Późnym latem i wczesną jesienią okonie pokazują się na powierzchni wody coraz rzadziej. O tej porze roku znajdziemy je w płytszych partiach jezior, kanałów i wolno płynących rzek. Także i teraz najlepszymi porami żerowania są wczesne godziny poranne i wieczór. Jeden z moich kolegów upodobał sobie łowienie z brzegu. Zostawił w domu wszystkie wahadłówki i obrotówki i zaczął łowić okonie tylko na twistery i jigi (streamer z włosia z ołowianą główką). Jego sprzęt jest oczywiście bardzo „subtelny”: lekki długi kij, lekki kołowrotek i bardzo cienka żyłka. Praktycznie jest to taki sam sprzęt, na jaki należy łowić okonie w pierwszej połowie lata. Twister z ołowianą główką o masie w granicach 5 gramów jest już wystarczająco ciężki, żeby można nim było daleko rzucić. Po wykonaniu rzutu należy zostawić otwarty kabłąk kołowrotka i tak długo popuszczać żyłkę (przyciskając ją palcem wskazującym do krawędzi szpuli kołowrotka), aż przestanie ona schodzić. Jest to sygnał, że przynęta znalazła się już na dnie. Teraz należy zastanowić się, w jaki sposób chcemy poprowadzić naszego twisterka bądź jiga. Większość wędkarzy decyduje się na prowadzenie skokami. Jeżeli tak, to skoki te muszą być możliwie jak najkrótsze.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze