egzaminacyjnej i tylko przy tym stole wolno z nich korzystać.
Zalety tych udogodnień są oczywiste. Zwiększą poczucie pewności siebie, ułatwią rozstrzyganie wielu wątpliwości, wyeliminują błędy, których nie sposób uniknąć, gdy wobec egzaminatorów licealiści przeżywają tremę. Co ważniejsze, korzystanie z pomocy naukowych w sposób istotny odciąży obarczoną pamięć wiadomościami typu encyklopedycznego.
Nie wszyscy jednak podzielają ten pogląd. Niektórzy twierdzą, że udogodnienia te, aczkolwiek są słuszne z punktu widzenia pedagogicznego, mogą w praktyce okazać się zawodne, gdyż maturzyści nie zawsze są przygotowani do samodzielnego posługiwania się pomocami naukowymi.
Gdyby wszyscy nauczyciele starszych klas licealnych zmienili metody nauczania, zrezygnowali z werbalizmu, całogodzinnego odpytywania, gdyby znacznie wcześniej przyzwyczajali młodzież do samodzielnej nauki, do rozumnego formułowania tematów prac domowych, umiejętnego korzystania ze źródeł naukowych, czy wreszcie opatrywania ich sensownym komentarzem, wówczas udogodnienia w zdawaniu egzaminów dojrzałości spełniłyby swoją rolę i rzeczywiście pomogłyby młodzieży w uzyskaniu dobrych, względnie bardzo dobrych wyników. Wówczas same egzaminy nie stałyby się formą sprawdzania wiedzy encyklopedycznej uczniów, ale inteligencji i samodzielnego myślenia, zaś te zalety liczą się najbardziej w starcie na wyższe studia. A to jest przecież główny cel procesu dydaktyczno-wychowawczego wszystkich szkół licealnych.
Ciesząc się z innowacji, przestrzegamy przed hurra-optymizmem.
Opr. W. Sankowski
Nr 7 (146), 16 lutego 1975 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze