Reklama

Letnie okonie (1)

12/07/2016 07:41
Przeżyłem już wiele takich chwil nad wodą, że okonie brały dosłownie w momencie wpadania przynęty do wody. W pogodne i bezwietrzne dni czerwca i lipca można zaobserwować wieczorem olbrzymie ilości narybku, który trzyma się tuż pod powierzchnią wody. Jest to idealny łup dla wiecznie głodnych okoni. Drapieżcy wpadają niespodziewanie w sam środek świeżo wyklutego narybku, stosując przy tym prawdziwe polowanie z nagonką. Okrążają swą zdobycz i gdy spanikowany drobiazg zbije się w gromadę, jest to sygnał dla całego stada okoni do jednoczesnego ataku.
W okresie intensywnego żerowania okoni wędkarz może doskonale obejść się bez echosondy. Letnie łowy okoni na rybi drobiazg są bardzo łatwe do zauważenia na powierzchni wody. Wystarczy tylko być na łowisku wcześnie rano lub wieczorem i mieć uszy i oczy szeroko otwarte. Zlokalizowanie miejsc podpowierzchniowego żerowania okoni (widać je i słychać) jest wtedy dziecinnie łatwe.
Do wędkowania metodą spinningową proponowałbym bardzo delikatny kij, dobrej jakości kołowrotek o szpuli stałej i żyłkę 0,16 mm, do której wiąże się bezpośrednio jakąś małą przynętę sztuczną. Dopiero przy tak finezyjnym sposobie łowienia okonie będą miały możliwość „udowodnić”, że należą do jednych z najbardziej walecznych ryb słodkowodnych.
Moje wyprawy na sandacze kończyły się przeważnie tak, że złowiłem więcej okoni niż sandaczy. Dzisiaj już wiem, że zaprzepaściłem wiele nadarzających się okazji, żeby skutecznie przetrzebić niejedno stado żerujących „garbusów”. Sądziłem, że aktywny okoń weźmie absolutnie na każdą przynętę, ale był to błąd. Owszem, są takie dni, że ryby te atakują zaciekle wszystko, co tylko porusza się w wodzie, czasem jednak skusić je może tylko jakaś konkretna, przeważnie mała przynęta. Wędkarze, którzy to rozumieją, na pewno złowią o wiele więcej ryb.
Doskonałą przynętą na okonie są małe wahadłóweczki i małe błystki obrotowe. Uważam, że lekkie dociążenie obrotówki jest bardzo korzystne, ponieważ pozwoli na wykonywanie dłuższych rzutów i w konsekwencji będziemy mieli większą ilość brań. Aby poprowadzić małą wahadłówkę lub obciążoną obrotówkę tuż pod powierzchnią wody, należy trzymać kij skierowany szczytówką do góry. Jeżeli nie jesteśmy pewni, czy przynęta pracuje przez cały czas w powierzchniowej warstwie wody, to możemy spróbować przekonać się o tym w następujący sposób. Przynętę rzucamy stojąc plecami do słońca i próbujemy prowadzić ją w polu widzenia. Wędzisko spinningowe trzymamy oczywiście wysoko do góry i przy każdym głębszym zejściu przynęty podrywamy ją energicznie do góry, żeby było ją dobrze widać. Na okonie takie „podskoki” błystki często działają jak płachta na byka i nie potrafią się one opanować i nie zaatakować przynęty.
Po kilku takich rzutach „pomocniczych” szybko nabieramy wprawy i wyczucia w prowadzeniu przynęty tuż pod powierzchnią wody. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zacząć „przeczesywać” dowolnie wybrane miejsce naszego łowiska.
Gdy po raz pierwszy zobaczyłem stado okoni, żerujących pod powierzchnią wody, nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko potrafią się one przemieszczać. Za to one „wiedziały” doskonale, jak mnie ominąć. Spróbujcie więc nie popełnić tego błędu i nie wiosłujcie od razu w stronę żerujących ryb. O wiele korzystniej jest poobserwować je przez chwilę i na tej podstawie przewidzieć kierunek ich marszruty. Z pewnością nie jest to łatwe zadanie, ale czasami się udaje. Jeżeli przewidywania te okażą się słuszne i uda się nam płynąć w ślad za żerującym stadem, to obiecuję, że połów będzie bardzo obfity.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości