Na łamach najbardziej opiniotwórczego dziennika w kraju ukazał się tekst szefowej Strajku Kobiet pod tytułem „Zmierzch bogów”, zaczerpniętym z dziejów kinematografii zapewne. Toteż pozwoliłem sobie na sięgnięcie do studni cytatów i przywołanie znanej wypowiedzi nieżyjącego już niestety ministra spraw wewnętrznych. Nie bez obaw, bo poruszany dziś temat jest poważny i jako taki nie bardzo nadaje się do omawiania w lekkiej formie, jaką jest felieton. Muszę zatem Szanownych Czytelników uprzedzić, że lekko nie będzie, ale… nie do końca. Przywołany artykuł jest zaskakującą reakcją autorki na śmierć pacjentki w nowotarskim szpitalu. Sprawa jest szeroko znana, więc nie będę jej przybliżał i przejdę od razu do rzeczy. Skąd zaskoczenie? Muszę przytoczyć kilka cytatów, tak będzie najprościej. „Ostatni przypadek… obnażył charakter kłamstwa środowiska lekarskiego, powtarzanego za każdym razem, kiedy ginekolodzy odmawiają wykonania legalnej aborcji, co prowadzi do śmierci pacjentki… mówimy o aborcji wciąż legalnej, czyli w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia...przypadki śmierci kobiet w szpitalach, co do jednego, wystąpiły w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia… kiedy aborcja była jak najbardziej legalna”. „Kolejna historyjka… to opowieść o czyhających na lekarzy prokuratorach… środowisko lekarskie nie może już kłamać, że odmawia wykonywania nielegalnych aborcji, bo każdorazowo chodzi o aborcje legalne… Mało tego… ten upór w doprowadzaniu pacjentek do utraty zdrowia i życia prowadzi lekarzy do bycia obiektami postępowań prokuratorskich i najważniejsze… nam też było wygodnie z czarno – białym światem, w którym tymi złymi byli PiS i pani mgr (wiadomo która)… wiele z nas wtedy… się ich bało. Bogów. Teraz tego nie ma. To są ich decyzje… to oni decydują się łamać prawo, byle… nie wykonywać legalnych aborcji. Byle nie ratować zdrowia i życia”.
Dość cytatów, jesteśmy na wąskiej ścieżce do podważenia autorstwa dzisiejszego felietonu. Wnioski? Naturalną konsekwencją tego, nie bójmy się takiego określenia, przewrotu kopernikańskiego wydaje się być skierowanie ostrza protestów z władzy i Kościoła na placówki medyczne. Szpitale, przychodnie, gabinety prywatne zajmujące się problematyką ciąż i porodów, a wreszcie domy i mieszkania lekarzy. I stąd sugestia zawarta w tytule. Dobrze pamiętamy co się działo na dotychczasowych protestach. I jeśli przy tamtej narracji symbolicznymi celami były kościoły, biura poselskie czy siedziby partii, to teraz naturalne wydaje się skierowanie ‘aktywności’ protestujących właśnie na garaże medyków i ich zawartość. Pytanie tylko o środki. Czy będzie to malowanie po karoserii stosownych haseł farbą, czy „rzeźbienie” gwoździem? I na koniec prośba do autorki, by zrezygnowała z wypychania medyków na emigrację (wy… ć) i gróźb stosowania przemocy seksualnej (j...ć doktora). My naprawdę mamy poważny niedobór lekarzy…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze