Reklama

Na martwą rybkę (2)

22/11/2017 09:39
Przynęta leży już na dnie. Rosną emocje w oczekiwaniu na branie szczupaka. Kiedy ono jednak już nastąpi, pojawi się zapewne odwieczny problem: w którym momencie brania zaciąć szczupaka? Trafić z zacięciem w najbardziej odpowiedniej chwili brania zawsze stanowi dla łowców szczupaków próbę nerwów. Ale martwa ryba to nie żywiec i puste brania można praktycznie wykluczyć. Szczupak prawie nigdy nie puszcza martwej ryby i w 99 procentach przypadków zostaje zacięty.
Jak to możliwe? Martwa ryba leży spokojnie i nieruchomo na dnie niczym na talerzu, zachęcając szczupaka do ataku. I czyni on to bez wahania, natychmiast połykając ją od strony głowy, bowiem dobrze wie, że ryba jest martwa i nie ucieknie mu. Różnicę poznacie bardzo wyraźnie po samym braniu. W przypadku żywej rybki spławik najczęściej szybko się zanurza i mimo że niejednokrotnie wybieranych jest wiele metrów żyłki, pozostaje pod wodą. Przy martwej przynęcie można by pomyśleć, że bierze raczej biała ryba. Spławik podskakuje kilka razy, po czym spokojnie odjeżdża jednostajnym, zygzakowatym ruchem. Często w ogóle się nie zanurza. Momentem zacięcia można sterować poprzez różnorodne zbrojenie przynęty. Im bliżej głowy martwej ryby znajduje się kotwiczka, tym wcześniej możemy zacinać. Jeżeli umieściliście ją według zalecenia – 5 centymetrów za pokrywą skrzelową, najstosowniej będzie zaciąć po dziesięciu sekundach od momentu pierwszego ruchu spławika sygnalizującego branie, a szczupak prawie zawsze będzie zahaczony za pysk.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości