Marylka Szczepańska bardzo nie lubiła, gdy jej dom w Kazimierzu nazywano „Kuncewiczówką”. Dla niej i jej męża była to „Willa pod Wiewiórką”, do której przyjeżdżali na lato. Malownicze położenie na szczycie wzgórza i dwa brzegi Wisły oglądane podczas spacerów na pewno przypominały jej Płock. Bo choć w Płocku pisarka spędziła zaledwie trzy lata, zawsze z wielkim sentymentem i sympatią powracała do miasta swojej młodości.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze