Reklama

Ks. biskup Mirosław Milewski o Wielkanocy

28/03/2018 08:23
Święte Triduum Paschalne i Zmartwychwstanie Pańskie to najbardziej intensywny czas w całym roku liturgicznym. Rozpoczyna go liturgia Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Kolejny raz w naszym życiu idziemy z Apostołami na wieczerzę paschalną do Wieczernika. Jezus w ten wieczór, wspólnie spędzony z Apostołami, zostawił nam samego siebie w małym chlebie. I ustanowił ludzi, w których rękach złożył moc przemiany chleba i wina w swoje Ciało i Krew: „Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor 11, 25b-26).
Potem idziemy z Jezusem na modlitwę do Ogrodu Oliwnego. Kolejny raz zobaczymy pocałunek Judasza i usłyszymy pianie koguta po zaparciu Piotra. Pójdziemy z daleka na Kalwarię, mijając Weronikę, Matkę i Szymona, płaczące niewiasty i setnika, który przebije bok Pana. W sobotę będziemy szukać Grobu Pana, w nocy zobaczymy śpiące straże, a w niedzielny poranek niewiasty znowu przyjdą do grobu.
Wchodzimy w dni szczególne, które łączy noc i ciemność. W nocy, jakby w ukryciu przed prawem, Jezus był sądzony i skazany. A choć był dzień, to wielkie ciemności ogarnęły ziemię, gdy umierał na krzyżu, „wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści oswojony z cierpieniem, niepodobny do ludzi” – jak opisywał Go prorok Izajasz (53,3). I to właśnie w nocy, gdy zdawało się wszystkim, że już nic się nie wydarzy, Pan zmartwychwstał!
W tych dniach noc miesza się z dniem, światło z ciemnością, a zło wydaje się dominować nad dobrem. W tych dniach wielu może się zagubić i pójść drogą, która wcale nie zaprowadzi ich przez Golgotę aż do ogrodu, w którym znajdował się grób – pusty grób, osławiony powstaniem z martwych złożonego tam Cierpiącego Sługi Jahwe. Będą w te święte dni tacy, którym wystarczy kolorowy film w telewizji czy dobre jedzenie i nie spostrzegą nawet, że obok ich okna, jak koło Piotra, będzie szedł Pan, który „spojrzy i na nich z miłością”.
Będą w te święte dni i tacy, którzy przyjdą posłuchać jedynie bicia dzwonów w wielkanocny poranek i to bicie wystarczy im aż do następnego roku, a na coniedzielne dzwony będą zatykali uszy. Będą i tacy, którzy przyjdą popatrzeć na Boży Grób, ucieszą oczy jego wystrojem i pięknem kwiatów. Będą i tego roku ludzie, którym noc pomiesza się z dniem, na których ciemności piątkowego południa i śmierć Pana nie zrobią wrażenia. Pan jednak mimo tej obojętności znowu weźmie krzyż i zaniesie go na Kalwarię, znowu będzie miał moc zerwania więzów śmierci i wyjdzie z grobu, nawet jeśli inni będą zajęci w tym czasie malowaniem pisanek.
Cokolwiek zrobisz, wiedz, że On i tak pójdzie na Golgotę, nawet jeśli ktoś nie będzie chciał za Nim pójść. On i tak Zmartwychwstanie, nawet jeśli ktoś Go nie rozpozna. Bo nasza wiara w zmartwychwstanie opiera się na świadectwie sióstr i braci, którzy zobaczyli najpierw odsunięty kamień i pusty grób, a potem tajemniczych posłańców, którzy zaświadczyli, że Jezus, Ukrzyżowany, zmartwychwstał; a potem On sam, Mistrz i Pan, żywy i namacalny, ukazał się Marii Magdalenie, dwóm uczniom z Emaus, a na koniec wszystkim jedenastu apostołom, zgromadzonym w Wieczerniku (por. Mk 16,9-14). Z tych świadectw pierwszych świadków wyrastamy. Tę wiarę w zmartwychwstanie potwierdziły miliony świadectw męczenników minionych 2000 lat.
Zmartwychwstały Pan przynosi nadzieję, pociechę i ukojenie dla naszych serc. On, Jezus, jest kimś, komu możemy absolutnie zaufać, ponieważ Zmartwychwstały nie należy do przeszłości, ale jest obecny dzisiaj, żyje. On jest z nami do końca czasów. Idźmy za Nim przez ten tak mocno w ostatnim czasie raniony świat, śpiewając „Alleluja!”. Świat raniony wojnami, terroryzmem, antychrześcijańskimi ideologiami, prześladowaniem chrześcijan, dechrystianizacją Europy, a także plagą rozpadów małżeństw.
W naszej epoce pełnej nowych technologii, medialnych przekazów, internetu, telefonów komórkowych, dawajmy świadectwo, że „Chrystus zmartwychwstan jest. Nam na przykład dan jest. Iż mamy zmartwychpowstać. Z Panem Bogiem królować. Alleluja!”.

Ks. biskup Mirosław Milewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości