Nawet pięć lat pozbawienia wolności grozi kobiecie, która zabrała wózek stojący na korytarzu w budynku Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W jego miejsce pozostawiła wózek, w którym dotychczas woziła swoje dziecko.
Ta nietypowa historia wydarzyła się w czwartek, 4 kwietnia. – Do siedziby ośrodka pomocy społecznej przyszła razem ze swoim dzieckiem 20-letnia płocczanka. Maluch był w wózku. Razem z wózkiem weszła na piętro. Pomogła jej w tym jedna z pracownic ośrodka – mówi rzecznik prasowy płockiej policji st. asp. Krzysztof Piasek. Gdy 20-latka wychodziła z MOPS-u po załatwieniu spraw, przy drzwiach zobaczyła pusty wózek dziecięcy. Postanowiła go zabrać i pozostawić w zamian ten, w którym do tej pory woziła swoje dziecko. – Już w domu tłumaczyła swojemu partnerowi, że nowy wózek, który jest lżejszy i łatwiejszy do przenoszenia, kupiła w komisie – dodaje Krzysztof Piasek.
Policjanci o zamianie dowiedzieli się, gdy prawowita właścicielka wózka zorientowała się, że została okradziona. Funkcjonariusze szybko odnaleźli winowajczynię. Nie przekonały ich tłumaczenia o powodzie zamiany. Postawili 20-latce zarzut kradzieży. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze